Niespodzianka! Egipcjanie aż odskakiwali, a później zaskoczyli Polaków

Jakub Balcerski
W meczu z Egiptem pojawiło się wszystko, czego do tej pory nie było w świecie polskich siatkarzy na dwa tygodnie przed igrzyskami. Przede wszystkim dramaturgia, gdy z boiska z urazem zszedł Michał Kubiak, ulga, gdy na nie wrócił. Ale potem najtrudniejszy set Memoriału Wagnera grany na przewagi i w końcu radość kibiców, gdy najsilniejszy skład reprezentacji Polski mimo wszystko wygrał trzecie spotkanie w Krakowie 3:0 (25:13, 26:24, 25:19).

Egipt był najtrudniejszym rywalem Polaków w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera rozgrywanym w Krakowie tuż przed wylotem siatkarzy do Tokio. Mecz stał się ostatnim sprawdzianem dla kadry, która już za dwa tygodnie zagra o najcenniejszy sukces, który można osiągnąć w światowej siatkówce. Niespodziewanie spotkanie z kadrą z Afryki wcale nie było tak łatwe, na jakie się zapowiadało. 

Zobacz wideo Michał Kubiak nie włączył jeszcze "trybu: igrzyska". "Nie wiemy, czego się tam spodziewać"

Dramat na początku meczu. Kubiak zszedł z kontuzją

Zgodnie z naszymi przedmeczowymi przypuszczeniami, Vital Heynen w spotkaniu z Egiptem wystawił najsilniejszy skład polskich siatkarzy - od pierwszej piłki w meczu zagrali Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski, Paweł Zatorski.

Już w pierwszej partii był jednak zmuszony, żeby dokonać zmiany. A serca polskich kibiców na chwilę stanęły. Po jednej z zagrywek Michał Kubiak najpierw nie wziął udziału w kolejnej akcji, a potem poprosił o zmianę. Na boisku pojawił się Aleksander Śliwka, a Kubiak z lekarzem kadry zszedł do szatni. 

Kubiak z niewielkim urazem w czasie meczu z EgiptemMichał Kubiak nagle zszedł z boiska! Najnowsze informacje ws. kapitana

Wielka ulga. Kapitan wrócił, a kadra biła Egipcjan tak mocno, że odskakiwali

Oddech ulgi w hali w Krakowie, gdy Kubiak wrócił najpierw do kwadratu, a potem na boisko i rozpoczął zagrywką drugiego seta był nie do opisania. Od razu porozmawiać chciał z nim Vital Heynen, ale szczęśliwie Kubiak dał znać szkoleniowcowi, że z jego zdrowiem wszystko w porządku, bo Belg mógł już zająć się dalej spotkaniem.

A w nim trochę się działo. Pierwszego seta Polacy wygrali aż do 13. Dominowali, cisnęli i pokazywali siłę. Nie było na boisku wiele niedokładności, którą kibice mogli kojarzyć z dwóch poprzednich meczów, gdy na boisku pojawiali się głównie rezerwowi zawodnicy polskiego zespołu. Niektóre uderzenia były tak silne, że Egipcjan aż odrzucało po przyjmowaniu piłek. Odskakiwali, żeby utrzymać je w grze. 

Paweł Zatorski i Damian WojtaszekHeynen mógł nie zabrać do Tokio jednego z najlepszych na świecie. "Nie były to łatwe dni"

Niespodzianka! Egipcjanie zaczęli dorównywać Polakom. Ale to kadra Heynena po raz dziewiąty wygrała Memoriał Wagnera

To nie trwało jednak do końca spotkania. Już druga partia niespodziewanie okazała się wyrównana. Polacy zagrali najtrudniejszego seta podczas całego Memoriału Wagnera. Niedokładności było już sporo, a jeszcze więcej wynikającej m.in. z nich błędów. Egipcjanie wykorzystywali swoje okazje i nawiązali walkę z drużyną Heynena. Doprowadzili do gry na przewagi i niewiele brakowało, a Polacy jednego seta w czasie tej imprezy jednak by przegrali. 

Tak się jednak nie stało. Drugi set zakończył się wynikiem 26:24 dla Polaków, a trzecia partia, choć też nieukładająca się dla nich najlepiej, została przez nich wygrana do 19. To dało im trzecią wygraną w trzech setach w Memoriale, a także dziewiątą wygraną w historii imprezy rozgrywanej już od 19 lat. Czy słabsza gra przez chwilę w tym spotkaniu może martwić? Bez przesady. Forma ma przyjść na igrzyskach. A siatkarze zapewniają, że jeszcze trochę pracy nad dyspozycją przed nimi. Nie ma powodu, żeby im nie wierzyć.

Michał Kubiak po meczu z Azerbejdżanem w KrakowieMichał Kubiak cieszy się i ubolewa. Odniósł się do obecności kibiców na trybunach: Musimy odmawiać

Najważniejsze było jednak ciągle to, o czym od początku mówił Vital Heynen. Swoje dostali kibice. Zwycięstwo, święto na trybunach i pożegnanie przed wylotem do Tokio, gdzie kadra może spełnić marzenia. Nie tylko, ale także ich - swoich fanów. A w niedzielę nie zabrakło w Krakowie niczego. Były emocje, wyrównana gra, ckliwa mowa Heynena, czy medale i puchar za zwycięstwo. Oby te cenniejsze trofea przyszły także podczas turnieju olimpijskiego w Tokio.