Buldożer Kurek! Ale dwie gwiazdy zawiodły. Mamy problemy do rozwiązania

Polska - Brazylia 1:3 (25:22, 23:25, 16:25, 14:25) w finale Ligi Narodów? Zabolało? Lanie w dwóch ostatnich setach na pewno. Ale i w tym przegranym meczu polscy siatkarze pokazali potencjał na wygranie tego, co najważniejsze. Za miesiąc igrzyska olimpijskie w Tokio.

Świetny pierwszy set, dobry, zacięty drugi, a później już popis Brazylijczyków. Mistrzowie olimpijscy zasłużenie pokonali naszych mistrzów świata. W finale Ligi Narodów zobaczyliśmy trochę polskiej siły. I polskie problemy do rozwiązania przed startem turnieju olimpijskiego. Igrzyska w Tokio już za miesiąc.

Zatorski bronił jak szalony. Ale czy się wybronił?

Paweł Zatorski czy Damian Wojtaszek - jeszcze chwilę będziemy czekali na decyzję Vitala Heynena. Który z naszych libero będzie ostatnim, 12. siatkarzem w polskiej kadrze na igrzyska?

Jest najlepszy na świecie, a Heynen może go nie zabrać na IO. Jest najlepszy na świecie, a Heynen może go nie zabrać na IO. "Absolutny numer jeden"

Przed finałem wyliczyliśmy na Sport.pl, że lepiej w Lidze Narodów spisywał się Zatorski. I to jemu trener dał zagrać w dwóch ostatnich, najważniejszych meczach.

Mistrz świata z 2014 i 2018 roku finał z Brazylią zaczął fantastycznie. Po prostu szalał w obronie.

W pierwszym secie to jego interwencje dawały naszej drużynie kontry na wagę zwycięstwa.

Ale z przyjęciem Zatorski, a więc specjalista od niego, miał w tym meczu większy problem niż w jakimkolwiek wcześniejszym (tylko 28 proc. pozytywnego odbioru). Co postanowi Heynen? Dowiemy się może już w niedzielę, a najpóźniej w poniedziałek. Większe doświadczenie i więcej tytułów ma Zatorski. Ale czy na pewno w lipcu poleci do Japonii walczyć o kolejny wielki sukces?

Buldożer Bartek już pracuje

Po finale MŚ 2018 tak pisaliśmy o Bartoszu Kurku:

"Dawno, dawno temu Polska siatkówka miała zawodnika, który mógł zostać najlepszym graczem świata. Nazywał się Bartosz Kurek. Mając 21 lat został mistrzem Europy. Później grał w najsilniejszych siatkarskich ligach - rosyjskiej i włoskiej. Niestety im więcej czasu mijało od tego 2009 roku, tym częściej mówiono nie, że Kurek może, tylko że mógł zostać wielką gwiazdą. Ostatnio mówiono o nim już prawie tylko takie rzeczy, których usłyszeć nie chciałby żaden sportowiec. Czy w drodze po złoto mistrzostw świata 31-letni gladiator bił w piłkę tak mocno, bo wyrzucał z siebie złość? Tego nie wiem, ale o to Kurka nie podejrzewam. Złość nie jest na tyle dobrym paliwem, by dojechać na nim na szczyt. A Kurek nawet nie tyle dojechał, co doleciał na dach świata. Jeśli w najtrudniejszej fazie mundialu coś stawało mu na drodze, to było przez niego taranowane. Pierwszy set finału z Brazylią w statystycznym ujęciu akcji Bartosza wyglądał tak: w ataku sześć punktów na dziewięć szans, dwa punkty blokiem i jeszcze as serwisowy. W drugiej partii Kurek skończył siedem z 10 ataków i dorzucił asa. Brazylijczycy wiedzieli, że Polak dostanie piłkę, pędzili do niego we trzech, stawiali szczelny blok, a i tak on zawsze burzył ich ścianę jak buldożer. Nas taka demolka zachwycała".

Kurek tamten finał z Brazylią (było 3:0 dla Polski) skończył z 20 punktami z 29 ataków. Do tego z dwoma asami i dwoma blokami. Na miesiąc przed igrzyskami w Tokio nasz atakujący wchodzi na tamten fantastyczny poziom. W finale Ligi Narodów 2021 wspaniale trzymał nasz atak. Zawodzili Wilfredo Leon i wprowadzony za niego Kamil Semeniuk, a Kurek by znakomity.

Może MVP ostatnich mistrzostw świata jeszcze nie utrzymuje fenomenalnego poziomu przez całe mecze. Bo półfinał ze Słowenią skończył z zapisem ataku 14/23, a po dwóch setach miał o wiele lepszy zapis 14/19. Czyli w ostatnim secie nie skończył żadnej z czterech piłek. Z Brazylią też Kurek wyglądał trochę jakby mu zabrakło siły. Pierwszy set fenomenalny: 7/7. Po dwóch setach: 10/14, po trzech: 13/20, a w całym meczu 15/26. To - patrząc całościowo - są liczby dowodzącej wysokiej formy. A momenty, długie momenty, pokazują, że ta forma tylko rośnie.

Wyjątkowe koszulki Kurka i Wallace'a podczas finału Ligi NarodówDlaczego Kurek i Wallace grają w koszulkach z nazwiskami rosyjskich siatkarek na plecach?

Leon nie był sobą, Drzyga dużo słabszy - Polska ma problemy do rozwiązania

Chwalimy Kurka, zauważmy też, że bardzo dobrze w ataku - najlepiej w tym sezonie reprezentacyjnym - w finale zagrał Michał Kubiak.

Ale wskażmy również problemy, jakie ma Polska. Mocno jeszcze faluje forma Wilfredo Leona. Kilkanaście dni temu potrafił zaserwować 13 asów w wygranym 3:1 meczu z Serbią. Teraz niezłą, ale już nie tak spektakularną, zagrywką tuszuje swoje niedostatki w ofensywie. W nim nie jest sobą. Po trzech setach finału miał 5 punktów z 20 ataków. Zaledwie 25-procentowa skuteczność to coś, co Leonowi praktycznie się nie zdarza.

Leon nie kończył ataków m.in. dlatego, że nie dostawał dobrych piłek od Fabiana Drzyzgi. Naszemu rozgrywającemu finał też nie wyszedł. A stało się to zaledwie dzień po bardzo udanym w jego wykonaniu półfinale.

Patrząc na cały zespół: jeszcze mamy spore rezerwy na zagrywce, jeszcze nie przyjmujemy tak dobrze, jak potrafimy, jeszcze nie zawsze nasz blok działa tak, jak potrafi działać tylko nasz blok. Ale spokojnie: pierwszy mecz igrzysk dopiero 24 lipca. A walka o medale w sierpniu. Mamy czas. I mamy bazę, z której można się odbić na wyższy poziom.

Lucas Saatkamp wyjaśnił, dlaczego trenuje i gra w maseczceReprezentant Brazylii grał w maseczce. Zawodnik wyjaśnił powody

W Lidze Narodów w Rimini Heynen szaleńczo rotował składem, żeby wybrać 12 ludzi na igrzyska. Czasu na zgrywanie podstawowego składu zostawił sobie mało. My dopiero wejdziemy na najwyższy poziom. Na pewno wejdziemy, ten zespół już pokazywał, że potrafi to robić. A już zdobył srebro Ligi Narodów, wygrywając 13 z 17 meczów. Jasne - Brazylia była lepsza. Na pewno przed igrzyskami w Tokio się dowartościowała, może zyskała nad nami pewną przewagę psychologiczną. Ale choć w Rimini przegraliśmy z nią oba mecze (0:3 w fazie zasadniczej), naprawdę nie jest powiedziane, że w Tokio też przegramy, jeśli znów na siebie wpadniemy.

Więcej o: