Heynen ma plan! "Gdyby tak wyglądał skład Polski na finał IO, nikt by się nie zdziwił"

Vital Heynen wciela w życie drugi plan na trwającą w Rimini Ligę Narodów. W 10. kolejce Polska pokonała Kanadę 3:0 (25:22, 25:23, 25:19), a kapitan Michał Kubiak chyba odnalazł radość gry.

Mamy 8 zwycięstw i 2 porażki. Idziemy do strefy medalowej. A po drodze realizujemy ważniejsze cele.

Zobacz wideo Co się dzieje u siatkarzy? Fragmenty treningów pokazali Paweł Zatorski i Norbert Huber

Drugi plan Vitala

W dziewięciu meczach była rotacja, od której wszystkim może się kręcić w głowach. Vital Heynen dał grać wszystkich zawodnikom, których ma w Rimini. Sprawdzał 19 ludzi. Ustawień stworzył jeszcze więcej. Testował, obserwował, wyciągał wnioski. Możliwe, że on już wie, że ma 12-osobowy skład na Polski na igrzyska w Tokio. Może jeszcze ma jakiś znak zapytania. W każdym razie w 10. kolejce Ligi Narodów trzymał się tego, co wcześniej zapowiedział. Czyli dał grać liderom.

Na rozegraniu Fabian Drzyzga. Na ataku Bartosz Kurek. Na przyjęciu Wilfredo Leon i Michał Kubiak. Na środku Piotr Nowakowski i Jakub Kochanowski. A na libero Paweł Zatorski. Gdyby tak wyglądał skład Polski na olimpijski finał (obyśmy w nim zagrali!), nikt by się nie zdziwił. A my tak wyszliśmy na Kanadę. Drużynę, która w Rimini do spotkania z nami wygrała tylko 2 z 9 meczów.

Heynen nie chce nikogo rozbijać. On realizuje swój drugi plan na ten turniej. Po pierwszej chciał wybrać 12 ludzi na Tokio. A po drugie, chce ich wszystkich przygotować. I teraz jest czas, by więcej grali ci, którzy grali mniej wtedy, gdy o ostatnie wolne miejsca w olimpijskiej kadrze walczyli co z trochę mniej znaczącą pozycją.

Liga Narodów: Polska - Brazylia, siatkówkaPolscy siatkarze zrehabilitowali się! Heynen wytoczył najcięższe działa

Jeszcze bez fajerwerków, ale wraca radość

6:8 na pierwszej przerwie technicznej. I 13:16 na drugiej. Długo wchodziła w mecz ta nasza żelażna szóstka (no, może Kochanowskiego mógłby w niej zmienić Mateusz Bieniek. Ale wcale nie musiałby!).

Długo to Kanadyjczycy lepiej zagrywali. Przy stanie 13:16 w pierwszym secie w asach serwisowych było 0:3. Długo nasze gwiazdy nie błyszczały. Ale to nie jest czas na fajerwerki. Najważniejsze, że w kluczowych momentach Polacy pokazywali dojrzałość. Z 13:16 na 17:16 wyszliśmy dzięki zagrywkom Leona. 131 km/h leciała piłka, gdy dał nam pierwszego asa w meczu. A w drugim secie z 17:19 wyprowadził nas na 22:19 dzięki całej serii świetnych zagrywek w tym dwóch bezpośrednich asów.

W najważniejszych końcówkach zagrywkami, efektownymi i skutecznymi zbiciami a także obronami pomagał też Michał Kubiak. Liczby może tego do końca nie oddają (w ataku skończył 8 z 22 piłek, czyli miał tylko 36-procentową skuteczność), ale to był pierwszy dobry mecz kapitana w tym turnieju.

Zresztą, popatrzcie, jaką radość dał mu na pozór zwykły pipe po dograniu Zatorskiego.

Kanado, dziękujemy! Japonio, prosimy o więcej

Kanadyjczycy nie są siatkarską potęgą. I w Rimini ogólnie nie grają dobrze. Ale naszym mistrzom świata się postawili. Byli odważni na zagrywce i w ataku, nie wstrzymywali ręki, próbowali urwać Polsce chociaż seta. Zaprezentowali się zupełnie inaczej niż rozbijani wcześniej przez nasz zespół Australijczycy, Bułgarzy czy Holendrzy.

Vital Heynen ma za sobą trudne decyzje. 'Musiałem im odebrać marzenia'Vital Heynen zaskoczony wynikami Polaków. Wybór składu jest niemożliwy

W czwartym trójmeczu (Liga Narodów toczy się według schematu: trzy mecze, trzy dni wolne, znów trzy mecze, znów trzy dni wolne itd.) teoretycznie nie mamy trudnych rywali. Kanada, Japonia i Niemcy to na papierze nasz najłatwiejszy zestaw. Ważne, że już z Kanadą wcale nie było łatwo, że mecz był twardy, że nasi siatkarze byli zmuszeni do jakiegoś wysiłku. Liczmy, że Japończycy też pomogą nam budować formę na Tokio. Mecz z nimi w środę o godzinie 15. Oni właśnie wygrali z Niemcami 3:0, a wcześniej byli bardzo nierówni (mają 6 zwycięstw i 4 porażki), ale potrafili wygrać m.in. z Rosją.

Więcej o: