W piątek reprezentacja Polski przegrała 0:3 (25:17, 28:26, 25:19) z Brazylią w Lidze Narodów. Spotkanie zapowiadane jako hit turnieju w Rimini rozczarowało, zwłaszcza w wykonaniu Polaków. Po porażce zespół Heynena zajmuje drugie miejsce w rozgrywkach z 21 punktami na koncie (tyle samo ma Francja).
– Brazylia była od nas lepsza, to jasne. W pierwszym i drugim secie nie wykorzystaliśmy wielu szans, a Brazylijczycy wykorzystywali prawie każdą, którą mieli. Gdy w pierwszej partii rywale prowadzili różnicą kilku punktów, moim zdaniem wynik powinien być na styku. Z kolei w drugim secie powinniśmy wygrywać kilkoma punktami, a zamiast tego był remis. Ten drugi set był kluczowy. Mieliśmy okazję na powrót do meczu, ale tego nie zrobiliśmy – skomentował po meczu Vital Heynen.
Polacy nie zagrali z Brazylią w najlepszym możliwym składnie. Nieobecny z powodu problemów medycznych był Bartosz Kurek, zaś Wilfredo Leon wszedł jedynie na krótki fragment spotkanie. Wielu ekspertów zarzuca Heynenowi, że zbyt mocno rotuje w meczach reprezentacji w Lidze Narodów. Belg przyznał, że po 10 spotkaniu turnieju w Rimini zmieni nieco taktykę dotyczącą wyboru składu. – Do tej pory wszyscy gracze dostali podobną ilość czasu na boisku, teraz już tak nie będzie . Co jednak nie oznacza, że wybrałem dwunastkę na igrzyska. Wybiorę ją dopiero po zakończeniu Ligi Narodów – zaznaczył.
Kolejne spotkanie w Lidze Narodów reprezentacja Polski rozegra we wtorek 15 czerwca. Jej rywalem będzie Kanada. W przyszłym tygodniu Polaków czekają także mecze z Japonią (16 czerwca) oraz Niemcami (17 czerwca).