Są kary po rasistowskim skandalu w LN. "Nieprzyjemny, niemądry gest". Łzy w oczach

Jakub Balcerski
FIVB ukarało Sanję Djurdjević dwoma meczami dyskwalifikacji, a serbską federację 20 tysiącami franków szwajcarskich grzywny po tym, jak libero wykonała gest "skośnych oczu" podczas meczu z Tajlandią. - To przesada. Kadra USA napompowała całą sprawę, bo napisała, że "nie akceptują rasizmu", ale u nas go nie ma. Amerykanki zrobiły z tego "newsa" - mówi Sport.pl serbska siatkarka, Jelena Blagojević.

Piąty mecz tegorocznej edycji Ligi Narodów Serbki rozegrały 1 czerwca przeciwko Tajlandii. Wygrały pewnie, bo 3:0, ale okazało się, że tego dnia nie liczył się sport. Po meczu najważniejsza była sytuacja z pierwszego seta spotkania, która miała z nim niewiele wspólnego.

Zobacz wideo Polscy siatkarze pokazali, jak wyglądają warunki w pokojach hotelowych w czasie Ligi Narodów

Serbska libero wykonała gest "skośnych oczu". Po meczu stała się tematem numer jeden siatkarskiego środowiska

Libero Serbek, Sanja Djurdjević przy stanie 10:8 dla jej drużyny przygotowywała się do kolejnej akcji. Rozmawiała z koleżanką z drużyny i w pewnym momencie kamery wychwyciły, jak wykonała gest "skośnych oczu", mówiąc coś o kadrze Tajlandii. Mecz trwał, ale ta chwila już wkrótce miała zupełnie przykryć czwartą wygraną Serbii i zastąpić ją dyskusją o tym, co pokazała Djurdjević.

Gest "skośnych oczu" jest uważany za rasistowskie ukazanie osób pochodzących z krajów azjatyckich. Osoby, które się nim wskazuje, w większości są zmęczone upokorzeniem, jakie ich zdaniem niesie i dlatego przez ostatnie lata był coraz częściej potępiany, choćby przez FIFA na piłkarskich mistrzostwach świata w Rosji w 2018 roku. Nawet jeśli jest używany w zupełnie innym kontekście, źle odebrany może oznaczać coś niewłaściwego, a da się go zastąpić innym wyrażeniem dotyczącym osób pochodzących z krajów azjatyckich. "Musimy przyjąć, że nawet jeśli większość osób wie, że to obraźliwy gest, to część nie zapoznała się z jego rasistowskimi konotacjami z przeszłości. Niektórzy Chińczycy są, właściwie lub nie, bardzo wrażliwi na jego wykonywanie. Po wielu upokarzających porażkach, jakich to społeczeństwo doświadczyło ze strony ludzi Zachodu na wielu płaszczyznach, Chińczycy stracili poczucie własnej narodowej i kulturowej wartości. Ale nie możemy dalej zanurzać się w sposób myślenia dający Zachodowi szansę na dalsze gnębienie Chińczyków" - czytamy o perspektywie Chin na postrzeganie gestu "skośnych oczu" w artykule dziennika "Global Times" sprzed czterech lat.

Siatkówka: Mecz Polska - Włochy siatkarek podczas Ligi NarodówDwa wygrane sety, a potem katastrofa! Polki przegrywają w tie-breaku z rewelacją Ligi Narodów!

W mediach społecznościowych szybko pojawił się filmik z zachowaniem Djurdjević, który został potępiony nie tylko przez środowisko siatkarskie. Bardzo duży zasięg miały choćby wpisy na Twitterze dziennikarki pracującej jako freelancer w Tajlandii, Ryn Jirenuwat. Nazwała gest serbskiej siatkarki "rażącym, rasistowskim i obrzydliwym zachowaniem". Wskazała też, że to nie pierwszy raz, kiedy taka sytuacja ma miejsce w sporcie i siatkówce. W 2017 roku po zdobyciu mistrzostwa Europy właśnie Serbki wykonały ten gest w kontekście zapewnienia sobie wyjazdu na mistrzostwa świata do Japonii, ale nie poniosły za to żadnych konsekwencji. Jednak teraz za sprawą dziennikarki, a także sporej grupy kibiców z Tajlandii, którzy utworzyli nawet podpisaną przez cztery tysiące osób petycję mającą na celu doprowadzenie do ukarania zawodniczki, sprawa została bardzo nagłośniona i miało być inaczej.

Djurdjević: Chciałam tylko przekazać koleżankom "Teraz musimy zagrać, jak >one< w obronie"

Najpierw na wszystko zareagowała jednak Djurdjević, która od razu wiedziała, że popełniła błąd. - Po meczu od razu przeprosiłam zawodniczki z Tajlandii. Chciałam tylko przekazać koleżankom "Teraz musimy zagrać, jak 'one' w obronie". Nie chciałam nikogo urazić, czy okazać brak szacunku. Oczywiście, to był nieprzyjemny, nieodpowiedni i niezbyt mądry gest z mojej strony. Chciałabym jeszcze raz przeprosić wszystkie osoby na świecie, które mogłam w ten sposób urazić. Dziękuję za zrozumienie zespołowi z Tajlandii - napisała Djurdjević.

Niedługo później serbska federacja opublikowała filmik, na którym widać, jak Djurdjević płacze i przeprasza zawodniczki z Tajlandii na ich oczach, a te pocieszają ją i wybaczają, rozumiejąc sytuację. Związek w opisie poprosił także, żeby nie traktować tej sytuacji w taki sposób, w jaki według nich została początkowo odebrana - niewspółmiernie do czynu. Oceniła ją jako niefortunne nieporozumienie. Przeprosiny siatkarki dla wielu nie były jednak wystarczające.

Amerykanki wydały oświadczenie, członkowie męskiej kadry uważali zachowanie Serbki za "nieakceptowalne"

W mediach społecznościowych Serbka dalej była jednak oskarżana o rasizm, a o akcji mówili już także zawodnicy i zawodniczki innych drużyn. Najgłośniej było po stronie Amerykanów. O sprawie na Instagramie napisał choćby Erik Shoji, czy Benjamin Patch, czyli zawodnicy męskiej kadry, którzy uważali to zachowanie za "nieakceptowalne".

Kadra kobiet wydała natomiast specjalne oświadczenie, w którym podkreślała, że "sprzeciwia się jakiejkolwiek formie rasizmu, a siatkówka i sport to miejsce, gdzie wszystkie osoby powinny być traktowane równo". 

Kara od FIVB: dyskwalifikacja na dwa mecze i grzywna

Na sytuację zareagowała także Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB), która najpierw poinformowała, że wszczęła w tej sprawie śledztwo, a we wtorek opublikowała swoją decyzję w sprawie ukarania Djurdjević, jak i serbskiej federacji. 

Podkomisja Dyscyplinarna FIVB zdecydowała, że serbska libero zostanie zdyskwalifikowana na dwa spotkania, a dodatkowo serbski związek zostanie ukarany 20 tysiącami franków szwajcarskich za słowa o tym, że uznawany za rasistowski gest miałby być odbierany zbyt negatywnie. 

Liga Narodów: Japonia - Polska, siatkówkaTak wygląda tabela Ligi Narodów po porażce Polski z Japonią

Serbska siatkarka grająca w Polsce tłumaczy: Kadra USA to napompowała

O komentarz w sprawie całego zdarzenia i kary poprosiliśmy reprezentantkę Serbii grająca dla Developresu SkyRes Rzeszów, Jelenę Blagojević. - Uważam, że to przesada. Mówienie o rasizmie w tym przypadku to za wiele, bo jako kraj jesteśmy nierasistowscy. Nie mamy nic do ludzi innej rasy, czy pochodzących z innych krajów. W szczególności, że gdy tylko przyjeżdżamy do Azji, to zawsze jesteśmy tam bardzo dobrze traktowani i mamy wielu kibiców wspierających nas z trybun. Nawet kierownik naszego zespołu ma chińskie korzenie. To człowiek, z którym żyjemy i nie mamy żadnych problemów. Jest jak nasz - opisuje dla Sport.pl Blagojević.

- Myślę, że bardziej chodziło w tym wszystkim o to, co pojawiło się na Instagramie drużyny Amerykanek. Z naszej perspektywy cała ta sprawa wydaje się bardzo przesadzona przez to, co dzieje się w mediach społecznościowych. Kadra USA to napompowała, bo napisała, że "nie akceptują rasizmu", ale u nas go nie ma - wskazuje Blagojević, która nie gra w Lidze Narodów, bo przebywa na zgrupowaniu tej części kadry, która przygotowuje się do tegorocznych igrzysk olimpijskich w Belgradzie. Pozostaje za to w kontakcie z koleżankami ze składu grającego we Włoszech i mówi o innych skutkach medialnego nagłośnienia tej sprawy. - Jednym z przykrych następstw było wiele wulgarnych wiadomości, które ludzie zaczęli do nas wysyłać. Zawodniczki czytały o sobie nie tylko, że są rasistkami. Podkreślę to jeszcze raz: to ostatnie, co którakolwiek z nich może mieć w głowie - zapewnia.

"Szkoda o tym gadać, bo w przypadku rasizmu i Serbii nie ma, o czym"

- Amerykanki zrobiły z tego "newsa", chyba o to im chodziło. Może dlatego, że nie potrafią nam czegoś udowodnić na boisku? Jesteśmy mistrzyniami świata i wicemistrzyniami olimpijskimi. Myślę, że to może im przeszkadzać. Kara jest do zaakceptowania, bo pojawił się ten gest i władze zareagowały na niego w taki, a nie inny sposób. Trzeba się jej poddać, ale Sanja i wszystkie dziewczyny już powiedziały to po meczu: to nie miało żadnego związku z rasizmem, nie taka była intencja. Nic złego nie miała na myśli, a później dodała wideo z dziewczynami z Tajlandii. Szkoda o tym gadać, bo w przypadku rasizmu i Serbii nie ma, o czym - tłumaczy Blagojević.

Oficjalnie: ZAKSA traci kluczowego zawodnika! Reprezentant Polski odchodzi z klubuOficjalnie: ZAKSA traci kluczowego zawodnika! Reprezentant Polski odchodzi z klubu

Raport Europejskiej Komisji ds. Rasizmu i Nietolerancji z 2017 roku wskazał, że w Serbii nie ma dużego wzrostu mowy nienawiści w poprzednich latach, a zachowania rasistowskie dotyczą głównie krajów byłej Jugosławii. Wymieniano też problemy z przekazem tego typu treści w mediach, a tam dotykały one także spraw związanych z Ukrainą. Z tego komisja była niezadowolona i potępiała jakiekolwiek formy obrażania innych, które pojawiało się w Serbii. W żadnym podpunkcie treści raportu nie było jednak mowy o tego typu zachowaniach w stosunku do osób pochodzących z krajów azjatyckich. 

Djurdjević ma już za sobą pierwszy z dwóch meczów dyskwalifikacji - Serbki przegrały w nim we wtorek 2:3 z Belgijkami. Kolejny to spotkanie 12 czerwca o godzinie 18:00 przeciwko Kanadzie. Serbska federacja nie powinna odwoływać się od kary. FIVB potwierdziła zresztą, że to ostateczna decyzja w sprawie Djurdjević.