Z piekła do nieba! Takiego przebiegu meczu Polek chyba nikt się nie spodziewał

Najpierw dwa przegrane sety, ale potem dwa wygrane i zwycięstwo w tie-breaku. W niedzielę polskie siatkarki w końcu się przełamały. Wygrały 3:2 z reprezentacją Kanady, choć początek meczu wcale na to nie wskazywał.

- Ten turniej nas trochę weryfikuje, ale pamiętajcie, że mamy bardzo młody zespół - mówił Jacek Nawrocki, trener siatkarskiej reprezentacji Polski, która turniej w Rimini zaczęła od zwycięstwa 3:2 z Włoszkami, ale w kolejnych spotkaniach rozczarowywała: przegrała cztery z pięciu meczów. I jak na razie zapowiedzi zawodniczek Nawrockiego o wygraniu Ligi Narodów w ogóle nie pokrywają się z rzeczywistością. Niedzielny mecz z Kanadą miał być jednak szansą, by poprawić niekorzystny bilans i nadrobić straty do czołówki.

Zobacz wideo Vital Heynen zdradził plan na Ligę Narodów. "Zabieramy ze sobą całą ciężarówkę"

"Ten set jest jeszcze do uratowania"

- Dziewczyny, widzę, że na razie ciężko się gra. Musimy je odrzucić zagrywką. Skupcie się na tym - podpowiadał Nawrocki na pierwszej przerwie technicznej w pierwszym secie, na którą Polki schodziły przy wyniku 5:8. Po przerwie zdołały dogonić rywalki (12:12), a nawet przez chwilę prowadziły, ale po drugiej przerwie technicznej nasza gra znowu się posypała. - Ten set jest jeszcze do uratowania - mówił Nawrocki, który poprosił o czas przy wyniku 16:18. Ale uratować go się nie udało - Kanadyjki wygrały pierwszą partię do 22.

W drugiej też od początku utrzymywały kilka punktów przewagi. I nawet jeśli Polkom udawało się je dogonić, to po chwili Kanadyjki znowu odskakiwały. Aż w końcu - na drugiej przerwie technicznej - odskoczyły na sześć punktów (10:16). Kiedy wydawało się, że Polki dość gładko przegrają drugiego seta, zabrały się do roboty. Doprowadziły do stanu 21:22, ale później już nie zdobyły żadnego punktu i przegrały do 21.

Radość Świątek i Mattek-SandsŚwiątek i Mattek-Sands robią show po meczu! Kibice wniebowzięci [WIDEO]

Co za metamorfoza Polek!

Trzeciego seta zaczęły od straty trzech punktów. Ale po szybkiej przerwie, o którą poprosił Nawrocki, nasze siatkarki zdobyły pięć punktów z rzędu. Długo nie utrzymały tej przewagi, bo rywalki jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną doprowadziły do remisu (6:6), ale po niej Polki grały lepiej. A na pewno lepiej niż w dwóch pierwszych setach, bo trzeciego seta w końcu wygrały - do 21. I po nim poszły za ciosem, bo w kolejnym doprowadziły do tie-breaka (25:17), w którym oddały rywalkom tylko siedem punktów.

  • Polska - Kanada 3:2 (22:25, 21:25, 25:21, 25:17, 15:7)

Tegoroczna edycja Ligi Narodów rozgrywana jest w tzw. bezpiecznej bańce. Choć reprezentacje narzekają na warunki w tej bańce (więcej tutaj). A jest ich aż 16 (a wraz z męskimi - 32). Grają one w systemie każdy z każdym, z czego cztery najlepsze zespoły awansują do Final Four, który odbędzie się 24-25 czerwca. Kolejny mecz Polek już w poniedziałek, o 18 z Holenderkami.