Polacy rozbili Rosję, a Vital Heynen zaskakuje: "Wyniki są zbyt dobre"

Po efektownym zwycięstwie nad Rosją 3:1 polscy siatkarze objęli prowadzenie w tabeli Ligi Narodów. - Wyniki są lepsze, niż mogłem się tego spodziewać - nie ukrywa w rozmowie ze Sport.pl selekcjoner reprezentacji Polski Vital Heynen, po czym zaskakuje: - Ale w Tokio musimy grać jeszcze o 30-40 procent lepiej!

Reprezentacja Polski w sobotnie popołudnie bardzo pewnie ograła w meczu na szczycie Rosjan 3:1, dzięki czemu została nowym liderem Ligi Narodów siatkarzy. Vital Heynen mógł w dobrym nastroju spełnić swój pomeczowy rytuał w Rimini, którym jest... wyjście na plażę. 

Zobacz wideo Polscy siatkarze pokazali, jak wyglądają warunki w pokojach hotelowych w czasie Ligi Narodów

- Po meczu przychodzę sobie tutaj pospacerować. Mamy tu prywatną plażę, z której korzystam trzy - cztery razy dziennie, spędzając po około pół godziny, korzystając przy tym ze świeżego powietrza i często napotykając piękne widoki - opowiada selekcjoner Polaków w rozmowie ze Sport.pl. 

- Jest godzina 20, więc jest bardzo spokojnie, ale wcześniej jest tutaj naprawdę wiele osób. Całe szczęście, że organizatorzy postarali się o to, abyśmy mieli w bańce gdzie wyjść. Wieczorem widok księżyca pojawiającego się znad morza jest imponujący, a o szóstej rano jest jeszcze piękniej! Takie małe momenty wywołują uśmiech na mojej twarzy, dzięki temu za każdym razem, jak tu przychodzę, rano czy wieczorem, jestem uśmiechnięty - nie ukrywa belgijski trener.

Mimo pozycji lidera Ligi Narodów i pięciu zwycięstw w pierwszych sześciu kolejkach, Heynen twardo stąpa po ziemi, mówiąc o występach swojej drużyny. - Nigdy nie można być w pełni usatysfakcjonowanym. Wyniki są lepsze, niż mogłem się tego spodziewać. W życiu nie oczekiwałem, że w tym momencie będziemy tak wysoko, na pierwszym miejscu w tabeli. W ciągu pierwszych dziewięciu meczów chcieliśmy przede wszystkim wykorzystać wszystkich zawodników i ten plan pozostaje aktualny. Spodziewałem się, że będzie to nas kosztowało zdecydowanie więcej punktów, dlatego z naszych wyników mogę być zadowolony, ale wiem też, że w naszej grze były zarówno aspekty dobre, jak i rzeczy, które robiliśmy na parkiecie źle - tłumaczy. 

- Ogólnie rzecz ujmując, mogę być usatysfakcjonowany tym, że moi zawodnicy pozostają zadowoleni z obecnej sytuacji i planu, który przyjęliśmy. Jest spora szansa, że zagramy w turnieju finałowym, co będzie oznaczało, że będziemy w bańce przez ponad pięć tygodni, dlatego musimy umieć sobie w niej radzić i cieszyć się tym. Póki co udaje się nam to bardzo dobrze, co jest dla nas dużym pozytywem - kontynuuje trener Polaków. 

Wilfredo Leon podczas meczu Rosja - PolskaLanie, którego Rosjanie długo nie zapomną. Po atakach Leona bolała głowa i łapały skurcze

"Kontuzja Janusza? To najgorsza rzecz, która nam się przydarzyła"

Już w trakcie zgrupowania w bańce w Rimini z okazji Ligi Narodów kontuzja wyeliminowała z gry i treningów jednego z trzech rozgrywających - Marcina Janusza. Przez uraz kręgosłupa zawodnik do niedawna grający w Treflu Gdańsk będzie musiał wrócić do Polski, a jego miejsce zajmie dowołany Marcin Komenda. 

- To jest najgorsza rzecz, która nam się tu przydarzyła. Dla mnie jako trenera szczególnie, bo to nigdy nie jest miłe, gdy zabiera się zawodnika pełnego wiary, że może pojechać na igrzyska olimpijskie, a potem trzeba go odesłać do domu. A Marcin trenował z nami tylko raz w Rimini... - ubolewa Vital Heynen.

Innym dowołanym w ostatniej chwili siatkarzem jest środkowy Norbert Huber, który dołączył do drużyny tuż przed rozpoczęciem rozgrywek. Okazało się to "strzałem w dziesiątkę", bo środkowy PGE Skry Bełchatów mógł zluzować mającego problemy ze zdrowiem Piotra Nowakowskiego. Sam Heynen przyznaje, że dowołanie Hubera wcale nie było związane z kłopotami dwukrotnego mistrza świata. 

- Muszę przyznać, że zabranie Norberta Hubera w miejsce Roberta Kaźmierczaka, który nie mógł z nami przyjechać do Włoch, okazało się niezwykle trafioną decyzją. To był też szczęśliwy zbieg okoliczności, bo dzięki temu mogliśmy dać kilka dni odpoczynku Piotrowi. Mogliśmy go spokojnie doprowadzać do pełni dyspozycji i z każdym dniem jest z nim coraz lepiej. Przez dwa czy trzy tygodnie nie trenował zbyt wiele, dlatego w jego przypadku musimy być bardzo ostrożni, ale generalnie, poza problemem Marcina Janusza, mogę być zadowolony, że nie mamy większych problemów ze zdrowiem w drużynie. Mam szczerą nadzieję, że taki stan się utrzyma - zaznacza szkoleniowiec polskich siatkarzy

Liga Narodów: Rosja - Polska, siatkówkaTak wygląda tabela Ligi Narodów po meczu Polska - Rosja

Wyniki Polaków są zbyt dobre? "Presja będzie teraz ogromna"

Efektowna wygrana nad Rosją zawsze smakuje polskim kibicom wyjątkowo. Polscy siatkarze dawno tak nie rozbili jednego ze swoich największych rywali, który wystąpił w sobotę w swoim najsilniejszym składzie. - Również się tego nie spodziewałem! - nie ukrywa Heynen, po czym dodaje: - Mogę być z tego zadowolony, ale też wiem, że oba zespoły mają jeszcze spore rezerwy. Co, gdy do igrzysk my poprawimy się o 30 procent, a Rosjanie o 40 procent? Wszystkie drużyny są jeszcze dalekie od optymalnej formy, dlatego musimy ciężko pracować, aby to w Tokio cieszyć się ze zwycięstw. Teraz jesteśmy na prowadzeniu, ale to nie jest tak istotne. Musimy być najlepsi na przełomie lipca i sierpnia.

Czy wobec tego dotychczasowe wyniki polskich siatkarzy w Lidze Narodów są zbyt dobre, jak na ten etap przygotowań do igrzysk? - Zdecydowanie tak! Mam bardzo dobre relacje z trenerem reprezentacji Rosji (Tuomasem Sammelvuo - przyp.red.) i w odpowiedzi na jego gratulacje powiedziałem mu, że wcale nie wiem, czy to jest dla nas dobry wynik. Teraz presja w Polsce będzie ogromna. Ludzie będą myśleli, że wygrywa się nam bardzo łatwo, a to nieprawda! Nic nie przychodzi łatwo, ale cóż mogę zrobić? Wszyscy wychodzimy na parkiet po to, żeby wygrywać. Zawodnicy grają dobrze i wygrywają, z tego mogę być zadowolony, ale moim zadaniem jest motywowanie ich, aby każdego dnia chcieli stawać się lepszymi. To nie jest jeszcze poziom gry, z którym moglibyśmy jechać na igrzyska. W Tokio musimy grać jeszcze o 30-40 procent lepiej! - zaskakuje trener Polaków. 

Jednym z największych pozytywów w polskiej reprezentacji w pierwszych sześciu meczach Ligi Narodów jest postawa debiutanta - Kamila Semeniuka - który jest jednym z najlepszych siatkarzy w drużynie Vitala Heynena w Rimini.

- Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, bo wiem, że mamy 19 naprawdę dobrych zawodników. Gdybym był którymś pozytywnie zaskoczony, to by się z tym kłóciło. Wiem, jak dużą jakość mamy w naszym zespole, dlatego mogę powiedzieć, że możemy grać w tej Lidze Narodów trzema różnymi składami. To się potwierdza, bo gdy w sześciu meczach korzystaliśmy mniej więcej po równo z 18 zawodników (wyjątkiem był jedynie kontuzjowany Janusz - przyp.red.), i tak wywalczyliśmy pięć zwycięstw. Jestem przekonany, że Polska ma najsilniejszą osiemnastkę na świecie. Teraz tylko się utwierdzam w tym przekonaniu i nie ukrywam, że wybór dwunastki na igrzyska będzie dla mnie dużym wyzwaniem - zaznacza Vital Heynen. 

Liga Narodów: Rosja - Polska, siatkówka"Leon torturował nas atakami i zagrywką". Rosyjskie media piszą o "załamaniu" w meczu z Polską

Heynen nikogo nie skreśla. "Bednorz i Kubiak zrobili progres"

Wielu kibiców po pierwszych meczach Ligi Narodów w Rimini miało wątpliwości co do postawy dwóch przyjmujących - Bartosza Bednorza i Michała Kubiaka. O ile Kubiak w trakcie trwania meczu z Rosją, po dwóch bardzo kiepskich setach, zdołał się odbudować, tak Bednorz w starciu z USA został zdjęty z parkietu. Czy to oznacza już wyciąganie pierwszych wniosków z meczów rozgrywanych we Włoszech przez Vitala Heynena?

- Absolutnie. W przypadku obu chłopaków widzę progres w porównaniu do pierwszych spotkań, tylko Bartek nie potrafił utrzymać tego poziomu. Przed pierwszymi trzema meczami mówiłem chłopakom, aby po prostu grali. W drugi weekend Ligi Narodów chcieliśmy już grać i wygrywać, dlatego dokonywaliśmy zmian. Ale jestem prawie pewien, że równie dobrze w kolejnych meczach może być na odwrót - że zawodnicy, którzy teraz wypadli słabiej, wejdą z powodzeniem za tych, którzy teraz błyszczeli, a będą mieli słabszy dzień. Tak to jest w siatkówce, dlatego tak ważne jest dla mnie, że Bednorz i Kubiak zrobili ten krok do przodu. To chciałem widzieć w ich przypadku, tak jak w przypadku pozostałych chłopaków. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało w kolejnych trzech meczach - tłumaczy trener Polaków, wyjaśniając swój plan na całe rozgrywki Ligi Narodów:

- Przed rozpoczęciem Ligi Narodów powiedziałem zawodnikom, że w pierwszych dziewięciu meczach zagrają wszyscy mniej więcej po równo, a dopiero po nich zacznie się wyciąganie wniosków, co jednak nie jest równoznaczne z podejmowaniem decyzji personalnych. Jedynie w przypadku dowołanego później Norberta Hubera będzie inaczej, a tak to wszyscy będą rozpoczynali podobną liczbę spotkań. Wiadomo, że w trakcie meczu może dochodzić do zmian. To jednak nie jest najważniejsze. Liczy się to, aby zawodnicy się rozwijali. Nie jest istotne to, jak dobrzy są moi siatkarze obecnie, lecz to, jak dobrzy mogą być w następnym spotkaniu - mówił Heynen. 

- Po pierwszych dziewięciu spotkaniach będziemy mieli pierwsze wskazówki, w jakim miejscu się znajdujemy i w jakim kierunku podążamy. Ale muszę zaznaczyć, że to będą tylko wnioski, a nie wiążące decyzje. Przykładowo - gdy uznamy, że Wilfredo Leon i Michał Kubiak są blisko wyjazdu na igrzyska, będą musieli grać częściej ze sobą, aby zacząć zgrywać kolejne elementy naszej gry. To, że kontuzja wyeliminowała Marcina Janusza, sprawia, że sporo wyjaśniło się w kwestii rozgrywających. Można już teraz przewidzieć, jak to będzie wyglądało w ich przypadku. Możemy się skupić na tym, aby to Fabian i Grzegorz więcej pracowali z naszymi atakującymi. Chodzi o tego typu kwestie. A póki co, w trakcie tych pierwszych dziewięciu meczów, każdy zawodnik może pokazać, na co go stać - podsumował belgijski szkoleniowiec.

Mistrzostwa Europy siatkarz. Wilfredo Leon"Rosjanie chcieli mocno pograć. przykro się na nich patrzyło". Polska postraszyła

Wygrana w Lidze Narodów? "To nie jest najważniejsze"

Jedyną porażkę w tegorocznej Lidze Narodów Polacy ponieśli w starciu ze Słowenią, z którą przegrali 1:3, tak jak to miało miejsce w półfinale mistrzostw Europy w 2019 roku. - Nie mam żadnego problemu ze Słowenią. W Polsce macie taki zwyczaj skupiania się na porażkach. Gdy przychodziłem do reprezentacji Polski, mówiło się o problemie w meczach z Amerykanami, a później pokonaliśmy ich w półfinale mistrzostw świata. Do tej Ligi Narodów w swojej karierze trenerskiej przegrałem jeden mecz ze Słowenią - pech chciał, że był to ten półfinał ostatnich mistrzostw Europy. Ludzie nie pamiętają jednak, że to było kilka tygodni po tym, jak ograliśmy tego samego przeciwnika 3:1 w kluczowym meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk. Dzięki temu wywalczyliśmy bilety do Tokio! Później nie byliśmy już tak "ostrzy" na mistrzostwach Europy, ale zdajemy sobie sprawę, że to normalne, bo najważniejsze były kwalifikacje do igrzysk, a przerwa między oboma turniejami była bardzo krótka. Pamiętajmy, że cały czas naszym głównym celem są igrzyska olimpijskie, również wtedy, gdy rozmawiamy o Lidze Narodów. To element przygotowań do Tokio - wyjaśnia Vital Heynen. 

Czy w związku z tym zwycięstwo w Lidze Narodów schodzi dla polskiej reprezentacji na dalszy plan? - Naszym jedynym celem jest rozwijanie zawodników pod kątem igrzysk. Chcemy, aby tych 19 zawodników, których tutaj mamy, było w jak najwyższej dyspozycji na zakończenie przygotowań. Oczywiście, gdy zawodnicy wychodzą na parkiet, to zarówno oni, jak i my chcemy, aby wygrywali. Ale trudno się rozwijać, gdy skupiamy się jedynie na wyniku. Istotą sportu jest to, że gdy wychodzisz na boisko, to chcesz wygrywać, ale to zarazem nie oznacza, że jest to naszym głównym celem. Ja sam jeszcze nie myślałem w ogóle o turnieju finałowym. Wiem, jak rozegramy piętnaście spotkań rundy zasadniczej, a gdy awansujemy do turnieju finałowego, zastanowimy się, jak podejść do tych dwóch dodatkowych meczów - zakończył doświadczony Belg.

Następny mecz w Lidze Narodów polscy siatkarze rozegrają w środę, gdy o godzinie 19:30 zmierzą się z reprezentacją Bułgarii. Relacja na żywo z tego spotkania na Sport.pl.