Vital Heynen zdolny do wszystkiego. Daje do myślenia swoimi ruchami

Jakub Balcerski
Zmiana Semeniuka z Bednorzem w meczu polskich siatkarzy z USA symbolizuje powrót Vitala Heynena do jego naturalnego środowiska. Belg przy swoich założeniach z początku Ligi Narodów wytrzymał tylko pięć, a nie zakładane dziewięć meczów. Choć może lepiej dać mu robić wszystko po swojemu - z szaleństwem i chaosem, które tak bardzo go charakteryzują.

Dziewięć meczów dawania szans wszystkim zawodnikom w równym wymiarze czasowym, później stawianie na tych, którzy pojadą do Tokio - tak brzmiała zapowiedź Vitala Heynena co do tego, jak będzie rotował składem w pierwszych meczach Ligi Narodów. Miały być dwie trzecie rozgrywek na indywidualne potrzeby każdego z siatkarzy i ich wewnętrznej rywalizacji. Później Belg miał coraz częściej podejmować decyzje pod kątem sprawdzania kolejnych wariantów wypracowywanych przed igrzyskami. A wytrzymał tylko pięć spotkań. 

Zobacz wideo

Symboliczna zmiana w meczu Polska - USA. Heynen znów daje do myślenia swoimi ruchami

W meczu z USA Heynen po raz pierwszy od początku turnieju we Włoszech zdecydował się na taką zmianę: wprowadził Kamila Semeniuka za Bartosza Bednorza, wymienił zawodników na tej samej pozycji. Skoro wcześniej potrafił trzymać Bednorza na boisku nawet przy bardzo niskiej skuteczności w ataku, teraz chciał coś pokazać. Wrócił stary, dobry Vital Heynen - zdolny do wszystkiego i dający do myślenia swoimi ruchami. 

Semeniuk już samą swoją grą przekonywał, że jest faworytem do wyjazdu na igrzyska, ale piątkowa decyzja Heynena była dla Bartosza Bednorza wskazaniem, że pozostało mu bardzo niewiele czasu, żeby udowodnić, że może wywalczyć sobie miejsce w dwunastce, która poleci do Japonii. Jeśli brać pod uwagę dotychczasowy system rotacji zawodników używany przez Heynena, to przyjmującemu zostało jedno lub maksymalnie dwa spotkania przed chwilą, gdy Belg będzie podejmował kluczowe decyzje dla całego sezonu reprezentacyjnego. Nie można jednak wykluczyć, że Bednorz będzie jednym z dwóch zawodników, którzy polecą na ostatni etap przygotowań do igrzysk jako wsparcie treningowe. Wtedy dwunastka, która wystąpi w meczach turnieju olimpijskiego będzie już jednak dla wszystkich znana. 

Polacy rozbili Amerykanów 3:0 w Lidze Narodów!Jakub Kochanowski po zwycięstwie nad USA: Kluczowym elementem był atak

Chaos i szaleństwo Heynena już na boisku. Znów tworzy swoje naturalne środowisko

Czy taka przemiana Vitala Heynena może cieszyć? Tak, bo to jego naturalne środowisko. Przestał być grzeczny i stosować system, który zapowiedział na początku turnieju. On tak nie robi. Belg zazwyczaj ogłasza coś na początku, w środku imprezy modyfikuje, a na koniec pewnie sam zauważa, że kreuje chaos. Jednak zazwyczaj to właśnie z tego chaosu rodziło się wszystko, co później dawało sukces kadrze polskich siatkarzy

Okoliczności wielkich polskich wygranych nigdy nie są zwyczajne. Tak było w przypadku pełnych presji i obaw o kontuzje mistrzostw świata z 2014 roku, czy tych z 2018 roku, gdy zastanawiano się, czy Polacy nie powinni podłożyć się Serbom, a Heynenowi wymyślono słynny "chytry plan". W zasadzie, gdy w obozie Belga jest cicho i spokojnie, to właśnie można się zacząć obawiać, że wszystko dzieje się nietypowo. W Rimini Heynen był już wariatem dla dziennikarzy, gdy żartował, że po dwóch porażkach w jego miejsce do strefy mieszanej przyjdzie inny trener, a jeszcze wcześniej wściekał się, gdy światowa federacja umieściła w pokojach naprzeciwko siebie Irańczyków i Polaków. Poza meczami wszystko było w normie, ale teraz Heynen przenosi swoje szaleństwo na boisko.

Liga Narodów: Polska - Australia, siatkówkaHeynen wraca do szaleństw. Tak ma wyglądać skład Polski na mecz z Rosją

Może lepiej, żeby Heynen wszystko robił po swojemu

Zawodnicy raczej są do tego przyzwyczajeni. Wielu z nich przez trzy lata wspólnej pracy nauczyło się już pewnie wszystkich zagrywek Heynena. Pozostaje jedna niepewność: jak zawodnicy, którzy powoli będą odrzucani przez szkoleniowca, zareagują na jego decyzje? W końcu Heynena poza wyborem pomiędzy Semeniukiem, Bednorzem i Fornalem na przyjęciu czeka także choćby odrzucenie co najmniej dwóch środkowych, gdzie rywalizacja jest bardzo zacięta, czy wskazanie zastępcy Bartosza Kurka w ataku. 

- To, że mamy w Lidze Narodów pewniaków na igrzyska i ludzi, którzy muszą ostro walczyć, troszkę nie sprzyja atmosferze. To sprawia, że różne są wymagania trenera wobec zawodników. Kubiak i Kurek mogą sobie pozwolić na inne podejście do meczów niż Semeniuk czy Bednorz - mówił Sport.pl po meczu z USA Edward Skorek. A jak sytuacja będzie wyglądała po spotkaniu z Rosją? To w nim na boisku wrócić ma Kubiak, a także najlepszy zawodnik pierwszych spotkań Ligi Narodów, Wilfredo Leon. Tu już trudno przewidywać podobnie symboliczne ruchy Heynena, jak w przypadku zmiany Semeniuk-Bednorz dzień wcześniej.

Polacy rozbili Amerykanów 3:0 w Lidze Narodów!Polscy siatkarze rozbili Amerykanów i na chwilę zostali liderami Ligi Narodów

Jedno jest jednak pewne: rozpoczął się kluczowy cykl dla kadry. Heynen podejmuje kluczowe decyzje, a przy tym procesie zawsze wariuje. Swoje powołania na Ligę Narodów tłumaczył dziennikarzom ponad dziesięć minut i był przy tym wyraźnie poruszony. Wręcz zdruzgotany tym, jak ważnego wyboru dokonał. Może lepiej, żeby teraz przy jeszcze trudniejszej selekcji, wszystko robił po swojemu od samego początku. Początek meczu z Rosją w sobotę o godzinie 16:00. Relacja na żywo na Sport.pl.