Polki same się ograniczają. Słowa Smarzek teraz brzmią smutno

Jakub Balcerski
Polskie siatkarki wyglądają, jakby zaakceptowały to, że są gorsze od większości zespołów na Lidze Narodów w Rimini. Wola walki, którą w rozmowie ze Sport.pl przed turniejem wskazywała Malwina Smarzek ustąpiła słowom o "dobrym meczu" po porażce z zespołem, który pod żadnym względem nie musiał być od nich lepszy.

Polskie siatkarki we wtorek przegrały z Belgią, którą ogrywały w sześciu z siedmiu ostatnich spotkań. W Lidze Narodów wciąż mają więcej porażek niż zwycięstw, ale coraz częściej wydaje się, że to nie ma żadnego znaczenia. Oczekiwania pojawiają się ze względu na wynik z 2019 roku, kiedy Polki zostały czwartym zespołem Europy. Może pora jak one zaakceptować, że już nim nie są?

Zobacz wideo Odważny cel Malwiny Smarzek na sezon polskich siatkarek. "Jedziemy wygrać"

Nawrocki powtarza, że przeciwnicy są trudni. Słowa Smarzek teraz brzmią smutno

Jacek Nawrocki już podczas mistrzostw Europy sprzed dwóch lat powtarzał, że nie jest pewny meczów z takimi rywalkami jak Ukrainki, a okazywało się, że Polki są w stanie dość pewnie je ogrywać. Potrzebowały wiary w siebie i pewności na boisku. Później trener przepraszał i mówił o walce o najwyższe cele, gdy jego zespół zaczynał walkę o medale. Motywacja była spora, ale teraz wydaje się być jednym z kluczowych problemów zespołu grającego w Rimini. 

Nawrocki wrócił do mówienia o "trudnych przeciwnikach", do których zaliczył każdego, z kim graliśmy w Rimini. Według jego wypowiedzi trudno wnioskować, że napędza zawodniczki do wygranych z Belgią, Dominikaną, czy Koreą. Bardziej mówi nawet nie tyle o szanowaniu rywalek, ile o uznaniu tych meczów za trudne zadanie. Co jest nie tak w podobnym podejściu? Polki od wejścia na boisko czują się nieswojo. Bo niby gra nie wygląda źle, a jednak w kluczowych akcjach czegoś im brakuje. Może właśnie wskutek świadomości, że ktoś może być od nich lepszy. Jako jedyna inne myślenie przed turniejem Ligi Narodów prezentowała Malwina Smarzek. Mówiła odważnie "jedziemy wygrać" i można było się uśmiechnąć, bo w końcu ktoś wewnątrz zespołu patrzył na jego szanse bez niepotrzebnego wstrzymywania optymizmu. I nie chodzi o to, że nie szanowała rywalek. Dla niej na pierwszym miejscu liczyło się to, że to Polki muszą dać z siebie wszystko i zaprezentować własną jakość. Teraz, przy kolejnych porażkach i dziwnym podejściu do meczów Ligi Narodów, te słowa brzmią smutno.

Liga Narodów: Belgia - Polska, siatkówkaPolska przegrała po dramatycznej końcówce. Sytuacja coraz gorsza

Polskie siatkarki przegrały z Belgią, ale jedna z nich tłumaczy, że to był "dobry mecz". Kiedy przestaną się ograniczać?

- To był dla nas trudny mecz. Dobrze serwowałyśmy, atakowałyśmy bardzo wysokie piłki, ale niestety nie wygrywałyśmy wszystkich wymian. Z Dominikaną czeka nas ważne spotkanie i chcemy się przygotować bardzo dobrze, jak przed meczem z Belgią - powiedziała po meczu z Belgią Klaudia Alagierska. - To był nasz może nie bardzo dobry, ale dobry mecz. Wpadło nam jednak wiele niepotrzebnych piłek. To spotkanie mogło się podobać. Było dużo fajnych kontr, dobra w naszym wykonaniu była gra blok-obrona. Mogłyśmy mieć agresywniejszą zagrywkę i bardziej odciągnąć od siatki przeciwnika. Uważam, że było to jedno z naszych lepszych spotkań na tym turnieju - dodała środkowa. 

Michał Kubiak"Ta sama śpiewka. Pół kadry się nie nadaje". Kapitan reprezentacji tylko się śmieje

To pokazuje, że Polki widzą pozytywy w swojej grze, są nawet w stanie wskazać mocne strony. Dlaczego zatem nie potrafiły przekuć tego w wynik? Nawet jeśli nie jest jeszcze tak ważny, bo w Lidze Narodów chodzi głównie o ich zgranie i zbieranie doświadczenia, na które aktualnie nie bardzo pozwalają decyzje Jacka Nawrockiego. W czym Belgia ma być lepsza od Polek? W ligowej siatkówce? Nie, bo to Polki miały trzy kluby w Lidze Mistrzyń CEV, a Belgijki żadnego. Pozycją w Europie? Nie, bo pomimo tego, że na mistrzostwach Europy Polki przegrały z nimi 2:3, to one skończyły wyżej na koniec rozgrywek. 

Koreańskie siatkarki wyrzucone z kadry przed IO w TokioAwansowały na igrzyska, a potem straciły wszystko. Skandal wstrząsnął krajem

Ile razy wszystko można tłumaczyć doświadczeniem? Ile razy można wskazywać, że jest się gorszym? Czemu nie można w końcu powalczyć o to, żeby być lepszym? Na te pytania Polki i ich trener powinny odpowiedzieć, jeśli chcą zacząć wygrywać we Włoszech. Najbliższa okazja? Wtorek, 2 czerwca o 18:00, gdy zagrają z Dominikaną. Relacja na żywo na Sport.pl.

Więcej o: