Kontrowersyjna porażka Niemców! Mogli wygrać po raz pierwszy od ery Heynena [WIDEO]

Niemieccy siatkarze mieli szansę na pierwsze zwycięstwo z Francją od prawie siedmiu lat, ale zawodnicy Laurenta Tilliego odwrócili losy spotkania. Mimo że przegrywali już 1:2, to udało im się doprowadzić do tie-breaka i wygrać pięciosetowy, bardzo emocjonujący mecz. Pod koniec piątej partii pojawiła się nawet spora kontrowersja, a przy linii szalał szkoleniowiec Niemców, Andrea Giani.

Mecz nie układał się Francuzom od samego początku. Pierwszą partię przegrali do 22 i musieli odrabiać straty. W drugiej partii uciekli Niemcom na trzy punkty od stanu 16:16 i utrzymali tę przewagę do końca partii, również wygrywając 25:22. Niemcy nie dali jednak za wygraną i świetnie wyczekali rywali w kolejnym secie. 

Zobacz wideo Vital Heynen zdradził plan na Ligę Narodów. "Zabieramy ze sobą całą ciężarówkę"

Niemcy musieli zrozumieć, że "grają z Francją, a nie z Australią". Byli na drodze po wielką niespodziankę!

Najlepiej zagrali w nim w końcówce i trzy punkty od stanu 22:22 dały im prowadzenie 2:1 w całym meczu. Czwarta partia zawodnikom Andrei Gianiego szła jednak najgorzej. Włoski trener wściekł się przy stanie 8:12 i powiedział swoim zawodnikom "Panowie, gramy z Francją. Z Francją, a nie z Australią!" i krytykował ich ustawienie w bloku.

Efekt przyszedł dopiero w tie-breaku, do którego Francja doprowadziła partią wygraną do zaledwie 16. Ale chwilę później to znów Niemcy pokazywali więcej jakości w grze. Naciskali zagrywką i byli agresywni w bloku, na który tak bardzo zwracał uwagę Giani. Wypracowali sobie trzy punkty przewagi (8:5, 10:7)  i starali się ją utrzymać. 

Nicolas Le Goff pogubił się podczas meczu Francji z BułgariąTak działają absurdy Ligi Narodów. Siatkarz zgłupiał w trakcie meczu [WIDEO]

Niemcy w kontrowersyjnych okolicznościach stracili szansę na pierwsze zwycięstwo z Francją od blisko siedmiu lat!

Dalsza część piątego seta zasługuje na osobny akapit. Trevor Clevenot zagrywał tak skutecznie, że Niemcy nie przyjęli aż czterech jego serwisów z rzędu i Francuzi prowadzili 11:10. Później gra toczyła się punkt za punkt. Francuzi nie wykorzystali dwóch pierwszych piłek meczowych, ale Niemcy własnym błędem dostarczyli im kolejnego meczbola. Tak przynajmniej wydawało się na początku. Sędzia spotkania - Kang Joo-Hee z Korei - odgwizdała błąd popełniony przez Jana Zimmermanna. Chodziło o dotknięcie siatki lub nieczyste odbicie piłki.

Niemcy byli przekonani, że wcześniej zablokowano ich wystawę, więc poprosili o sprawdzenie, czy błędu dotknięcia siatki nie popełnili Francuzi. Powtórka pokazała, że faktycznie Barthelemy Chinenyeze blokował wystawę i punkt powinien być przyznany Niemcom, bo ich ewentualne dotknięcie siatki, jak i nieczyste odbicie miało miejsce później. Pani arbiter z Korei nie cofnęła jednak swojej decyzji, bo challenge nie wykazał dotknięcia siatki u Francuzów, a tego dotyczył. Andrea Giani szalał przy linii i długo nie zgadzał się z decyzją sędziów, ale w końcu musiał uznać tę wersję za właściwą. Zobaczył też żółtą kartkę.

Chwilę później Francuzi po długiej akcji skończyli mecz atakiem ze środka i wygrali tie-breaka 17:15, a cały mecz 3:2. Ostatni raz, gdy niemieckim siatkarzom udało się pokonać Francję, to mecz o trzecie miejsce mistrzostw świata z 2014 roku rozgrywanych w Polsce. Dzień wcześniej przegrali w półfinale z drużyną Stephane'a Antigi, która sięgnęła później po upragniony złoty medal mundialu. Wtedy trenerem Niemców był obecny szkoleniowiec reprezentacji Polski, Vital Heynen. Do objęcia polskich siatkarzy zdobyty prawie siedem lat temu brązowy medal z Niemcami był jego największym osiągnięciem w karierze trenerskiej.

Więcej o: