Włosi oddają hołd ZAKS-ie. "La Gazzetta dello Sport": Zadziwił siatkarzy Trentino

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w wielkim stylu wygrała siatkarską Ligę Mistrzów. Polski zespół w finale ograł Trentino Volley (3:1) i zasłużył na gratulacje także ze strony włoskich mediów.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle została najlepszą drużyną Europy. Na taki sukces siatkówka czekała aż 43 lata, od kiedy w 1978 roku Płomień Milowice zdobywał Puchar Europy. W sobotni wieczór polski zespół wygrał finał Ligi Mistrzów z Trentino Volley (3:1). "Liga Mistrzów należy do ZAKSY" – pisze "Corriere dello Sport", podkreślając, że zespół Trentino zawiódł w kluczowych momentach. 

Zobacz wideo Kibiców oglądający sport w telewizji czeka podwyżka. Ile trzeba będzie wydać? [Studio Biznes]

"Trentino musiało pokłonić się ZAKS-ie"

Po przegranym finale polskich rozgrywek z Jastrzębskim Węglem ZAKSA wyszła na finał Ligi Mistrzów bardzo zmotywowana. Prowadziła już 2:0, a ostatecznie wygrała 3:1, wykorzystując czwartą piłkę meczową. "As serwisowy Łukasza Kaczmarka zadziwił siatkarzy Trentino" – pisze "La Gazzetta dello Sport", a we włoskim Eurosporcie czytamy, że "Trentino musiało pokłonić się ZAKS-ie" i że "Polacy odebrali Włochom Ligę Mistrzów", bo poprzednią edycję rozgrywek wygrał zespół z Italii.

Włosi mieli nadzieję na zdobycie "dubletu". W kobiecej Lidze Mistrzów triumfowała ekipa Carrara Imoco Conegliano, w której występuje Joanna Wołosz. "Nasze plany rozbiły się o ZAKS-ę" – czytamy w "La Gazzetcie". 

Kamil Semeniuk i Joanna Wołosz podczas wywiadu po wygranach finałach Ligi Mistrzów i MistrzyńJoanna Wołosz przerwała wywiad bohatera ZAKSY. Wtem: Mamy to!

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z jednym z największych sukcesów w historii polskiej siatkówki

ZAKSA odniosła jeden z największych sukcesów w historii polskiej siatkówki. – Jestem już starszym człowiekiem i dużo przeżyłem, ale takiej radości nie miałem od dawna. Aż 43 lata czekałem na coś takiego – powiedział nam łamiącym się głosem Waldemar Wspaniały. - Nie mogę mówić. Wzruszenie mi odbiera głos. Cieszę się, że tego doczekałem – dodaje. – W 1978 roku byłem w drużynie Płomienia Sosnowiec, która wygrała Puchar Europy, a teraz widzę, jak Zaksa też zdobywa to wielkie trofeum. Płakać mi się chce. Mamy wielką drużynę, która teraz zasłużyła na wielkie świętowanie – kończy Wspaniały.