"Grbić tak płacze, że nie można do niego dotrzeć. A Świderski chciał mnie zmiażdżyć"

- Nikola Grbić tak płacze, że nie można do niego dotrzeć - relacjonuje Waldemar Wspaniały. Były trener klubu z Kędzierzyna-Koźla razem z Zaksą świętuje wygranie przez nią Ligi Mistrzów. W finale w Weronie drużyna prowadzona przez Grbicia wygrała z Trentino 3:1.

W 1978 roku Wspaniały zdobył Puchar Europy jako siatkarz Płomienia Sosnowiec. W 2002 i 2003 roku walczył o wygranie Ligi Mistrzów, będąc trenerem Mostostalu Kędzierzyn-Koźle. W turniejach Final Four on jako szkoleniowiec, a Sebastian Świderski jako jego zawodnik zajęli wtedy czwarte i trzecie miejsce. Teraz w Weronie panowie świętują razem. Świderski jako prezes Zaksy, a Wspaniały jako doradca od lat związany z klubem.

Radość siatkarzy Zaksy po wygraniu Ligi Mistrzów w WeroniePolska siatkówka czekała na taki sukces 43 lata! ZAKSA najlepszą drużyną Europy!

Zobacz wideo PlusLiga. Złoto dla Jastrzębskiego Węgla. "Nikt w nas nie wierzył"

"Ledwo wytrzymałem, to ciągle bardzo silny chłop"

- Głos jeszcze mam, jeszcze go nie zdarłem - krzyczy Wspaniały kilka minut po zwycięskim finale. - Ale piękne święto tu mamy! Chłopcy przeszli do historii. Większość z nich właśnie osiągnęła największy sukces w życiu. Wszyscy, poza tymi, którzy z reprezentacją Polski zdobyli złoty medal mistrzostw świata - zauważa Wspaniały.

W transmisji telewizyjnej widzieliśmy, że bohaterowie płakali ze szczęścia. - Nikola Grbić tak płacze, że nie można do niego dotrzeć - mówi Wspaniały. - A Sebastian Świderski chyba chciał mnie z radości zmiażdżyć. Chwycił mnie, wyściskał, ledwo wytrzymałem, bo to ciągle jest bardzo silny chłop - śmieje się Wspaniały.

Pokaźny zastrzyk gotówki dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle za triumf w Lidze MistrzówPokaźny zastrzyk gotówki dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle za triumf w Lidze Mistrzów

"Jestem już starszym człowiekiem... Nie mogę mówić"

75-latek pod wpływem emocji szybko przechodzi od śmiechu do wzruszenia. - Jestem już starszym człowiekiem i dużo przeżyłem, ale takiej radości nie miałem od dawna. Aż 43 lata czekałem na coś takiego - stwierdza łamiącym się głosem. - Nie mogę mówić. Wzruszenie mi odbiera głos. Cieszę się, że tego doczekałem - dodaje. - W 1978 roku byłem w drużynie Płomienia Sosnowiec, która wygrała Puchar Europy, a teraz widzę, jak Zaksa też zdobywa to wielkie trofeum. Płakać mi się chce. Mamy wielką drużynę, która teraz zasłużyła na wielkie świętowanie - kończy Wspaniały.