Co za upadek potęgi! Tak źle nie było od 15 lat. Katastrofa klubu Polaka

Jakub Balcerski
Niedawno mówiło się, że armia siatkarskiego cara Władimira Alekny, czyli Zenit Kazań chce mu zrobić jego własny "The Last Dance". Ostatni sezon w klubie miał być dla wielkiego trenera tym, który przypomni światowej siatkówce, jaką potęgą stał się Zenit za jego kadencji. Ale najpierw ZAKSA wygrała z nim w półfinale Ligi Mistrzów, a teraz klub po raz pierwszy od piętnastu lat nie zagra o medale w Rosji.

Po pierwszym meczu Final Six rosyjskiej Superligi Zenit Kazań został postawiony pod ścianą. Prowadził już 2:0, żeby ostatecznie przegrać spotkanie z Lokomotiwem Nowosybirsk 2:3 (25:19, 25:23, 22:25, 27:29, 13:15). To oznaczało, że był jedną porażkę od pozbycia się nadziei na zdobycie medalu w ostatnim sezonie Władimira Alekny. 

Zobacz wideo "To nie jest łatwe, żeby wrócić po covidzie i grać mecze co trzy dni"

Zenit nie zdobędzie medalu pierwszy raz od piętnastu lat! Nie zagra też w Lidze Mistrzów

Decydował wtorkowy mecz z Kuzbassem Kemerowo. I znów zaczęło się obiecująco. Zenit wygrał pierwszego i trzeciego seta, prowadził już 2:1. Ale znów coś w drużynie Alekny nie zadziałało i zespół z Kemerowa wygrał spotkanie 3:2 (21:25, 25:17, 20:25, 25:18, 15:13). "W decydujących akcjach dwukrotnie nieskutecznie atakował Earvin N'Gapeth i tie-break zakończył się wynikiem 13:15, przez co Zenit przegrał cały mecz. To pierwszy raz od piętnastu lat, gdy zespół z Kazania nie zagra o medale" - piszą dziennikarze portalu w relacji ze spotkania buziness-gazeta.ru. Ostatnia taka sytuacja to faktycznie sezon 2005/2006. Sześć lat po powstaniu klubu Zenit zajął wtedy szóste miejsce.

Co może zdziwić jeszcze bardziej? "W czwartek 8 kwietnia Zenit zagra mecz o piąte miejsce, które jest ich ostatnią szansą na grę w europejskich pucharach" - przypomina buziness-gazeta.ru. Już wiadomo, że pierwszy raz od sezonu 2006/2007 Zenit nie zagra w Lidze Mistrzów, a piąte miejsce może im dać jedynie udział w Pucharze CEV. To najprawdopodobniej najsmutniejsze pożegnanie z Kazaniem, jakie mógł sobie wymyślić Władimir Alekno. A miało być zupełnie inaczej. 

Jacek Nawrocki, selekcjoner reprezentacji Polski siatkarekNawrocki powołał kadrę siatkarek bez kluczowej zawodniczki. Trener tłumaczy

Miał być "The Last Dance", a Zenit w ostatnim sezonie Alekny wygrał tylko Superpuchar

- Alekno to serce Zenita. Kiedy odejdzie, w klubie skończy się pewna era. To będzie zupełnie inna drużyna, nawet jeśli zostaliby w niej wszyscy zawodnicy. Dla Zenita dwumecz z ZAKSĄ jest najważniejszy. Ten sezon jest czymś w rodzaju "The Last Dance" Michaela Jordana dla Alekny, on tak go traktuje. I każdy w Kazaniu chciałby, żeby skończył się jak dla Chicago Bulls w 1998 roku - tłumaczył nam dziennikarz Władimir Iwanow przed półfinałem Ligi Mistrzów pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Zenitem.

To pewnie najjaśniejszy punkt sezonu dla Alekny i drużyny z Kazania. Wtedy nawiązali wspaniałą walkę z Polakami i byli bliscy awansu do finału. Ostatecznie zagra w nim ZAKSA, ale wyszarpała to sobie dopiero w złotym secie po przegraniu rewanżowego spotkania w Kędzierzynie 2:3. 

Ten dwumecz miał pokazać Zenitowi, że jest silny i gotowy, żeby w ostatnich meczach Alekny w klubie wywalczyć medal. Pewnie nie złoto, bo w Rosji są już silniejsze kluby od zespołu z Kazania, co wiadomo było już przed tym sezonem, ale znalezienie się na podium można by przyjąć jako sukces. Tych w sezonie 2020/2021 bardzo Zenitowi brakuje. Odpadli z Ligi Mistrzów, krajowego pucharu, a teraz przegrali jeszcze decydujące mecze Final Six mistrzostw Rosji. Miał być wielki "The Last Dance" Alekny, a jego Zenit zdobył jedynie Superpuchar. 

Dramat Zenita to także dramat Bednorza. "Ludzie są tu przyzwyczajeni do samych złotych medali"

Ten mecz na pewno świetnie wspomina Bartosz Bednorz, który zdobył 27 punktów (w tym 8 asów) i poprowadził Zenit do wygranej 3:2 nad Lokomotiwem Moskwa. "W kolejnej fazie sezonu Bednorz nie błyszczał jednak tak jasno" - pisała "Buziness Gazeta" i zastanawiała się, czy w ostatnich meczach sezonu zamiast niego nie zagra Fiodor Woronkow, czy Polak. Większą rolę ostatecznie odegrał Bednorz, który w spotkaniu z Lokomotiwem Nowosybirsk zdobył 19, a przeciwko Kuzbassowi Kemerowo 10 punktów. 

Porażka i upadek Zenita to także dramat Bednorza, który wyjechał tam, żeby zaistnieć w światowej siatkówce. W wielu meczach prezentował się dobrze, ale wielu ekspertów wskazywało, że brakuje mu stabilności na najwyższym poziomie i momentów, w których stałby się faktycznym liderem zespołu. Tych było niewiele. Trener Władimir Alekno w pewnym momencie sezonu powiedział nawet rosyjskim mediom, że "Bednorz gra obrzydliwie", ale Polak tłumaczył w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl, Łukaszem Jachimiakiem, że sobie to wyjaśnili. - Trener jest bardzo impulsywny i po prostu po tamtym meczu nie opanował złości. Jestem w klubie, w którym presja jest przeogromna. Oczywiście Modena to też wielki klub i tam presja też była wielka. Ale to, co jest w Kazaniu, przebija wszystko. Byłem na to gotowy i dobrze sobie z tym radzę - wskazywał. 

Bednorz opisał także, jak widzi Zenit, który chyli się ku sportowemu upadkowi po latach sukcesów. Jakie według niego są tego przyczyny? - Po serii zwycięstw ludzie są tu przyzwyczajeni do samych złotych medali, a ich nie ma już od trzech lat. Dołączyłem do tego zespołu z ogromnymi ambicjami. Ja też chcę tylko złotych medali. A zespół już nie jest ten sam, co w latach seryjnego wygrywania Ligi Mistrzów. Z Zenitem Kazań jest jak z Realem Madryt w piłce nożnej. Jak Real z czterech możliwych trofeów zdobędzie dwa, to pojawią się negatywne komentarze i jak Zenit wygra dwa z czterech tytułów, to też będą niezadowoleni - mówił polski przyjmujący. 

ZAKSA rozbiła Skrę, Jastrzębski Węgiel pokonał Vervę. Znamy wyniki pierwszych półfinałów PlusLigiZAKSA rozbiła Skrę, Jastrzębski Węgiel pokonał Vervę. Znamy wyniki pierwszych półfinałów PlusLigi

Zenit kończy erę Alekny. Legendarny trener zdobył 26 trofeów i ma już na siebie nowy plan. Rosjanie poszukają drugiego Zenita

Bednorzowi trzeba przyznać rację - Zenit się zmienił. - Teraz nie ma tu takiego lidera, jakim wcześniej był Wilfredo Leon - wskazywał dla Sport.pl dziennikarz Władimir Iwanow. - Do tego Maksim Michajłow, Artom Wolwicz i Aleksandr Butko się starzeją, Alekno ma problemy ze zdrowiem i motywacją i w rezultacie Zenit traci swoją duszę. W sporcie to jednak normalne. Zawsze coś musi się skończyć - powiedział. I dodał jedno zdanie, które się nie sprawdziło: Zenit postara się, żeby zamknąć erę Alekny z rozmachem.

Piąte miejsce przy latach dominacji nie tylko w rosyjskiej, ale i europejskiej i światowej siatkówce wygląda przecież bardzo blado. Alekno przyszedł do Zenita w 2008 roku i zdobył dziewięć złotych, dwa srebrne i jeden brązowy medal mistrzostw Rosji, siedem krajowych pucharów, pięć Superpucharów i aż pięciokrotnie wygrywał Ligę Mistrzów. To 26 trofeów, czyli sukces, o jakim nie mógł dotąd pomarzyć żaden z europejskich gigantów. Tylko w erze Pucharu Europy więcej razy po to trofeum sięgali siatkarze CSKA Moskwa - 13. 

Verva Warszawa odwróciła losy rywalizacji o półfinał PlusLigi! Trefl poległ, choć skończył wyżej w tabeli!Verva Warszawa odwróciła losy rywalizacji o półfinał PlusLigi! Trefl poległ, choć skończył wyżej w tabeli!

Pożegnanie dla legendarnego trenera będzie zatem przykre, ale Alekno ma już na siebie nowy plan. Obejmie reprezentację Iranu, z którą powalczy o medal na igrzyskach olimpijskich w Tokio. A w jaką stronę skręci Zenit? Na pewno nie będzie chciał zostać rosyjskim średniakiem pamiętającym swoje wielkie chwile i tylko co jakiś czas do nich nawiązywać. W Kazaniu wszyscy będą pracować nad powrotem na szczyt. A dla rosyjskiej siatkówki to szansa na stworzenie nowego Zenita. Nie musi być nim drużyna z Kazania, skoro nawet w mistrzostwach kraju co najmniej kilka zespołów potwierdziło, że potrafi być od niego lepsze. Największa presja spadnie pewnie na Kuzbass Kemerowo i Lokomotiw Nowosybirsk, czyli dwóch ostatnich mistrzów kraju i obecnie najsilniejsze drużyny siatkarskie w Rosji.