Jeden polski siatkarz nie może się cieszyć sukcesem ZAKSY. Przeżywał trudne chwile

Jakub Balcerski
Jeden polski siatkarz nie mógł być zadowolony z awansu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle do finału Ligi Mistrzów po wygranej z Zenitem Kazań w złotym secie. Zawodnik Rosjan, Bartosz Bednorz dobrze grał tylko w pierwszej partii rywalizacji, a w trzecim został przez Władimira Aleknę zdjęty z boiska. - Przychodzą momenty, że popełniamy dużo prostych błędów i nie możemy walczyć na równi z najlepszymi - wskazał po meczu Polak.

- Przyznam szczerze: do teraz mam takie momenty, że się zastanawiam, jak to jest możliwe. Nie rozumiem, dlaczego przegraliśmy. Nie powinniśmy z pięcioma piłkami meczowymi na 3:0. Nie na takim poziomie! Nie wykorzystać takiej szansy? Boli niesamowicie! Jestem przeambitny, więc takie mecze bardzo przeżywam. Przez dwa dni strasznie mnie to trzymało, w końcu żal przewalczyłem, bo wiem już z doświadczenia, że tak trzeba - mówił Łukaszowi Jachimiakowi o pierwszym meczu z ZAKSĄ przyjmujący Zenita, Bartosz Bednorz.

Zobacz wideo Interaktywny Quiz Sport.pl - odc.1

Bednorz zapowiadał przed rewanżem: Jesteśmy gotowi i zależy nam, żeby uniknąć złotego seta

I dodawał o rewanżu: Jesteśmy gotowi. Czułem się gotowy od razu po ostatniej piłce pierwszego meczu. Wtedy była we mnie taka sportowa złość, że naprawdę najchętniej zostałbym na boisku i od razu grał drugi mecz. Zależy nam na zwycięstwie 3:0 albo 3:1, żeby uniknąć złotego seta. Wiem, że możemy to zrobić, mimo że ZAKSA jest bardzo mocna, a u siebie może być jeszcze lepsza niż w pierwszym meczu - zapewniał. Jakby wszystko przewidział.

Zenit Kazań - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle43 lata polskiego niedosytu. ZAKSA może to przerwać! Pierwszy taki sezon w historii

Alekno zdjął Bednorza po trzecim secie. Przykry mecz dla Polaka

Bednorz miał 80 procent skuteczności w ataku i jeden blok. Ale potem ZAKSA się przebudziła i wygrała dwa kolejne sety. Polak zdobył w nich tylko trzy punkty i na tym w zasadzie jego udział w tym spotkaniu się skończył. 

Trener Władimir Alekno coraz częściej spoglądał w kierunku swoich przyjmujących i Bednorza, który wielu piłek nie podbijał i wieloma był trafiany. Po pierwszym spotkaniu zasypał polskiego siatkarza falą krytyki i mocnych słów, ale tutaj nawet nie musiał tego robić. Widać było, że to nie był mecz Bednorza, przykre doświadczenie dla polskiego przyjmującego. A Zenit musiał ratować sytuację. I co prawda wygrał spotkanie 3:2, ale 15:13 dla ZAKSY w złotym secie sprawiło, że odpadł z rywalizacji o finał Ligi Mistrzów, a wraz z nim z marzeniami o wygranej w rozgrywkach pożegnał się Bednorz.

Kraków, turniej finałowy Pucharu Polski. Mecz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski WęgielZAKSA w finale Ligi Mistrzów! Takiego horroru jeszcze nie było! Historyczny sukces

"Jeśli nie wygramy trofeum i będziemy drudzy to już sezon jest nieudany. To jest ta presja, która na nas ciąży"

- Ciężko powiedzieć, czego nam zabrakło do awansu. Wielki szacunek dla ZAKSY, bo zagrali naprawdę dobre spotkanie, a o wygranej zadecydowały niuanse. Szczęście było po ich stronie i zasłużyli na gratulacje. Oni grają bardzo dobrze w obronie, są zgranym zespołem i dlatego ich siatkówka jest troszeczkę inna. Zdawaliśmy sobie z tego sprawę. Benjamin Toniutti rozgrywa piłkę znacznie szybciej i grają trochę w stylu włoskim, co świetnie im wychodzi. Tym razem musieliśmy uznać ich wyższość - mówił po meczu Bednorz.

Bednorz zdradził też, że odczuwa sporą presję, która powoduje problemy i wahania, z którymi często trudno im się mierzyć. Co ją wywołuje? - Trofea, które zostały zdobyte kilka lat temu, powodują, że rosną oczekiwania, a Zenit nie może wrócić na swoje miejsce. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że to już nie jest ten sam skład. Zawodnicy są już trochę starsi, inni i nie można oczekiwać, że będą grali tak samo. To tak jak Real Madryt przyzwyczaił kibiców do wygrywania, ale jeśli wygra tylko dwa z czterech trofeów, to już można mówić o niedosycie. To jest ta presja, która, gdzieś na nas ciąży - że jeśli nie wygramy trofeum i będziemy drudzy, to już sezon jest nieudany. Ciężko pracujemy nad tym, żeby wrócić do wielkich czasów, ale musi grać i funkcjonować drużyna. A przychodzą momenty, że popełniamy dużo prostych błędów i nie możemy walczyć na równi z najlepszymi. Nie zostało nam już dużo gry w tym sezonie, nie ma czasu na rozmyślanie i musimy zagrać swoje, żeby walczyć o Final Six, a potem mistrzostwo Rosji - podsumował Polak. 

Radość siatkarzy TrentinoHeynen, Leon i Muzaj nie zagrają w finale Ligi Mistrzów z ZAKSĄ!

Bednorz powołany do kadry. Wcześniej musi powalczyć o swoją przyszłość

Bednorz został także powołany do szerokiej kadry na sezon reprezentacyjny u Vitala Heynena i zagra w Lidze Narodów, która będzie stanowiła przygotowanie do igrzysk olimpijskich w Tokio. Tam Belg będzie mógł jednak zabrać najprawdopodobniej maksymalnie trzech przyjmujących, a to oznacza, że Bednorz musiałby stoczyć dużą rywalizację o jedno z miejsc - być może z rewelacją ZAKSY Kamilem Semeniukiem. Nieznana jest także jego przyszłość w Zenicie Kazań, ale po wielu problemach i nieco słabszej grze w decydujących momentach sezonu może być mu ciężko o pozostanie w Rosji. Ma jednak jeszcze kilka spotkań, żeby udowodnić działaczom klubu swoją wartość. Teraz to od niego zależy, co jeszcze przyniesie mu ten sezon. 

Więcej o: