Polacy mają wątpliwości co do Ligi Narodów. Domagają się wyjaśnień. "Osiem znaków zapytania"

Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) niedawno potwierdziła, że tegoroczna Liga Narodów siatkarzy i siatkarek zostanie rozegrana w "bańce" we włoskim Rimini. Na dwa miesiące przed startem rozgrywek niewiadomych w kwestii turnieju jest jednak dużo. Rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Janusz Uznański wyliczył na łamach portalu WP SportoweFakty aż osiem znaków zapytania odnoszących się do organizacji Ligi Narodów.

FIVB ogłosiła, że podczas tegorocznej Ligi Narodów, która zostanie zorganizowana w Rimini we Włoszech ze względów bezpieczeństwa kobiece i męskie reprezentacje mają być skoszarowane w "bezpiecznej bańce". Wszystko, żeby nie narazić sportowców na możliwość zakażenia się koronawirusem. Koncepcja skoszarowania sportowców została zatwierdzona przez Radę VNL w styczniu. 

Zobacz wideo "To nie jest łatwe, żeby wrócić po covidzie i grać mecze co trzy dni"

FIVB ogłosiła nowy format Ligi Narodów, ale nie podała kluczowych szczegółów organizacji turnieju

Runda zasadnicza turnieju kobiet zostanie rozegrana w dniach 25 maja - 20 czerwca, a mężczyzn - 28 maja - 23 czerwca. Półfinały i finały kobiet odbędą się odpowiednio 24 i 25 czerwca, a mecze mężczyzn zostaną rozegrane 26 i 27 czerwca, a wystąpią w nich po cztery najlepsze zespoły wcześniejszej fazy. W ciągu ponad miesiąca drużyny wystąpią w co najmniej 15 meczach, a to oznacza grę niemalże co dwa dni. Brzmi nierealnie, ale według FIVB inaczej nie da się tego rozwiązać. 

Sukces ZAKSY, ale Grbicia to nie interesuje. Sukces ZAKSY, ale Grbicia to nie interesuje. "Ciężko było nam się cieszyć"

Siatkarskie środowisko widzi jednak wiele niewiadomych odnośnie Ligi Narodów. Rzecznik prasowy PZPS, Janusz Uznański w informacji prasowej zamieszczonej przez portal WP Sportowe Fakty wskazuje aż osiem znaków zapytania dotyczących organizacji rozgrywek. 

Osiem znaków zapytania odnośnie Ligi Narodów od PZPS:

  • brak informacji odnośnie możliwości wymieniania zawodników w 25-osobowych składach zgłaszanych do Ligi Narodów
  • brak ustaleń odnośnie godzin rozgrywania meczów (te podczas Ligi Narodów często były dostosowane pod odbiorców w USA czy Azji)
  • brak informacji odnośnie obsługi medialnej turnieju
  • brak informacji o hotelach dla poszczególnych zespołów
  • brak szczegółów dotyczących zasad reżimu sanitarnego i planowanych obostrzeń w "bańce" podczas turnieju
  • brak procedur dotyczących wykrycia przypadku zakażenia koronawirusem w "bańce"
  • brak propozycji rozwiązania spraw umów i zobowiązań wobec lokalnych sponsorów, którzy udzielali przy turniejach Ligi Narodów, gdy ta była rozgrywana we wcześniejszym formacie

Każda reprezentacja za udział w Lidze Narodów zapłaci aż 150 tysięcy dolarów

Tak podstawowych informacji FIVB nie przekazało sztabom reprezentacji i poszczególnym federacjom na dwa miesiące przed początkiem imprezy. Polski związek zdecydował się wysłać zapytania odnośnie tych kwestii do Lozanny, gdzie mieści się siedziba światowych władz siatkówki, a także zaprasza jej przedstawicieli do Warszawy, żeby o wszystkim porozmawiać.

Gino Sirci (z lewej)Trzy transferowe hity w polskiej lidze! Prezes Perugii ujawnia

Jednocześnie poinformowano, że federacja podała inne szczegóły Ligi Narodów - wiadomo, że do "bańki" zostaną dopuszczone rodziny zawodników i zawodniczek oraz przedstawiciele federacji krajowych, cena za minimalny czas pobytu całej reprezentacji na turnieju to 150 tysięcy dolarów, a każdy mecz zostanie rozegrany bez udziału publiczności.

FIVB przeprowadza Ligę Narodów jakby od niechcenia. Za dwa miesiące może być głośniej o organizacji turnieju, a nie sportowej rywalizacji w Rimini

Fakt, że FIVB nie podaje szczegółów tak ważnej dla siebie imprezy, może dziwić. Dla reprezentacji to tylko turniej rozpoczynający sezon, dający możliwość na sprawdzenie składów i eksperymentowania w ustawieniach przed najważniejszymi wydarzeniami - igrzyskami olimpijskimi i mistrzostwami Europy. Ale federacja po to zamieniała cykle Ligi Światowej i World Grand Prix na jedną markę, żeby ta pociągnęła światową siatkówkę, zapewniła jej sponsorów i ułatwiła organizację sezonu reprezentacyjnego. A FIVB zachowuje się, jakby przeprowadzała tę imprezę od niechcenia.

Przy tak dużych problemach, które kształtują same władze światowej siatkówki, Liga Narodów powoli staje się irytującym produktem, który reprezentacjom może nawet bardziej przeszkodzić niż ułatwić przygotowanie do wielkich imprez. Zwłaszcza że wizja siedzenia przez miesiąc w jednym miejscu nie wszystkim się podoba. W Polsce także została przyjęta z niepokojem i bardziej wpisuje się w to, jak swój reprezentacyjny sezon będą organizować siatkarki, a nie siatkarze. Niepokój wzbudza sprawa skoszarowania się na miesiąc przed igrzyskami olimpijskimi, na których kluczowa będzie także dobra dyspozycja mentalna zawodników. W tym miesiąc jedynie meczów i treningów we Włoszech nie pomoże.

Łukasz Kaczmarek cieszy się (po lewej), a Jurij Gladyr nie dowierza (po prawej) w trakcie finału Pucharu Polski siatkarzy, w którym ZAKSA pokonała Jastrzębski WęgielPokaz mocy ZAKSY! "Nieosiągalny poziom". Rosjanie już drżą

Pandemiczny sezon olimpijski będzie bardzo trudny dla międzynarodowej siatkówki, ale każdy chciałby go jakoś uporządkować i to nie na ostatnią chwilę. Decyzja FIVB o Lidze Narodów, mimo że podejmowana wraz z trenerami reprezentacji, z którymi ustalano szczegóły organizacji turnieju, przyszła jednak dość późno i bez kluczowych już w tym momencie informacji. A to światowej federacji powinno najbardziej zależeć na wyjaśnieniu wszystkiego jak najwcześniej i jak najbardziej szczegółowo się da. W innym przypadku problemy w czasie trwania turnieju w maju i czerwcu będą ogromne, a siatkówka dołączy do sportów, w których często w trakcie epidemii mówi się o organizacji meczów, a nie o samej sportowej rywalizacji.