Sensacja! ZAKSA pokonała klubowego mistrza Europy w ćwierćfinale LM!

Sensacja! Wielkie zwycięstwo ZAKSY Kędzierzyn-Koźle! W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów mistrzowie Polski pokonali na wyjeździe faworyta całych rozgrywek Cucine Lube Civitanova 3:1! Rewanż 3 marca w Kędzierzynie-Koźlu.

Mimo że w losowaniu ćwierćfinałów to ZAKSA była zespołem rozstawionym, zdecydowanym faworytem tej rywalizacji jest obrońca tytułu najlepszej drużyny w Europie, włoska Cucine Lube Civitanova. Zespół Ferdinando de Giorgiego, byłego trenera ZAKSY i reprezentacji Polski, to siatkarski gwiazdozbiór, w którego barwach można znaleźć takich zawodników, jak Osmany Juantorena, Luciano De Cecco, Robertlandy Simon czy Yoandy Leal. 

ZAKSA jednak przegrała w tym sezonie zaledwie jeden mecz we wszystkich rozgrywkach, dlatego też jechała pewna swego do hali wielkiego rywala. I od pierwszej piłki pokazywała, że zamierza poważnie włączyć się do walki o awans do najlepszej czwórki. Zaczęła od zdobycia czterech kolejnych punktów i choć gospodarze zdołali doprowadzić do remisu, tak końcówka należała do siatkarzy Nikoli Grbicia. Po ataku Kamila Semeniuka, jednego z bohaterów tego spotkania, ZAKSA zwyciężyła w pierwszej partii do 23. 

Drugi set większej historii nie miał. Podrażnieni gospodarze rozstrzelali kędzierzynian zagrywką, a ponadto mistrzom Polski zaczęły się zdarzać proste błędy. ZAKSA w tej partii była bez szans. Przegrała 14:25.

Aby nawiązać walkę o zwycięstwo w całym spotkaniu, mistrzowie Polski musieli szybko się pozbierać i wrócić do walki o każdy punkt z faworytem. Tak też było w trzeciej partii. ZAKSA pokazała w niej swoją siłę, prowadząc niemal przez całą partię, mimo zrywów bombardujących zagrywką Simona, Juantoreny czy Rychlickiego. 

Tego dnia jednak ZAKSA kapitalnie radziła sobie w końcówkach. Od stanu po 19:19 akcje w bloku i ataku Jakuba Kochanowskiego oraz Kamila Semeniuka sprawiły, że Lube do końca seta zdobyła tylko dwa punkty. Dzięki zwycięstwu do 21 mistrzowie Polski stanęli przed szansą sprawienia olbrzymiej niespodzianki.

Kędzierzynianie dobrze rozpoczęli kolejną partię, ale potem potężne ataki i zagrywki Kamila Rychlickiego (reprezentant Luksemburga ma polskie korzenie) oraz przede wszystkim Robertlandy Simona sprawiły, że w pewnym momencie Włosi prowadzili już 12:8. ZAKSY to jednak nie załamało. Kapitalnie zaczął grać Aleksander Śliwka, dołączyli do niego Łukasz Kaczmarek, Jakub Kochanowski oraz przede wszystkim Kamil Semeniuk. Ten ostatni najpierw w beznadziejnej sytuacji skończył atak na 17:17, a potem posłał na drugą stronę dwa asy serwisowe. 

Śliwka i Semeniuk grali świetnie, swoje punkty w ataku dodawał także Kaczmarek i gwiazdy Lube były bezradne. Mecz zakończył asem serwisowym Śliwka. ZAKSA wygrała do 21, cały mecz 3:1 i przed rewanżem u siebie jest w znakomitej sytuacji! 

3 marca w Kędzierzynie-Koźlu mistrzowie Polski muszą albo wygrać dwa sety, a jeśli to im się nie uda, będą mieli ostatnią szansę na półfinał w "złotym secie".