Polski klub idzie na podbój Europy! Największe potęgi mogą o tym pomarzyć

Jakub Balcerski
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest o jedną wygraną od wyrównania rekordu zwycięstw z rzędu w PlusLidze, nadal jest niepokonana we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie i właśnie w świetnym stylu awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. O bilansie kędzierzynian mogą pomarzyć nawet potęgi ostatnich sezonów z Włoch, czy Rosji. Czy to moment, w którym najlepsza drużyna polskiej siatkówki klubowej ostatnich lat odniesie sukces w Europie?

Jeśli ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w niedzielę pokona Asseco Resovię Rzeszów w PlusLidze, wyrówna 10-letni rekord PlusLigi w liczbie zwycięstw z rzędu. Ten do tej pory należy do PGE Skry Bełchatów, która w sezonie 2010/2011 wygrywała 24 kolejne mecze. ZAKSA od końcówki zeszłego, przerwanego sezonu do spotkania przeciwko Aluronowi CMC Warcie Zawiercie ma ich już 23.

Zobacz wideo "To nie jest łatwe, żeby wrócić po covidzie i grać mecze co trzy dni"

Rekord PlusLigi zostanie wyrównany? ZAKSA ma niezwykłą serię zwycięstw. "To może jeszcze potrwać"

- Czy boję się, że ten rekord jest zagrożony? Nie, nie zajmuję się takimi sprawami - śmiał się zapytany przez nas o sytuację kędzierzynian trener PGE Skry Bełchatów z czasów ustanowienia rekordu, Jacek Nawrocki. - Ale na pewno trzeba im oddać, że grają wyjątkowo dobrze. Potrafią świetnie bronić, na każdej pozycji pojawiają się zawodnicy, którym nie brakuje jakości i mogą stanowić o sile zespołu. To ich największa zaleta. Pewnie nie mogą wygrywać bez końca, ale to może jeszcze potrwać - ocenił Nawrocki. 

W tym sezonie ZAKSA wygrała już dziewiętnaście ligowych spotkań. Tylko raz straciła więcej niż jednego seta - przed pierwszym turniejem Ligi Mistrzów z PGE Skrą Bełchatów, ale i wtedy okazała się lepsza od swoich rywali. W innych ligach nawet faworyci o takim bilansie mogą pomarzyć i już dawno mają za sobą porażki. Lider Serie A, Sir Safety Conad Perugia Vitala Heynena przegrała trzykrotnie, a prowadzący w rosyjskiej SuperLidze Zenit Sankt Petersburg cztery razy.

A wielka forma ZAKSY w Polsce nie trwa krótko. W zeszłym sezonie medali po przerwaniu sezonu nie przyznano, ale to właśnie kędzierzynianie byli faworytem do wygrania rozgrywek. Rok wcześniej zdobyli mistrzostwo kraju.

PGE Skra Bełchatów blisko awansu do ćwierćfinału Ligi MistrzówPGE Skra Bełchatów wychodzi z kryzysu? Jest zwycięstwo i wielka szansa na ćwierćfinał Ligi Mistrzów!

ZAKSA przeniesie wielką formę z ligi na europejskie puchary? To konieczność potwierdzenia sukcesu

W Kędzierzynie w ostatnich latach o sukces w Lidze Mistrzów nie jest jednak o to łatwo. W ostatnich 10 latach ZAKSA potrafiła dwukrotnie dojść do półfinału rozgrywek. W obu przypadkach - sezonach 2012/2013 i 2017/2018 - przegrywała, a w meczu o trzecie miejsce także nie potrafiła pokonać swoich przeciwników. W dwóch ostatnich sezonach kończyła udział w rozgrywkach na ćwierćfinale. Bolał zwłaszcza przypadek z zeszłego roku, choć rozgrywek ostatecznie nie dokończono przez epidemię koronawirusa. Ale w fazie grupowej ZAKSA wygrała wszystkie sześć meczów bez straty nawet jednego seta.

Po pierwszym turnieju LM sezonu 2020/2021 sytuacja zawodników Nikoli Grbicia była fenomenalna. W trzech meczach organizowanych we własnej hali w Kędzierzynie-Koźlu nie stracili nawet seta i w lutym do Bełchatowa mieli przyjechać po przypieczętowanie awansu do ćwierćfinału. I tak się stało, choć styl mógł być pewnie jeszcze lepszy: ZAKSA pokonała PGE Skrę Bełchatów po tie-breaku (25:23, 21:25, 25:20, 19:25, 15:10), Fenerbahce Stambuł w trzech (25:23, 25:18, 25:18), a Lindemans Aalst w czterech setach (21:25, 25:16, 25:15, 25:19). Awans zapewnili sobie już po drugim spotkaniu - ostatecznie zajęli pierwsze miejsce z dorobkiem sześciu zwycięstw, czternastu punktów i bilansem setów 18:3. 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle z awansem z grupy Ligi Mistrzów! Skra poczekaZAKSA Kędzierzyn-Koźle z awansem z grupy Ligi Mistrzów! Skra poczeka

Formę ZAKSY w lidze łatwo łączyć z awansem do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Z tego równania powinien wyjść sukces, na który polski zespół pracuje już od miesięcy, a czeka kilka lat. - Przytrafiła nam się seria zwycięstw, ale to nie takie proste, jak każdemu się wydaje. Ktoś powie, że w Polsce jesteśmy najlepsi. Może tu faktycznie trudno nas zatrzymać, ale gramy co trzy dni i to dla nas męczący okres. Potrzebujemy odpocząć, a potem dalej cisnąć. Wystarczy jeden tydzień gorszej gry i seria zniknie. Na razie trwa i dobrze, ale taki poziom naszej gry nie oznacza, że od razu przeniesiemy go na kluczowe mecze w Europie. W tym tygodniu prezentowaliśmy się dość dobrze, ale trudno mi porównać nas do trudnych przeciwników, choćby z Włoch i Rosji, na których możemy niedługo trafić. To będzie dla nas ważny sprawdzian - mówił Sport.pl trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Nikola Grbić. Jednak sytuacja, w której drużyna Serba nie ma dla siebie rywala w tak silnej lidze jak PlusLiga wskazuje wręcz na konieczność potwierdzenia tego sukcesem w Europie. A kiedy jeśli nie teraz?

Maszyna Grbicia. "Świetnie potrafi przewidzieć zamiar przeciwnika. Ale to musi tak wyglądać"

Każdy set ZAKSY w tym sezonie to pokaz fizycznej, bardzo szybkiej, ale i precyzyjnej siatkówki. Nikola Grbić stworzył świetnie funkcjonującą maszynę, w której kolejne tryby same się dopełniają. Jest trzon: z mistrzem na pozycji libero, Pawłem Zatorskim, prowadzącym grę Benjaminem Toniuttim, czy świetnie funkcjonującymi w ataku Aleksandrem Śliwką i Łukaszem Kaczmarkiem. - Ta podstawa kilku bardziej doświadczonych zawodników w ZAKSIE jest już długo i mam wrażenie, że dzięki nim osiąganie dobrych wyników staje się prostsze. Oni wnoszą ogromnie dużo do drużyny, odkąd jestem w klubie, czyli przez ostatnie trzy lata, zawsze dodają pewności reszcie, która uzupełnia nasz silny zespół - mówił Kaczmarek. A do tego trzeba dodać mądrze wykorzystywanego Kamila Semeniuka, czy środkowych Krzysztofa Rejno i Jakuba Kochanowskiego, reprezentanta Polski.

Kaczmarek chwali także Nikolę Grbicia. - Jest wręcz wybitnym trenerem, biorę sobie do serca wiele jego uwag, często z nich korzystam. Wiem, ile jest mi w stanie zapewnić - wskazał siatkarz. - Trener jest bardzo wymagający i dużo uświadamia nas w tym, co robimy. W każdym ćwiczeniu zawsze tłumaczy, o co w nim chodzi i na co zwrócić uwagę, przez co podchodzimy do nich świadomi. W taktyce świetnie potrafi przewidzieć zamiar przeciwnika. Ale to akurat mnie nie dziwi, bo będąc tej klasy sportowcem, jakim był Nikola Grbić, to musi tak wyglądać. Nasza współpraca wygląda dobrze i czekam na to, co przyniesie na przestrzeni całego sezonu - mówił o szkoleniowcu przed sezonem Kochanowski

Kaczmarek: Mamy drużynę, która mogłaby podbić Europę

Turniej Ligi Mistrzów w Bełchatowie tylko dodał ZAKSIE pewności. Zagrali drugiego tie-breaka w tym sezonie i jeden z najsłabszych setów od tygodni - pierwszy z Lindemans Aalst przegrany do 21, ale nie przestają wygrywać. A to dla zespołu z Kędzierzyna jest najważniejsze. - Ostatnie spotkanie było dla nas ważne ze względu na rozstawienie, dzięki niemu możemy trafić na nieco słabszego przeciwnika w ćwierćfinale. A w Kędzierzynie jest głód dobrego wyniku w Lidze Mistrzów. Mamy drużynę, która mogłaby podbić Europę. Myślę, że stać nas na sukces w tych rozgrywkach, choć skupiamy się także na grze o złoty medal w Polsce - tłumaczył dla Sport.pl Łukasz Kaczmarek. 

 polska - sloweniaZłe informacje dla polskich siatkarzy. Sztab zaskoczony decyzją FIVB

- Nie chcę rekordów, serii, bo tego nie liczę. Ale jeśli zobaczę zespół, który wychodzi i przeciwko każdemu rywalowi daje z siebie wszystko, będę zadowolony. Cele oczywiście możemy mieć. Pewnie, że chciałbym zajść jak najdalej w Lidze Mistrzów, zdobyć Puchar, czy mistrzostwo Polski. Ale to przyjdzie z wysokim poziomem naszej gry. Jeśli go utrzymamy, zobaczymy, do czego jesteśmy zdolni - tłumaczył Nikola Grbić. 

Więcej o: