Polskie siatkarki inaugurują nową erę w europejskich pucharach! Chcą przerwać fatalną passę

Jakub Balcerski
Rozpoczyna się nowa era europejskich pucharów w siatkówce, którą zainaugurują polskie kluby. ŁKS Commercecon i Chemik Police zagrają po trzy mecze w trzy dni w czasie turniejów pierwszej części fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Chcą przerwać pięcioletnią passę bez awansu do fazy pucharowej rozgrywek polskiego zespołu. - Czeka nas bardzo intensywny czas i jako drużyna musimy być na to przygotowani - mówiła Sport.pl Krystyna Strasz, zawodniczka klubu z Łodzi.

Polskie kluby już pięć lat czekają na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń. W tym sezonie taką szansę będą miały trzy drużyny - Developres SkyRes Rzeszów, ŁKS Commercecon Łódź i Grupa Azoty Chemik Police. Pierwsza część rywalizacji będzie jednak inna niż zazwyczaj. Do tej pory w fazie grupowej zespoły grały ze sobą na przestrzeni paru tygodni. Teraz przyjdzie im rywalizować w dwóch turniejach, w których rozegrane zostaną po trzy mecze dla każdego zespołu w grupie. To ze względu na epidemię koronawirusa - żeby ograniczyć podróże poszczególnych drużyn do minimum.

Zobacz wideo Grosicki: Brzęczek nie dał mi ultimatum. Mam walczyć

Początek nowej ery w Lidze Mistrzów i Mistrzyń! Otworzą ją polskie siatkarki!

- Jakiekolwiek próby podtrzymania rywalizacji międzynarodowej, które zabezpieczają wszystkich sportowców i ludzi w klubach biorących udział w rozgrywkach, uważam za bardzo cenne. Jednak rozmowa dzisiaj o tym, co będzie za parę tygodni to wróżenie z fusów. Wszyscy musimy zachowywać cierpliwość, ale jest to jakiś sposób na dalsze funkcjonowanie siatkówki - mówił niedawno Sport.pl trener kobiecej reprezentacji Polski Jacek Nawrocki, komentując scenariusz przygotowany CEV.

Rywale Polaków na igrzyskach w Tokio mają nowego trenera! Legenda siatkówkiRywale Polaków na igrzyskach w Tokio mają nowego trenera! Legenda siatkówki

Zatem: bez kibiców, ale z wielkimi emocjami - tak będą wyglądały najbliższe tygodnie w europejskiej siatkówce. Kibice przed telewizorami poczują się, jakby mieli przed sobą część turniejów reprezentacji. Każdy z zespołów rozegra po trzy mecze w trzy dni. Polskim zespołom listopadowe turnieje przypadły na wyjeździe. Łodzianki pojadą do Bułgarii, a konkretniej Płowdiwu, natomiast policzanki do Włoch - zagrają w Novarze. Drużyna z Rzeszowa na początku grudnia także pojawi się we Włoszech - w mieście Scandicci. Szanse na awans? To prawdziwa zagadka, bo niewiele zespołów w Europie prezentowało równą formę przez dłuższy czas. W Polsce jak dotąd niepokonany był Developres SkyRes Rzeszów i to głównie w nim możemy upatrywać naszych największych szans. Jednak wcześniej rywalizację rozpoczną dwie nieco mniej stabilne drużyny, których sytuacja też nie jest beznadziejna.

Chemik bez trenera i z wyjątkowym meczem we Włoszech. "Plakat turnieju rok 2020"

W trudniejszej znalazły się zawodniczki Grupy Azoty Chemika Police, zeszłorocznego półfinalisty Pucharu CEV, który nie został dograny do końca przez epidemię. W tym sezonie ligowym klub wygrały tylko dwa z ostatnich sześciu spotkań, w tabeli rozgrywek jest dopiero ósmy. Nie szło mu aż tak źle od znalezienia się w najwyższej lidze, w końcu zawodniczki z Polic w ciągu sześciu poprzednich sezonów, zdobyły pięć tytułów. Teraz już dwukrotnie były jednak wybijane z rytmu regularnego treningu przez kwarantannę nakładaną na całą drużynę.

Podczas sobotniego meczu w ŚwieciuBłyskawica na ramieniu symbolem zakazanym. "Reakcja zawodniczek zawsze taka sama"

Przed turniejem grupy E w Novarze, w którym zagrają z tamtejszym Igorem Gorgonzola, a także Dynamem Kazań i VK UP Olomouc, koronawirus znów sprawił problemy mistrzyniom Polski. Do Włoch nie mógł z nimi przylecieć turecki trener, Ferhat Akbas, który miał pozytywny wynik testu na obecność Covid-19. W roli trenera zastąpi go Przemysław Kawka, którego w śmieszny sposób doklejono na turniejowym plakacie udostępnionym na koncie klubu na Twitterze.

Najtrudniejszy mecz, jaki czeka Chemika w grupie to spotkanie z gospodyniami pierwszego turnieju. Będzie także wyjątkowy, bo w klubie z Novary gra liderka reprezentacji Polski i była zawodniczka zespołu z Polic - Malwina Smarzek-Godek. Mecz z Igorem Gorgonzola Novara Chemik rozegra 26 listopada o 20:30 we Włoszech i 4 lutego przyszłego roku już w Polsce, bo gospodarzem drugiego turnieju grupy E będą właśnie policzanki.

Terminarz spotkań pierwszego turnieju Ligi Mistrzyń grupy E:

  • wtorek, 24.11, godz. 17:30: Igor Gorgonzola Novara - Dynamo Kazań
  • wtorek, 24.11, godz. 20:30: VK UP Olomouc - GA Chemik Police
  • środa, 25.11, godz. 17:30: VK UP Olomouc - Igor Gorgonzola Novara
  • środa, 25.11, godz. 20:30: GA Chemik Police - Dynamo Kazań
  • czwartek, 26.11, godz. 17:30: Dynamo Kazań - VK UP Olomouc
  • czwartek, 26.11, godz. 20:30: GA Chemik Police - Igor Gorgonzola Novara

Największy problem ŁKS-u? Brak kibiców! "Dzięki nim rywalki pierwsze dwa sety przystosowywały się do tego, co się dzieje, a my zdobywałyśmy punkty"

ŁKS Commercecon Łódź wybrał się natomiast do Płowdiwu. To tu odbywa się pierwszy turniej grupy C, w której poza polską drużyną zagrają Marica Płowdiw, Vakifbank Stambuł i ASPTT Miluza. Jak zawodniczki zareagowały na rewolucję w rozgrywaniu Ligi Mistrzyń? - Jest to dla nas nowość, więc przekonamy się, czy trudniej gra się w takich turniejach. Na pewno czeka nas bardzo intensywny czas i jako drużyna musimy być na to przygotowani. Cieszę się, że CEV zdecydował się na taką formę rozgrywek, ponieważ jest to opcja zdecydowanie łatwiejsza organizacyjnie. Koronawirus miesza mocno w sporcie zawodowym, więc decyzja o zorganizowaniu turnieju jest chyba jedyna racjonalną i umożliwia przeprowadzenie międzynarodowych rozgrywek - mówiła dla Sport.pl libero łodzianek, Krystyna Strasz.

Grupa ŁKS-u wydaje się silna, ale choć "Wiewióry" awansowały do fazy grupowej przez kwalifikacje, nie wydają się być w niej zupełnym outsiderem. - Chcemy zagrać na swoim poziomie. Od początku ligi falujemy i staramy się złapać stabilizację, żeby pójść do przodu jako drużyna. Na jakim jesteśmy etapie? To wyjdzie na boisku w konfrontacji z mocnymi rywalkami. Już pierwszy mecz pozwoli nam skonfrontować się z jedną z najlepszych drużyn nie tylko w Europie, więc mam nadzieję, że uzbroimy się w stalowe nerwy i zagramy przede wszystkim swoje - stwierdziła Strasz. Tym rywalem będzie Vakifbank Stambuł, czyli czterokrotny triumfator Ligi Mistrzyń, w którego składzie grają między innymi reprezentantki Turcji, wicemistrzynie Europy sprzed roku, które pokonywały m.in. kadrę Jacka Nawrockiego.

"Zawodniczkom, które miały na ramieniu błyskawicę, trener kazał się w niej nie pokazywać"

W ŁKS-ie nie ma wielkich problemów kadrowych. Dla zespołu największą stratą będzie jednak brak kibiców, którzy jeździli za nimi wszędzie i byli doceniani zarówno przez rywali, jak i CEV, który nazwał ich "najlepszymi kibicami w Europie". - Niestety to dla nas duża strata. Pamiętam, że mecze rozgrywane na naszej hali często przebiegały tak, że dzięki nim rywalki pierwsze dwa sety przystosowywały się do tego, co się dzieje na hali, a my w tym czasie zdobywałyśmy cenne punkty - wskazała Strasz. Siatkarka ŁKS-u Commercecon ma nadzieję, że do czasu drugiego turnieju grupy C, który odbędzie się w Łodzi, sytuacja epidemiczna w Polsce pozwoli na choćby częściowy powrót kibiców na trybuny. - Szczególnie na własnej hali brakowałoby naszych kibiców. Mam nadzieję, że do lutego cała sytuacja się choć trochę znormalizuje - przyznała.

Terminarz spotkań pierwszego turnieju grupy C Ligi Mistrzyń:

  • wtorek, 24.11, godz. 17:00: ŁKS Commercecon Łódź - Vakifbank Stambuł
  • wtorek, 24.11, godz. 19:30: Marica Płowdiw - ASPTT Miluza
  • środa, 25.11, godz. 17:00: Marica Płowdiw - ŁKS Commercecon Łódź
  • środa, 25.11, godz. 19:30: ASPTT Miluza - Vakifbank Stambuł
  • czwartek, 26.11, godz. 17:00: ASPTT Miluza - ŁKS Commercecon Łódź
  • czwartek, 26.11, godz. 19:30: Vakifbank Stambuł - Marica Płowdiw

Polskie siatkarki chcą przerwać passę pięciu lat bez fazy play-off

Od końcówki listopada do połowy lutego polskie kluby będą walczyć o pierwszy awans do fazy play-off Ligi Mistrzyń od pięciu lat. Ostatnimi klubami, które tego dokonały były nieistniejący już Atom Trefl Sopot i Chemik Police. W sezonie 2015/2016 drużyna z Trójmiasta zajęła drugie miejsce w grupie B rozgrywek LM i później odpadła w 1/12 finału przeciwko River Volley Piacenza, a Chemik Police był trzeci w grupie C i także w 1/12 finału przegrał z Fenerbahce Stambuł.

Paweł Zagumny (w środku) odwiedził Developres RzeszówTrzęsienie ziemi w polskiej siatkówce! Zagumny odwołany z funkcji prezesa PLS!

Czy teraz polskie drużyny w końcu przełamią niechlubną serię? Nietypowe okoliczności rozgrywania Ligi Mistrzyń niemalże w formie osobnego turnieju w trakcie sezonu w przypadku dobrej dyspozycji Chemika, Developresu i ŁKS-u mogą im dać sukces. W innej sytuacji nowa era europejskich pucharów zacznie się dla polskich siatkarek boleśnie. Od grudnia z tym samym wyzwaniem będą się mierzyć także mężczyźni - PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębski Węgiel i Verva Warszawa ORLEN Paliwa.