Wołosz o wyroku TK: Koleżanki z Włoch łapały się za głowę. To niemożliwe w XXI w. i w takim kraju

- Łapały się za głowę i mówiły, że to niemożliwe, by takie rzeczy działy się w XXI wieku. I to w kraju, który swoje przeszedł w historii - w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" powiedziała Joanna Wołosz. Polska siatkarka, występująca na co dzień we Włoszech, opisała w ten sposób reakcję klubowych koleżanek na decyzję Trybunału Konstytucyjnego ws. praw aborcyjnych w Polsce.

"Z ogromnym niepokojem obserwuję wydarzenia w Polsce. Docierają do mnie informacje, o prośbach "pacyfikowania" zawodniczek grających na polskich parkietach (sponsorowane przez spółki Skarbu Państwa), które opowiedziały się po stronie protestujących... informacje o niewygodnych i niemile widzianych symbolach na ich ramionach?" - kilka dni temu na Instagramie napisała Joanna Wołosz.

Siatkarka Imoco Volley Conegliano jako jedna z nielicznych przedstawiciele świata sportu, publicznie zabrała głos na temat decyzji TK i strajków, jakie ona wywołała. Teraz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedziała, jak jej koleżanki z Włoch zareagowały na to, co dzieje się w Polsce.

Zobacz wideo Drzyzga: Cieszy, że nie siedzieliśmy na kanapie. Wyjdzie nam to na zdrowie

Mateusz Malinowski mówi o zachowaniu Andrei AnastasiegoByły trener reprezentacji Polski nazwał rywala "kuta**głową pałą". PlusLiga czeka na raport

Polska siatkarka pokazała koleżankom z włoskiego klubu, co dzieje się w Polsce. "Łapały się za głowę"

- Łapały się za głowę i mówiły, że to niemożliwe, by takie rzeczy działy się w XXI wieku. I to w kraju, który swoje przeszedł w historii. To bardzo trudny czas dla wszystkich pod względem psychicznym. Nie dość, że przez koronawirusa pojawiają się kolejne ograniczenia i trzeba uważać, to jeszcze ktoś robi ci takie świństwo - powiedziała Wołosz, opowiadając o reakcji koleżanek.

Siatkarka przyznała, że termin orzeczenia decyzji TK nie został wybrany przypadkowo. - Zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej było według mnie zamierzone, by odwrócić uwagę od sytuacji w Polsce. Jeśli wzrośnie liczba zakażeń, wina zostanie zrzucona na strajki. Aż trudno czytać codziennie kolejne doniesienia - powiedziała.

Heynen i Leon zakażeni. Trener polskiej kadry komentuje w swoim styluHeynen i Leon zakażeni. Trener polskiej kadry komentuje w swoim stylu