Zaczęły tragicznie, skończyły zwycięsko. Polskie siatkarki były o krok od dotkliwej porażki

Po dwóch setach polskie siatkarki były blisko sensacyjnej porażki w sparingu ze Szwajcarkami w Łodzi. Potrafiły się jednak podnieść i wygrać z nimi po tie-breaku 3:2 (17:25, 22:25, 25:23, 25:16, 15:10). Dla młodej kadry to bardzo ważne doświadczenie, a na twarzy Jacka Nawrockiego już w połowie ostatniego seta pojawił się szeroki uśmiech.

Reprezentacja Polski wygrały ze Szwajcarkami 3:2 (17:25, 22:25, 25:23, 25:16, 15:10) podczas sparingu w Łodzi. W ich składzie podobnie jak w dwóch wygranych meczach z Czeszkami zabrakło kluczowych zawodniczek, których Jacek Nawrocki nie powołał na letnie zgrupowania w tym sezonie. Ale przed meczem kontuzji doznała Martyna Łukasik, a we wtorkowym meczu zdecydowała się pauzować Magdalena Stysiak.

Zobacz wideo Drzyzga: Cieszy, że nie siedzieliśmy na kanapie. Wyjdzie nam to na zdrowie

Osłabienia i tragiczne pierwsze dwa sety. Polki były blisko dotkliwej porażki

Te osłabienia kosztowały Polki wiele jakości, co widać było od samego początku meczu. W pierwszej szóstce pojawiły się Stencel, Centka, Fedusio, Grabka, Drużkowska, Górecka i Stenzel. Już w pierwszym secie u Polek brakowało jednak niemalże wszystkiego. Od początku nie funkcjonowało przyjęcie, zagrywka pojawiała się momentami, a prowadząca naszą grę przyjmująca Zuzanna Górecka zbyt często się myliła. Skończyło się na wygranej Szwajcarek aż do 17.

Kolejną partię Polki rozpoczęły lepiej. Dobrze na zagrywce prezentowała się Alicja Grabka, ale reszta kadry wciąż nie była sobą. Martwić mogła przede wszystkim dyspozycja przestawionej z przyjęcia na atak Karoliny Drużkowskiej. Najmłodsza zawodniczka grała na prawym skrzydle i to ona powinna być najbardziej eksploatowaną zawodniczką całego meczu. Na dwanaście piłek po dwóch partiach skończyła tylko cztery.

Fatalnie wyglądała też gra Marii Stenzel. Libero polskiej kadry była powolna, momentami nie doskakiwała nawet do prostych piłek. Lepiej radziła sobie w obronie niż przyjęciu, ale nie potrafiła dać kadrze tyle, ile w kluczowych meczach dwóch poprzednich sezonów reprezentacyjnych. Po serii dziewięciu punktów Szwajcarki wyszły na siedmiopunktową przewagę przy stanie 15:8. Polkom do końca seta potrafiły ją zmniejszyć tylko do trzech punktów - przegrały 22:25.

Przełamanie w trzecim secie

Nieco lepsza gra Polek przyszła w trzeciej części spotkania. Nie dawały odskoczyć Szwajcarkom na więcej niż trzy punkty, coraz więcej zyskiwaliśmy też dzięki dyspozycji w polu serwisowym - tu nie zawodziły Grabka i Martyna Świrad, gdy kadra zaczęła wykorzystywać grę środkiem. W ataku wyróżniała się natomiast Julia Twardowska, która zdobyła pięć punktów. Najwięcej emocji zapewniła końcówka - Polki wyszły na prowadzenie 24:20, ale zmarnowały trzy piłki setowe. Czwarta dała jednak punkt i przełamanie - set wygrany 25:23.

Odpowiedź na dwa wygrane sety Szwajcarek dała Polkom dużo więcej pewności. Do stanu 11:11 obie drużyny grały dobrze i nie popełniały wielu błędów. Wtedy na zagrywkę weszła jednak Twardowska i rywalki Polek miały z jej serwisem dużo problemów. Na skrzydle rozkręcała się też grająca dość skutecznie Monika Fedusio. Seria dziewięciu punktów została utrzymana do końca seta i dała zawodniczkom Nawrockiego zwycięstwo 25:16 i remis 2:2 w meczu.

Zwycięstwo i wnioski. Uśmiech wrócił na twarz Jacka Nawrockiego

Pierwsze wymiany tie-breaka znów nie dawały przewagi żadnej z kadr. Ale w połowie seta na twarz Jacka Nawrockiego wrócił szeroki uśmiech. Polki zagrały świetną akcję zakończoną przez Weronikę Centkę, a szkoleniowiec aż podskoczył z radości przy linii. Jego zawodniczki świętowały prowadzenie 8:6 tańcem i dalej zdawały się przenosić swoje szczęście na boisko i kolejne akcje. Ostatecznie pokonały Szwajcarki 15:10 po świetnej końcówce spotkania.

Ile wiedzy o jego zawodniczkach dał ten mecz trenerowi Nawrockiemu? Tak naprawdę niewiele, bo trudno wyciągać z niego ogólne wnioski. Indywidualne uwagi szkoleniowiec może mieć do każdej z zawodniczek, bo żadne nie zagrały w pełni dobrego spotkania. Materiał z pierwszych dwóch setów będzie bardzo cenny. Dla debiutujących Martyny Łazowskiej, Pauliny Damaske i wspominanej Karoliny Drużkowskiej to także doświadczenie w ogrywaniu się na takim poziomie. I ważne, że momentów dobrej gry nie przekreśliła porażka, która po pierwszych dwóch setach wyglądała na pewny scenariusz dla rezultatu tego sparingu. W środę o 20:00 zaplanowano drugi mecz Polek ze Szwajcarkami. Będzie kończył ich zgrupowanie i cały tegoroczny sezon reprezentacyjny. 

Przeczytaj także:

Więcej o: