Sztab kadry nie ma wątpliwości. Heynen już szykuje zemstę. Grill ważniejszy niż siatkówka

We wtorek przed południem Vital Heynen usłyszał, że pozytywne testy na koronawirusa mają Bartosz Kurek, Artur Szalpuk i kierownik drużyny Elżbieta Poznar. Na szczęście to był tylko żart zrobiony trenerowi przez sztab medyczny. Popołudnie kadra spędziła w siłowni. A współpracownicy Heynena nie mają wątpliwości, że Belg szykuje zemstę.

Pierwsze w tym roku zgrupowanie siatkarskiej reprezentacji Polski zaczęło się w poniedziałek. Tego dnia do Spały przyjechało 19 zawodników i 11 osób współpracujących. Wszyscy zostali przetestowani na obecność koronawirusa. Wyniki przyszły po dobie. A Heynen poznał je w okolicznościach, które ewidentnie przyprawiły go o szybsze bicie serca.

Na pomysł "wkręcenia" trenera wpadł sztab medyczny kadry, a głównym wkręcającym został lekarz Jan Sokal. W sztabie słychać refleksje, że żart nie był może najwyższych lotów, ale też uwagi, że w zgranej grupie warto nie podchodzić śmiertelnie poważnie nawet do trudnych, stresujących sytuacji. A taką było oczekiwanie na wyniki testów. I to mimo że wszystkie testowane osoby czuły, że są zdrowe i spodziewały się, że wyniki będą negatywne.

"Vital nie lubi tracić czasu"

Heynen po poznaniu wyników spotkał się z drużyną, żeby ustalić plan działań na najbliższe prawie dwa tygodnie. Kadra będzie przebywała w Spale do 13 czerwca. Na tym zgrupowaniu zawodnicy mają pracować w siłowni i wprowadzać do treningu trochę elementów siatkarskich, grając dużo na piasku. - To zgrupowanie jest po to, żebyśmy się mogli poruszać, na siłowni będziemy pracowali pod kątem pozaleczania różnych kontuzji, które mieliśmy w czasie sezonu. A jeśli chodzi o siatkówkę, to na hali nie będzie jej za dużo, na pewno bez skakania. Przez pierwsze zgrupowanie skupimy się grze na plaży, gdzie mięśnie trochę inaczej pracują i są mniejsze obciążenia - mówi Bartosz Kwolek o tym, co kadra usłyszała od trenera.

Południe drużyna spędziła w siłowni. Podobno na delikatnym rozruchu. Pierwsze rzeczy związane z siatkówką zawodnicy będą robić w środę. Heynen doskonale pamięta, że przez pandemię koronawirusa jego gracze mieli trwającą dwa-trzy miesiące przerwę od dużej aktywności. - Vital potrafi się zaadaptować do każdej sytuacji i zawsze potrafi znaleźć jakąś przestrzeń do pracy, do budowania czegoś. Nie lubi tracić czasu - mówi w materiałach nadesłanych przez PZPS asystent Heynena, Paweł Woicki.

Na razie grill ważniejszy niż siatkówka

W planach trenera na trwające zgrupowanie ważne są inicjatywy integrujące zespół, m.in. grill, którego organizuje Vital Heynen z racji niedawnego przedłużenia umowy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej i podwyżki.

- Będą, jak to mówi Vital, "activities". Będzie trochę śmiechu, ale też współzawodnictwa. Potrzebujemy trochę odpoczynku od kwarantann, izolacji, od tego całego życia w czasach koronawirusa - wyjaśnia Woicki. - Integracja jest bardzo ważna. Z tej grupy ma powstać jak najlepszy team na igrzyska. Team spirit musi być na najwyższym poziomie - dodaje Kwolek.

Drugie zgrupowanie - od 29 czerwca do 11 lipca ma być już stricte siatkarskie. A w drugiej połowie lipca kadra chce rozegrać towarzyskie mecze. Rywale jeszcze nie są znani, ale Polski Związek Piłki Siatkowej prowadzi rozmowy m.in. z Rosjanami, Serbami i Niemcami.

W 2020 roku nie odbędzie się żaden oficjalny turniej dla drużyn narodowych, ale Heynen i tak chciał popracować z reprezentacją Polski. Do Spały przyjechali wszyscy nasi najlepsi zawodnicy. Dla każdego jest jasne, że kadra buduje się już na przełożone na 2021 rok igrzyska w Tokio. W turnieju olimpijskim Polskę będzie reprezentowało tylko 12 zawodników. Jest bardzo prawdopodobne, że szanse walki o medal w Japonii będą mieli tylko zawodnicy z grupy, którą na tegoroczne zgrupowania wybrał Heynen.

Więcej o: