Polscy siatkarze mają zagrać z potęgami! "Pandemia to nie wojna"

- Od dłuższego czasu prowadzimy rozmowy z kilkoma federacjami, szczególnie z krajów ościennych, ale nie tylko. Jeśli powiodą się nasze plany, to zarówno panie, jak i panowie zagrają po cztery oficjalne mecze towarzyskie - mówi prezes PZPS Jacek Kasprzyk na oficjalnej stronie federacji. Sport.pl dowiedział się, że najbliżej porozumienia jesteśmy z Rosjanami, a rozmawiamy też z Serbami.

Już 1 czerwca w Spale swoje pierwsze tegoroczne zgrupowanie rozpocznie męska reprezentacja Polski. Panie zbiorą się 4 czerwca w Szczyrku. Przez pandemię koronawirusa Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) oficjalnie odwołała sezon reprezentacyjny. Ale Vital Heynen i tak zaczyna już przygotowania do przełożonych na rok 2021 igrzysk olimpijskich w Tokio. Natomiast Jacek Nawrocki chce w najbliższych tygodniach sprawdzić w reprezentacji wiele młodych zawodniczek.

Zobacz wideo Kubiak o relacjach z Heynenem: Nie jesteśmy kolegami

Serbowie również ruszają. Czarterem na towarzyskie granie?

Dlatego PZPS stara się, by kadry nie tylko trenowały, ale też grały. - Finalizujemy rozmowy z federacją czeską. Wiele wskazuje na to, że mecze towarzyskie Polska - Czechy kobiet odbędą się po pierwszej części zgrupowania, czyli na przełomie czerwca i lipca. Miejscem potyczki będzie miasto na południu Polski. Mamy już zarezerwowany obiekt, ale czekamy przede wszystkim na informację czy do tego czasu zostaną otwarte granice - mówi prezes Jacek Kasprzyk.

Wiadomo, że męska kadra swoje mecze chce rozegrać w drugiej połowie lipca. Trener Heynen uznaje, że dopiero wtedy zespół będzie gotowy.

Z informacji Sport.pl wynika, że najbardziej zaawansowane są rozmowy z Rosjanami. Jednak tu problemem jest skala obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. W Rosji zanotowano już prawie 400 tysięcy zarażeń i sportowcy mają na razie ograniczone możliwości treningu.

Lepiej wygląda sytuacja w Serbii. Mistrzowie Europy z ubiegłego roku, tak jak Polacy, zgrupowanie rozpoczną 1 czerwca. PZPS jest w kontakcie z prezesem serbskiej federacji Zoranem Gajiciem, a w rozmowy z Serbami podobno zaangażowany jest też Heynen, który w Perugii trenuje m.in. Aleksandara Atanasijevicia.

Idealnie byłoby, gdyby z Rosjanami i Serbami udało nam się umówić na podobny termin. Wtedy drużyny mogłyby rozegrać turniej. "Na razie Rosjanie wyrażają największą chęć do gry, ale oni chcieliby jak najpóźniejszy termin, bo wciąż nie wiedzą na sto procent, kiedy zaczną treningi" - słyszymy. - Planujemy zacząć zgrupowanie w lipcu - mówi rosyjskiej agencji prasowej TASS Aleksander Jeremienko, sekretarz generalny Wszechrosyjskiej Federacji Siatkówki.

Z Serbami problemem - ale podobno niewielkim - jest fakt, że ruch lotniczy wciąż nie wrócił do normalnego stanu, więc do pokonania jedni albo drudzy mieliby kilka granic. "Ludzie latają czarterami, więc i tu można sobie czarter zorganizować. Przecież nikt by się nie tłukł autobusem przez granice. Jeśli dogadamy się na termin, to logistyka na pewno nie będzie przeszkodą" - słyszymy jednak.

"Na pewno będziemy grali". Może z kibicami na trybunach

W nieoficjalnych rozmowach ludzie zaangażowani w przygotowanie meczów zapewniają, że obie nasze reprezentacje w tym roku będą grały. "Na pewno będziemy grali. Potrzebują tego zawodnicy i zawodniczki, potrzebują trenerzy, potrzebują kibice i telewizje, wreszcie potrzebują sponsorzy. Oni inwestują duże pieniądze i z nimi trzeba się rozliczyć. Tak, jest ciężko, ale przecież pandemia to nie jest stan wojny i na pewno da się w niej grać. Teraz chodzi tylko o to, żeby sobie dobrać najlepszych partnerów do gry, bo chętnych nie brakuje. Zwłaszcza jeśli chodzi o mecze z naszymi mistrzami świata" - słyszymy.

Prezes Kasprzyk ma nawet nadzieję, że tegoroczne mecze reprezentacji odbędą się z kibicami na trybunach. - Z uwagą obserwujemy i analizujemy decyzje władz. Zespół PZPS, który przygotowuje mecze towarzyskie, opracował różne warianty rozegrania spotkań. Biorąc pod uwagę tempo powrotu do normalności w Polsce, żywię nadzieję, że potyczki naszych reprezentacji narodowych będzie można zobaczyć nie tylko w telewizji, ale także bezpośrednio z trybun, jeśli nawet w ograniczonej liczbie - mówi szef polskiej siatkówki.