Polski klub może nie zagrać w Lidze Mistrzów przez koronawirusa. "Istnieje spore zagrożenie"

Jastrzębski Węgiel ma rozegrać w marcu dwumecz z Trentino Volley w ramach ćwierćfinału siatkarskiej Ligi Mistrzów. Jak mówi prezes polskiego klubu, Adam Gorol istnieje zagrożenie, że spotkanie zostanie przeniesione. - Jesteśmy w stałym kontakcie z Włochami - zapewnia w rozmowie ze Sport.pl.

Koronawirus torpeduje kolejne wydarzenia sportowe. Włoska federacja siatkówki na swojej oficjalnej stronie internetowej zamieściła oświadczenie, w którym informuje o zawieszeniu wszystkich meczów włoskich lig do 1 marca.

Zobacz wideo Z Leonem w składzie możemy marzyć o medalu w Tokio

Kilka dni później we Włoszech miałoby się odbyć pierwsze spotkanie dwumeczu Trentino Volley - Jastrzębski Węgiel w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jak poinformował w rozmowie ze Sport.pl, prezes polskiego klubu Adam Gorol, spotkanie może być zagrożone z powodu koronawirusa. - Jesteśmy w stały kontakcie z Włochami, ale tu poza bezpieczeństwem chodzi także o rytm meczowy, który nasi rywale stracą przez wymuszoną przerwę. Chcemy, żeby to spotkanie odbyło się w komfortowych warunkach i z równymi szansami dla obu zespołów - mówi działacz. 

- Wiemy, że mamy szanse w meczu z Trentino i postaramy wykorzystać ich słabsze punkty, ale teraz najważniejsze jest to, żeby to spotkanie się w ogóle odbyło. Dzisiaj nie wiemy, czy tak się stanie i gdzie ten mecz mielibyśmy zagrać. Dostajemy jednak poważne sygnały, co do ewentualnego odwołania, albo przeniesienia tego meczu - mówi Gorol. 

Pierwszy mecz Trentino - Jastrzębski zaplanowano na przyszły czwartek, 5 marca o godzinie 20:30. Rewanż, który ma odbyć się w Jastrzębiu jest wyznaczony na 12 marca o 18:00.