"Grupa marzeń" na igrzyskach to nie jest dobra wiadomość dla siatkarzy. Ważniejsze, co będzie później

Brazylia, USA, Rosja, Francja - jedna z tych czterech reprezentacji może być rywalem polskich siatkarzy w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego w Tokio. Najpierw trzeba wyjść z grupy, ale dzięki łatwemu zestawowi przeciwników, prawdziwe emocje rozpoczną się później. To właśnie na etapie walki o półfinał igrzysk odpadaliśmy z nich w czterech ostatnich turniejach.

Władze FIVB, międzynarodowej federacji siatkówki, opublikowały podział na grupy turnieju olimpijskiego w Tokio. W pierwszej fazie zmagań Polacy, uznawani za jednego z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa, zmierzą się z Japonią, Włochami, Kanadą, Iranem i Wenezuelą. W drugiej grupie zagrają Brazylia, USA, Rosja, Argentyna, Francja i Tunezja.

Zobacz wideo

Z każdej grupy do ćwierćfinału awansują po cztery najlepsze zespoły. Zwycięzcy grup zmierzą się z zespołami, które zajmą czwarte miejsca. Drużyna 1A zagra z 4B, a 1B zmierzy się z 4A. Pozostałe pary zostaną wylosowane.

To oznacza, że w ćwierćfinale Polacy mogą trafić na jedną z potęg - Brazylię, USA, Rosję, czy Francję. - Pewnie, że lepiej byłoby mieć trudną grupę i spokojniejszy ćwierćfinał. Ale nie przejmujmy się, wpierdziel mają wszyscy - mówił niedawno dla Sport.pl Mirosław Przedpełski, członek zarządu FIVB. - Naprawdę mamy najmocniejszą drużynę. Jesteśmy głównym kandydatem do złota i to nas wszyscy się boją - dodawał działacz. 

Polscy siatkarze odpadali w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego na czterech poprzednich igrzyskach. W 2004 roku w Atenach przegrali 0:3 z Brazylią, następnie w Pekinie z Włochami 2:3, w 2012 roku w Londynie 0:3 z Rosją, a cztery lata temu w Rio De Janeiro ulegli Amerykanom, także w trzech setach.