Polskie kluby powalczą o awans w Lidze Mistrzyń. Pierwsza taka szansa od czterech lat

ŁKS Commercecon i Grot Budowlani Łódź to mistrz oraz wicemistrz Polski w siatkówce kobiet. Nagrodą za świetną grę obu zespołów w poprzednim sezonie i widowisko, jakie stworzyły kibicom w ligowym finale, miał być udział w Lidze Mistrzyń. Ten przerodził się jednak w szansę na bardzo dobry wynik dla przynajmniej jednego z nich. Czy po czterech latach odpadania w fazie grupowej, polski klub znów zagra w play-offach tych europejskich rozgrywek?

Cztery lata bez play-offów

Od 2016 roku polski zespół nie potrafi wyjść z grupy siatkarskiej Ligi Mistrzyń. Ostatnim przypadkiem było odpadnięcie w 1/6 finału w sezonie 2015/2016 dwóch drużyn – Atomu Trefla Sopot i Chemika Police. Później poza Chemikiem w europejskich rozgrywkach nie radziły sobie Developres SkyRes Rzeszów, Tauron MKS Dąbrowa Górnicza, a także Grot Budowlani i ŁKS Commercecon Łódź.

Zobacz wideo

Te dwa ostatnie kluby mają szansę, żeby w 2020 roku poprawić tę statystykę. W zeszłym sezonie Budowlani i ŁKS także rywalizowali w Lidze Mistrzyń. „Łódzkie Wiewióry” odpadły z tylko jednym zwycięstwem na koncie. Przerósł je poziom grupy, w której się znalazły - Savino Dal Bene Scandicci i Imoco Volley Conegliano okazały się przeciwnikami o wiele silniejszymi, przez co debiut klubu w siatkarskiej LM nie był do końca udany, choć w Łodzi nikt nie oczekiwał od nich więcej.

Siatkarki Grota Budowlanych zakończyły rywalizację w grupie jedynie za Igorem Gorgonzola Novara. Jednak w klasyfikacji drużyn z drugich miejsc do zagrania w ćwierćfinale zabrakło łodziankom… jednego seta. W wyjazdowym spotkaniu na Białorusi przeciwko Minczance Mińsk wygrały po czterech, a nie trzech partiach i to zadecydowało, że lepszy bilans setów miały zawodniczki z Conegliano, z którymi bezpośrednio walczyły o play-offy.

Łódzcy kibice podbiją Europę?

W tym sezonie sytuacja jest odwrotna. O wiele większe szanse na awans zachowały siatkarki ŁKS-u, które w swojej grupie po rozegraniu połowy meczów są na drugim miejscu. Czeka je trudna walka z niemieckim Allianz MTV Stuttgart oraz włoską Novarą, ale nie są bez szans. Pierwszym krokiem w kierunku wyjścia z grupy musi być pokonanie jej outsidera – Chimika Jużne, z którym zagrają w czwartek o 18:00.

ŁKS udanie wznowił ligowe rozgrywki po przerwie reprezentacyjnej i wygrał z PTPS-em Piła 3:1. W spotkaniu zadebiutowała nowa rozgrywająca mistrzyń Polski – Włoszka Valeria Caracuta, która dopiero zgrywa się z zespołem. - Jestem bardziej doświadczona od reszty zespołu, ale zamierzam się tym dzielić z innymi dziewczynami – mówiła zawodniczka dla TV Toya. - Grałam przeciwko ŁKS-owi w Lidze Mistrzyń w barwach Scandicci i oczarowała mnie atmosfera na meczach w Sport Arenie. Szybko zdecydowałam się na ten transfer – zdradziła.

O kibicach łodzianek zaczęło się mówić więcej właśnie po zeszłym sezonie i występie w Lidze Mistrzyń, w którym tworzyli niesamowitą oprawę meczów swoich siatkarek. Wielu ekspertów twierdzi, że nigdy nie widziało czegoś podobnego na meczach siatkówki, szczególnie w Polsce. W uznaniu ich zaangażowania na mecz wyjazdowy do Łodzi przyjechał wówczas prezes wspomnianego klubu ze Scandicci, który nie jeździł z drużyną od kilku lat. CEV (Europejska Federacja Siatkówki) nagrodził ich wtedy zaproszeniem na finał rozgrywek LM do Berlina. Zawodniczki doskonale wiedzą, jak potrafi ich ponieść głośny doping. Wciąż wspominają wygraną przeciwko SSC Palmberg Schwerin, gdy natchnione zachowaniem fanów pokonały niemiecką drużynę i zaczęły marsz po mistrzostwo Polski. Teraz sportowo mają okazję zaistnieć szerzej niż tylko na własnym podwórku.

Ocalić nadzieję

Trudne zadanie czeka natomiast zawodniczki Grota Budowlanych. Zmierzą się z Fenerbahce Stambuł, które wraz z drugim klubem ze stolicy Turcji – Turcja Eczac?bas?, przewodzą grupie A. Jeśli łodzianki marzą o awansie do play-offów musiałyby pokonać podopieczne Zorana Terzicia. W tym meczu każdy wygrany set będzie jednak dla nich sporym sukcesem. W przypadku porażki szanse na ćwierćfinał zmaleją niemalże do zera.

- Wiemy, kto jest po drugiej siatki i jakim dysponuje budżetem – mówił w wypowiedzi dla TV Toya prezes klubu Marcin Chudzik. - Musimy sobie zdawać sprawę z tego, w jakim miejscu jesteśmy. Dziewczyny walczyły w pierwszych dwóch meczach, ale nie będzie łatwo ugrać czegoś więcej kolejnych meczach – stwierdził. Według trenera Błażeja Krzyształowicza kluczowym elementem będzie funkcjonowanie prawego ataku, a także współpracy w bloku, który miałby skutecznie powstrzymywać Turczynki.

Grot Budowlane są w trudniejszym momencie od ŁKS-u choćby, biorąc pod uwagę, że nie grały w weekend spotkania w LSK. Do Łodzi na mecz nie przyjechała Wisła Warszawa, której grozi wycofanie z rozgrywek. W zamian za to, zawodniczki Krzyształowicza podzieliły się na dwa zespoły i zagrały sparing. Wydają się jednak dobrze przygotowane i zdeterminowane przed środowym meczem, który zaplanowano na godzinę 18:00. Ich szanse są z pewnością większe niż dwa sezony temu, gdy skończyły grupę, wygrywając tylko dwa sety. Uplasowały się za dwoma innymi klubami ze Stambułu – Vakifbankiem i Galatasaray.

Faza grupowa Ligi Mistrzyń w ostatnich latach stworzyła dla polskich klubów pewną granicę, odcinającą od reszty Europy. Poziom ligi w naszym kraju wyraźnie odstaje od rozgrywek we Włoszech, Rosji, czy Turcji, ale nie było nam dane zweryfikować tego w spotkaniach o dużą stawkę. Teraz nadarza się okazja, a w play-offach ŁKS-owi może przydarzyć się wszystko. Od wylosowania giganta formalnie „nie do przejścia”, do szczęścia i walki o każdy punkt z nadzieją na kontynuację przygody w europejskich pucharach. Grunt to znaleźć się w ćwierćfinale.

Więcej o: