Sport.pl

Igrzysk nie będzie, trener na urlopie, a zawodniczki nie chcą mówić. Co dalej z reprezentacją Polski siatkarek?

"Przepraszam najmocniej, wyjechałem na urlop. Wyłączam wszystko" - napisał nam Jacek Nawrocki, gdy poprosiliśmy o rozmowę. To było dwa dni po eliminacjach olimpijskich w Apeldoorn. Polskie siatkarki przegrały w półinale z Turcją 2:3 i nie zagrają na igrzyskach w Tokio. Czy trener chce dalej prowadzić zespół, mimo niedawnego buntu zawodniczek? Czy siatkarki będą chciały pracować z Nawrockim tak jak zechciały, gdy zespół scalało marzenie o Tokio?

Bardzo dobra gra, pięć piłek meczowych, ale - niestety - porażka. W sobotę w Apeldoorn nasze siatkarki straciły szanse na grę w turnieju olimpijskim. Do Tokio awansowały Turczynki po tym jak w niedzielę wygrały finał z Niemkami 3:0.

Zobacz wideo

Nie było medalu, była afera

Polki kilka ostatnich dni poświęciły na powrót do swoich klubów, a niektóre też do zdrowia. A czy dzięki ostatnim meczom w Apeldoorn sytuacja w naszej kadrze wróciła do normy?

We wrześniu ubiegłego roku w Ankarze Polska grała o medal mistrzostw Europy. Awans do czwórki był sukcesem kadry Nawrockiego. Porażki 1:3 z Turcją w półfinale i 0:3 z Włochami w meczu o brąz martwiły, ale przede wszystkim widzieliśmy szanse na sukcesy w niedalekiej perspektywie. Jak się okazało, zawodniczki uważały, że łatwiej o takie będzie z innym trenerem niż Nawrocki. Jeszcze w Turcji prezes Jacek Kasprzyk miał usłyszeć od Joanny Wołosz, że trzeba zmienić szkoleniowca, bo prawie cała kadra nie chce dalej pracować z Nawrockim. Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej wkrótce spotkał się jeszcze raz z Wołosz i z Malwiną Smarzek-Godek i nie dał wiary, że występują one jako przedstawicielki niemal całej drużyny. Do związku wpłynęło więc krótkie pismo potwierdzające misję dwóch wymienionych zawodniczek. Podpisy na dokumencie potwierdzającym, że drużyna buntuje się przeciw trenerowi złożyło 12 z 14 zawodniczek, które grały w mistrzostwach Europy (wyłamały się Magdalena Stysiak i Maria Stenzel).

O wszystkim zrobiło się głośno w listopadzie. "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że kadrą wstrząsają wewnętrzne nieporozumienia. W odpowiedzi jeszcze tego samego dnia zarząd PZPS postanowił przedłużyć umowę z Nawrockim do 2022 roku. A kiedy związek mocno stanął po stronie trenera, zawodniczki wydały oświadczenie. Zarzuciły w nim Nawrockiemu m.in., że nie reagował na wpływające ich zdaniem na relacje w drużynie sprawy obyczajowe, że nie liczył się ze zdrowiem zawodniczek, że nie interesował się nimi kiedy kończył się sezon reprezentacyjny, a zaczynał ligowy, że nie wykorzystywał ich potencjału, bo nie jest ani dobrym psychologiem, ani wytrawnym strategiem reagującym na boiskowe wydarzenia.

Nie zapomniały, ale nie rozdrapywały

Po oświadczeniu siatkarek Nawrocki spotykał się z nimi. Pojechał do liderek kadry do Włoch, odwiedzał też siatkarki z ligi polskiej. O efektach rozmów żadna ze stron konfliktu nie mówiła. Ale wymowne było to, że na zgrupowanie przed kwalifikacjami olimpijskimi stawiły się wszystkie powołane przez trenera reprezentantki.

- To nie jest tak, że lecimy tam [do Apeldoorn] i zapomniałyśmy, co się działo. Ten problem nie przestał istnieć, ale teraz jesteśmy tu, żeby grać i walczyć o awans na igrzyska, a nie żeby to rozdrapywać - mówiła nam Smarzek-Godek pod koniec grudnia w Spale. - To wstrząsnęło nami jako zespołem, ale mamy dobrą atmosferę między dziewczynami. Jesteśmy dojrzałe i szanujemy trenera, a on szanuje nas. Jesteśmy w stanie się dźwignąć i zagrać pod jego wodzą. To na pewno nam już nie przeszkodzi w realizacji celu, który nas scala - dodawała.

Nawrocki zdecydowany

Jak wiemy, celu nie udało się zrealizować. Polki zagrały dobre mecze z Bułgarią (3:1), Holandią (3:1) i Azerbejdżanem (3:0), ale mimo świetnej walki wywróciły się na przedostatniej przeszkodzie w drodze do Tokio, czyli na Turcji.

Po zakończeniu turnieju w Apeldoorn nikt nie chciał powiedzieć czy wobec niepowodzenia za chwilę nie odżyją niedawne spory między zawodniczkami a trenerem.

Dając wszystkim chwilę na złapanie oddechu próbowaliśmy ustalić na co się zanosi. "Przepraszam najmocniej, wyjechałem na urlop. Wyłączam wszystko. Wracam 28 stycznia. Potem jestem do dyspozycji" - tak odpisał trener Nawrocki na prośbę o rozmowę. Poproszony o odpowiedź na tylko jedno pytanie - czy nadal chce prowadzić kadrę - odpisał błyskawicznie: "Oczywiście".

Siatkarki ustaliły, że nie będą mówiły

Zawodniczki na żadna pytania odpowiadać nie chcą. Niemal wszystkie nie odpowiadają ani na telefony, ani na wiadomości. Wyjątek zrobiła kapitan kadry Agnieszka Kąkolewska. "Na ile wyjaśniona jest sytuacja między zawodniczkami a trenerem Nawrockim? Czy udało się Wam omówić problemy na tyle, żeby wspólnie uznać, że możecie dalej współpracować?" - zapytaliśmy. Ale odpowiedzi nie dostaliśmy. "Niestety, nie odpowiem na to pytanie, gdyż już wcześniej ustaliłyśmy wspólnie, że nie wracamy do tego tematu" - odpisała Kąkolewska. I nie dała się przekonać, że dobrze byłoby, gdyby jako przedstawicielka zawodniczek powiedziała, że konieczne są dalsze rozmowy z trenerem czy ze związkiem, jeśli zespół tak uważa.

Szef PZPS: Już nie będzie burz

- Żadnych burz już nie będzie. Wszystko jest okej, nic złego się nie dzieje - przekonuje nas Jacek Kasprzyk. - Mam stały, dobry kontakt z dziewczynami. Naprawdę spokojnie, nic się nie dzieje - dodaje prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Ale dłużej rozmawiać i wchodzić w szczegóły nie chce.

Cóż, miejmy nadzieję, że sezon burz naprawdę minął i że od wiosny kadra ruszy do pracy, by wykorzystać swój coraz wyraźniej widoczny potencjał.

Więcej o:
Komentarze (41)
Igrzysk nie będzie, trener na urlopie, a zawodniczki nie chcą mówić. Co dalej z reprezentacją Polski siatkarek?
Zaloguj się
  • guru133

    Oceniono 17 razy 9

    Przegrały, ale po równorzędnej walce z Turczynkami,które nie po raz pierwszy okazały się lepsze od Polek. Ale szacun dla trenera i zespołu za bardzo dobrą grę:)

  • gajowy3

    Oceniono 5 razy 3

    obecny poziom siatkarki osiągnęły pod kierownictwem J. Nawrockiego. już z tego powodu należy mu się szacunek.

  • cep_0

    Oceniono 11 razy 3

    Dwie rzeczy
    1. Nawrocki stal w czasie rozgrywanych piłek 4 seta z Turczynkami jak sparaliżowany,
    bez myśli przewodniej, bez pomysłu na rozegranie ostatnich piłek, bez pomysłu na
    zmianę taktyki choćby na jedną piłkę czy zmianę taktyczną.
    2. Po tzw "AFERZE" w kadrze kilka zawodniczek stało się nietykalnych Smarzek,
    Kąkolewska, Mędrzyk, a to One zepsuły WSZYSTKIE piłki meczowe tego meczu.

  • robi_99

    Oceniono 9 razy 3

    Z Nawrockim kadra już więcej nic nie osiągnie, to przeciętny trener. Poza tym znów nie pomógł drużynie w kluczowym momencie 5-6 piłek meczowych i coś bredził, "że w takim meczu nie robi się zmian". Brak ryzyka = brak wyniku. PZPS powinien się z nim pożegnać

  • ryslew2061

    Oceniono 6 razy 2

    W cholerę rozpędzić ten babiniec! Ogon nie może rzadzić psem. Nawrocki to jedyny trener od czasów NIemczyka, który z tymi rozdziadowanymi babami coś osiągnął.

  • spectator_zm

    Oceniono 8 razy 2

    iestety, prawda jest taka, że ani trener, ani zawodniczki nie umieją wygrywać meczów o najwyższą stawkę. O ile w ciągu tych pięciu lat pracy w ostatnich dwóch sezonach dał się zauważyć ogromny postęp w jakości gry i poziomie sportowym tej reprezentacji, to brak doświadczenia ciągle nie pozwala wygrywać meczów o medal, czy jak w ostatnim przypadku, o igrzyska olimpijskie.
    Boję się, że ciągłe porażki w takich meczach spowodują jakąś frustracje i zniechęcenie. Dziewczyny czują, że są gotowe na wielkie rzeczy, ale przychodzi decydujący mecz i klapa po raz kolejny. Kto wię, czy ten właśnie problem nie był przyczyną buntu wobec trenera. Wywalczyły wcześnie awans do final-six LN, ale tam przegrały dwa mecze i do domu. Walczyły w sierpniowym turnieju kw. we Wrocławiu, przyszedł decydujący mecz z Serbią i znów bolesna porażka. Później półfinał i mecz o 3 miejsce ME, i znów to samo - bolesne porażki. No i teraz Apeldoorn - powtórka z rozrywki.
    Słuchając ekspertów, którzy ciągle opowiadają, że trzeba czasu, że dziewczyny muszą dojrzeć do takich meczów, itd, itp, zastanawiam się, ile czasu na to potrzeba. Rok, dwa?
    Obawiam się, że to za długo. Taki sukces potrzebny jest od zaraz! Problem jedynie w tym, że nadchodzący sezon reprezentacyjny będzie bardzo skromny. Jedynie LN, ale jeśli w tej imprezie znajdą się w final-six to muszą już zdobyć medal. Nie ma innej opcji! Jeśli nie, to raczej nic z tej drużyny nie będzie...

  • bjuras

    Oceniono 12 razy 2

    Wywalić Jacka Nawrockiego z kadry a na jego miejsce powołać jakiegoś Włocha.
    W tej chwili wolni są trzej świetni włoscy trenerzy:
    1- Claudio Monteverdi
    2- Vincenzo Bellini
    3- Antonio Vivaldi

  • jbb44

    Oceniono 3 razy 1

    ,,Igrzysk nie będzie,'' ale dla pana panie Jachimiak. Nikt nie chce z panem gadać trener , prezes nawet zawodniczki. Może powiedzą tylko nie panu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX