Vital Heynen i Wilfredo Leon przyjechali do Warszawy na mecz sezonu. Piotr Gacek: Wierzę, że będzie ogień

- To dla mnie najważniejszy mecz. Odbędzie się w kraju, którego reprezentację prowadzę i w którym jest fantastyczne zainteresowanie siatkówką - mówi Vital Heynen. We wtorkowy wieczór w Warszawie Perugia, którą Belg trenuje i której gwiazdą jest Wilfredo Leon, zagra w Lidze Mistrzów z Vervą Warszawa. - Czy zepsujemy wieczór naszym gościom? My też od dawna czekamy na ten mecz - mówi Piotr Gacek, dyrektor sportowy wicemistrzów Polski. Początek o godz. 20.30, relacja na żywo na Sport.pl

Grupy Ligi Mistrzów rozlosowano 25 października. I już wtedy stało się jasne, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia w Warszawie będzie święto siatkówki.

Po dwóch kolejkach Sir Sicoma Monini Perugia jest liderem, a VERVA Warszawa ORLEN Paliwa wiceliderem grupy D. Nasz zespół wygrał u siebie z francuskim Tours VB 3:0 i przegrał 1:3 w Lizbonie z Benfiką, a wicemistrzowie Włoch pokonali Benfikę u siebie 3:1 i Tours 3:0 na wyjeździe.

Zobacz wideo

Leon zawodowiec

Faworytem musi być Perugia, która pod wodzą Heynena początkowo nie błyszczała, ale teraz imponuje. Włosi przylecieli do Warszawy w poniedziałek, czyli dzień po ważnym i okazałym, ligowym zwycięstwie nad Modeną. W spotkaniu wygranym 3:1 błyszczał Leon. Przyjmujący reprezentacji Polski zaserwował sześć asów i skończył aż 26 z 41 ataków (znakomita, 63-procentowa skuteczność). W sumie zdobył 32 punkty, zdecydowanie najwięcej ze wszystkich gwiazd obecnych na parkiecie. A przecież po drugiej stronie siatki grali m.in. Amerykanin Matthew Anderson, lider włoskiej kadry Iwan Zajcew i nasz Bartosz Bednorz (zdobył dla Modeny najwięcej punktów, 21, miał pięć asów, dwa bloki i zapis ataku 14/29).

W Perugii również naszpikowanej gwiazdami - na ataku gra Serb Aleksandar Atanasijević, na środku inny Serb Marko Podrascanin, na rozegraniu Argentyńczyk Luciano De Cecco - Leon świeci zdecydowanie najmocniej. Popisy daje regularnie. W Lidze Mistrzów dopiero co miał mecz (przeciw Benfice), w którym zaserwował aż dziewięć asów.

Pięć setów: brać w ciemno czy nie?

Czy Verva ma argumenty, by się przeciwstawić takiej sile? Czy może zepsuć wieczór Leonowi i Heynenowi? - Nie kierowałbym się takim podejściem, że chcemy psuć komuś wieczór. Koncentrujemy się na tym, co chcemy osiągnąć. Dla nas to też jest wyjątkowy mecz. Czekaliśmy na niego od momentu losowania grup. Gościć tak klasową drużynę, z takimi gwiazdami łącznie z trenerem Heynenem, jest rzeczą niecodzienną. Już dlatego ten mecz jest wyjątkowy. A poza tym mamy w swoich szeregach znakomitych zawodników, m.in. mistrzów świata, mamy trenera z najwyższej półki, i od momentu gdy zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego, obiecujemy dobrą, twardą walkę. Wierzę, że będzie ogień - mówi Piotr Gacek.

Były libero reprezentacji Polski, wicemistrz świata i mistrz Europy, jest w bardzo dobrej sytuacji. Jeszcze w październiku martwił się czy warszawski klub przetrwa kłopoty właścicielsko-finansowe. Teraz z mocnym sponsorem i faktycznie dobrym składem prowadzonym przez świetnego szkoleniowca Verva może mierzyć wysoko.

Były trener reprezentacji Polski Andrea Anastasi przeciw Perugii będzie mógł wystawić m.in. dwukrotnego mistrza świata i mistrza Europy Piotra Nowakowskiego, mistrzów świata Bartosza Kwolka, Damiana Wojtaszka i Andrzeja Wronę, francuskiego mistrza Europy Kevina Tillie i jego rodaka Antoine'a Brizarda. Ci zawodnicy w sobotę poprowadzili Vervę do wygranej 3:0 nad Treflem Gdańsk. Z 11 meczów w PlusLidze drużyna z Warszawy przegrała tylko jeden i jest druga w tabeli, za broniącą mistrzostwa Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

- Czy brałbym w ciemno pięć setów? Dla widowiska, dla kompletu kibiców w hali Torwar, to by była nie lada gratka. Myślę, że każdy z nas by wziął w ciemno pięć setów, aczkolwiek uważam, że nasz zespół stać na to, aby naprawdę jak równy z równym walczyć w tym spotkaniu o zwycięstwo - podsumowuje Gacek.