Były selekcjoner siatkarek broni Jacka Nawrockiego: To niszczenie człowieka. Niepotrzebna nagonka

Trwa konflikt na linii selekcjoner Jacek Nawrocki - polskie siatkarki. W obronie Nawrockiego stanął Piotr Makowski, który prowadził przed nim żeńską reprezentację siatkarską. - Jest to niszczenie człowieka. Przeżyłem to na własnej skórze gdy prowadziłem reprezentację, choć może nie w takiej skali - powiedział Makowski w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

2019 rok był sportowo bardzo udany dla naszych siatkarek. Zagrały w Final Six Ligi Narodów, zajęły czwarte miejsce na mistrzostwach Europy. Kibice z nadzieją czekają na kwalifikacje olimpijskie, w których wystąpią Polki. Biało-czerwone w dniach 7-12 stycznia wezmą udział w turnieju kwalifikacyjnym, który rozegranie zostanie w holenderskim Apeldoornie. Walka o wyjazd do Tokio stanęła jednak pod znakiem zapytania ze względu na konflikt na linii selekcjoner Jacek Nawrocki - reprezentantki.

Ekspert wytłumaczył, dlaczego polscy siatkarze nie wygrali mistrzostw Europy:

Zobacz wideo

Obie strony wystosowały oświadczenia. Siatkarki przedstawiły zarzuty wobec selekcjonera, a ten na nie odpowiedział. Były trener reprezentacji Polski Piotr Makowski stanął w obronie Nawrockiego. - Nie ma ludzi bezbłędnych i nie mówię, że on jest tu wyjątkiem, natomiast w tym przypadku jest to niszczenie człowieka. Przeżyłem to na własnej skórze gdy prowadziłem reprezentację, choć może nie w takiej skali. Nie zazdroszczę trenerowi Nawrockiemu. Znalazł się w bardzo trudnej sytuacji - powiedział Makowski w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Nawrocki poda się do dymisji?

Makowski pracował z żeńską kadrą siatkarską w latach 2013-2015. Jego następcą został właśnie Nawrocki. Zapytany, czy rozważałby na miejscu obecnego selekcjonera dymisję, odpowiedział: Ja tak zrobiłem, gdy okazało się, że dla niektórych zawodniczek jestem problemem. A jak postąpi Jacek to już jego sprawa. Na pewno będzie rozważać możliwość zrezygnowania, bo jak pracować w takiej atmosferze. Nie zazdroszczę mu. To kolejna zupełnie niepotrzebna nagonka na polskiego trenera.