Polska rozbiła rywali w kolejnym meczu PŚ siatkarzy. W ostatnim secie nie dali im nawet 10 punktów!

Polska reprezentacja zgodnie z oczekiwaniami wygrała kolejny mecz Pucharu Świata. Piątkowym rywalem biało-czerwonych byli Australijczycy, prowadzeni przez dobrze znanego w PlusLidze Marka Lebedewia. Mistrzowie świata wygrali 3:0 (25:18, 25:20, 25:9).

W czwartek Brazylia pokonała USA 3:0, a co za tym idzie, dała znak, że Polakom bardzo trudno będzie wygrać Puchar Świata. Jeśli podopieczni Vitala Heynena chcą zapisać na swoim koncie kolejny złoty medal, nie mogą pozwolić sobie na przegrane w meczach, a nawet setach.

Reprezentacja Polski występuje w Pucharze Świata z m.in. Wilfredo Leonem w składzie. Czy jego obecność pozwoli Polakom zdobyć olimpijskie złoto?

Zobacz wideo

Kubiak i Kurek liderami

Dobra zagrywka i świetny na starcie Michał Kubiak - od razu było widać, na czym Vital Heynen chciał skoncentrować taktycznie swój zespół w meczu z Australią (8:2). Nie można jednak nie wspomnieć, że podopieczni Marka Lebedewa sami pomagali biało-czerwonym. Nie byli w stanie przez większość czasu skonstruować poprawnego ataku i punktowali jedynie w pojedynczych akcjach. Choć w połowie seta zdarzyło im się kilka dobrych zagrań, to Kubiak kiwką i Bartosz Kurek na pełnym zasięgu wybili im argumenty z rąk (13:7). Dobrze funkcjonowała też polska obrona, co było widać po ustawieniu przyjmujących tuż przy linii dziewiątego metra w szóstej strefie przy akcjach ofensywnych rywali (16:9). W końcówce przepaść między zespołami była tak duża, że Arturowi Szalpukowi w boisko wchodziły nawet pipe'y bez tempa. Ostatecznie Polska wygrała 25:18.

Australia zablokowana

Kolejny set był dużo bardziej wyrównany (10:9). Polakom w trudniejszej sytuacji bardzo pomogła punktowa zagrywka Kubiaka (14:11). Ich przewaga rosła dalej (20:14), a ostatecznie biało-czerwonym wygrać udało się głównie dzięki 6 blokom oraz 61 procentom skuteczności ataku. Choć rywale aż cztery razy wypunktowali mistrzów świata zagrywką, to nie mieli zbyt wielu argumentów na 80 procent Szalpuka w ofensywie czy 64 procent Kubiaka na siatce. Zespół Marka Lebedewa ponownie uznał wyższość przeciwników (20:25).

Poskromienie kangura

Argumentów drużyna z Australii nie miała również w trzeciej partii. Świetny polski blok dał biało-czerwonym osiem punktów zapasu (11:3). W tym momencie meczu rywale Polaków pogubili się całkowicie. Kolejne błędy Williamsa i pomyłki de facto w każdej akcji ofensywnej podopiecznych Marka Lebedewa spokojnie wprowadziły mistrzów świata w ostatnią fazę seta (16:7). Siatkarski gwóźdź Szalpuka na 21:9 i atak Muzaja na 22:9 to był już pokaz polskiej siły. Ostatecznie zespół Vitala Heynena wygrał trzecią partię 25:9.

Niedziela, godzina 08:00 - to wtedy przed Polakami najważniejszy sprawdzian w Pucharze Świata, czyli mecz z Brazylią. Sobotę biało-czerwoni mają wolną.

Polska - Australia 3:0 (25:18, 25:20, 25:9)

Więcej o: