Szybko, łatwo i przyjemnie. Siatkarze zmietli kolejnego rywala w Pucharze Świata

W czwartek polska kadra zagrała kolejny mecz Pucharu Świata. Tym razem rywalem brązowych medalistów mistrzostw Europy byli Egipcjanie, którzy dość nieoczekiwanie znajdują się na 8. miejscu w turnieju. Zespół Vitala Heynena wygrał 3:0 (25:19, 25:18, 25:16).

Michał Kubiak, Łukasz Kaczmarek, Artur Szalpuk, Norbert Huber, Damian Wojtaszek i Marcin Komenda w podstawowej szóstce - takim składem mecz z Egiptem rozpoczął Vital Heynen. W tym sezonie nie było okazji, by oglądać biało-czerwonych w tym ustawieniu.

"Z Leonem w składzie możemy marzyć o medalu w Tokio"

Zobacz wideo

Powolne wchodzenie w mecz

Mistrzowie świata powoli wchodzili w mecz, stąd początkowo wynik oscylujący w granicach remisu z 13. zespołem rankingu FIVB. W wyjściu na prowadzenie swojej drużynie pomógł m.in. Łukasz Kaczmarek i jego punktowa zagrywka czy błędy ustawienia po stronie Egipcjan. Świetna passa atakującego w polu serwisowym trwała nadal. Rywale popełniali natomiast kolejne błędy (16:12). Przewaga Polaków ciągle rosła, a to za sprawą dobrej gry w pasywnym bloku i dzięki skutecznemu kontratakowi (19:13). Końcówka seta to wzmożona gra środkiem obydwu rozgrywających. Choć mylił się Huber, to nadrabialiśmy sprytną zagrywką Michała Kubiaka (23:18). Partię zakończył pomyłką w serwisie Taysson (25:19).

Sporo błędów, sporo bloku

Dużo spokojniej wyglądała gra Polaków na początku kolejnego seta. Ponownie dobra zagrywka Kaczmarka i blok biało-czerwonych dały im prowadzenie 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. O ile dobrze zakończył poprzednią partię Szalpuk (5/5 w ataku), o tyle już przy stanie 6:4 pozwolił sobie na kiwkę oburącz, by następnie zostać zablokowanym w mocno przesuniętej akcji z lewego skrzydła na środek. Choć Egipcjanie wyrównali wynik (10:10), to poprawiona akcja do Hubera i dwa bloki Polaków ponownie dały im przewagę (13:10). Po chwili gry środkiem Komenda decydował się na skrzydła, co skutecznie związało blok rywali (15:10). Biało-czerwoni nie grali jednak płynnie. W ataku mylili się Huber i Szalpuk, a rywale zaczęli odrabiać straty. Vital Heynen wykorzystał przerwę techniczną, by krzyknąć na swój zespół, mobilizując go do nie popełniania błędów. Ostatecznie środkowy zrehabilitował się kończąc set ze środka przy stanie 25:18.

Kropka nad "i"

Poprzednia partia została wygrana przez Polaków blokiem. Zdobyli w nim 7 punktów przy 4 rywali. W trzeciej partii gra na siatce również była domeną biało-czerwonych (13:7). Z dużą łatwością atakował w tym momencie Muzaj. Widać było, jak wiele pewności siebie zyskał dzięki ostatnim miesiącom spędzonym w kadrze. Można było to zauważyć również po punktującym raz po raz w ataku i bloku Karolu Kłosie (22:14). Błędy zawodników z Afryki i ataki Muzaja zamknęły mecz wynikiem 3:0 dla mistrzów świata.

Polska reprezentacja w piątek o 5:30 zmierzy się z Australią.

Polska - Egipt 3:0 (25:19, 25:18, 25:16)