Poznaliśmy rywali Polaków w ME siatkarzy! Serbia ograła Francję po tie-breaku

To były półfinały niespodzianek: Francja przegrała z Serbią 2:3 i zamiast meczu o złoto mistrzostw Europy zostaje jej mecz o brąz z Polakami. Początek spotkania w sobotę o 18:00, relacja na Sport.pl. W niedzielę finał Serbia - Słowenia.
Zobacz wideo

Byli faworytami, grali przy ogłuszającym ryku kibiców zgromadzonych w paryskiej AccorHotels Arenie. I nie udźwignęli tej presji. Mimo, że zaczęli półfinał od wygrania seta, a po problemach w dwóch następnych partiach wykaraskali się, rozbijając Serbów w secie czwartym. Ale w tie-breaku zupełnie się pogubili, przespali jego początek. I już nie odrobili strat. O złoto w Paryżu zagrają Serbowie ze Słoweńcami.

Od samego początku gospodarze narzucili spore tempo rozegrania, na czym najlepiej wychodził Stephen Boyer (w sumie 6 punktów w pierwszym secie). Jego mocne uderzenia przy perfekcyjnym dograniu Benjamina Toniuttiego wzbudzały aplauz. Nieźle w ataku radził sobie również Earvin Ngapeth. Problemy miał jedynie w obronie - w końcówce seta w kluczowych momentach nie ruszał do piłki. Mimo to Francja wytrzymała końcówkę pierwszego seta i wygrała 25:23.

Kolejna partia to również walka, ale tylko przez część rozdania. Serbia prowadziła dzięki atakom Aleksandara Atanasijevica 16:10, a set zakończył się wynikiem 25:23. Wszystko przez to, że w końcówce przyjezdni zaczęli popełniać błędy. Francuzi z kolei nie bali się ryzyka w polu serwisowym - odrobili do 21:24. Błędem po mocnej zagrywce zakończył rozdanie Julien Lyneel, choć wcześniej jego serwis był bardzo skuteczny (23:25).

Zwycięstwo Serbii w trzeciej partii nie miało zbyt wiele statystycznego uzasadnienia. Drużyna ta w przyjęciu przegrała 31 do 71 procentami dokładności, w ataku obie osiągnęły 34 procent. Podopiecznych Slobodana Kovaca bronił tylko blok - wygrali w nim 4:1. Francuzi w czwartej partii rzucili wszystkie siły, by uciec spod topora. Świetną serię w tej partii zaliczył Ngapeth, co obrazował choćby fantastyczny atak obok podwójnego bloku (19:11). Był najczęściej punktującym siatkarzem po francuskiej stronie. Przez cztery partie zdobył 26 punktów.

Tie-break rozpoczął się od prowadzenia Serbii 4:1 po blokach m.in. na Ngapecie. Zespół Slobodana Kovaca był bardzo pewny w ataku - tu przodowali Atanasijević i Kovacević - oraz w polu serwisowym (duża zasługa Marko Podrascanina) - 9:5. Trójkolorowi nie byli w stanie powstrzymać rywali. Ostatecznie przegrali 7:15 i zagrają o brąz mistrzostw Europy z Polakami. 

Francja - Serbia 2:3 (25:23, 23:25, 21:25, 25:17, 7:15)

Więcej o: