Malwina Smarzek-Godek: Dostawałam życzenia śmierci. Pisali, że wybuchnę

Po przegranym 1:3 półfinale mistrzostw Europy z Turcją Malwina Smarzek-Godek nie rozmawiała z dziennikarzami. Polska atakująca mogła nie mieć ochoty, bo dostawała pogróżki od kibiców. Wszystko przez to, że w mediach społecznościowych doceniła żart kabaretu Neonówka. - Dostawałam życzenia śmierci. Pisali, że wybuchnę. Ale nie czuję się zagrożona - mówi nasza siatkarka.
Zobacz wideo

Wszystko zaczęło się kilka godzin przed meczem Turcja - Polska. Kabaret Neonówka opublikował na Instagramie zdjęcie nawiązujące do Odsieczy Wiedeńskiej. Kilka polskich siatkarek uznało żart za dobry i podzieliło się nim z kibicami za pośrednictwem swoich kanałów w mediach społecznościowych. Zrobiła tak m.in. Smarzek-Godek. I to jej reakcję zauważyli tureccy kibice.

Widząc rozwój wypadków Neonówka postanowiła skasować swój żart i przeprosić.

 

Na szczęście wygląda na to, że niezdrowe emocje wygasły. Ale było ich sporo. - Dostawałam pogróżki, życzenia śmierci, generalnie tego typu rzeczy - mówi Smarzek-Godek. - Neonówka wstawiła post wyjaśniający, ale do Turków to nie dociera. Są strasznie agresywni. Wystarczy, że ich się lekko podrażni. My nic złego nie chciałyśmy - dodaje.

Jednocześnie atakująca reprezentacji Polski podkreśla, że nie czuje realnego niebezpieczeństwa ze strony Turków. - Nie czuję się zagrożona. To się działo tylko na Instagramie - mówi Malwina.

Więcej o: