Polki w półfinale mistrzostw Europy! Biało-czerwone po horrorze jadą do Ankary!

Polki po dziesięciu latach wracają do półfinału mistrzostw Europy! W Łodzi obejrzeliśmy prawdziwy horror, który skończył się pięciosetową wojną. Biało-czerwone w fantastycznym stylu rozbiły Niemki 3:2 i w sobotę zagrają o wielki finał mistrzostw.
Zobacz wideo

Zagrywka i blok powstrzymały Polki

Polki na starcie spotkania prezentowały dużą pewność siebie. Seta udanym atakiem rozpoczęła Magdalena Stysiak, w zagrywce udawało się "zmęczyć" Jennifer Geerties, a blok biało-czerwonych wymuszał błędy rywalek (7:3). Niemki początkowo wydawały się grać niemalże jak sparaliżowane, jednak wkrótce zaprezentowały się lepiej dzięki szczelniejszemu blokowi i obronie (7:9). Kontratak Louisy Lippmann, po wcześniejszym słabym przyjęciu Malwiny Smarzek-Godek w 5. strefie, dał im remis (10:10). Zawodniczki Felixa Koslowskiego były na fali wznoszącej. Coraz mocniej zagrywała Denise Hanke, a mierząca ponad dwa metry Stysiak była blokowana na lewym skrzydle przez niższe rywalki (15:16). Remedium na utrzymujące się niewielkie prowadzenie Niemek miała być klasyczna krótka Joanny Wołosz grana do Klaudii Alagierskiej. Wkrótce jednak Jacek Nawrocki zmienił rozgrywającą - na boisku pojawiła się Marlena Kowalewska. W konsekwencji w aut atakowała i blokowana była Smarzek-Godek (17:20). Choć w końcówce Polki zbliżyły się do rywalek na punkt, a Hanke przydarzyła się kontuzja, to błąd Alagierskiej w polu serwisowym i (po raz kolejny) skuteczny blok Niemek dał zwycięstwo siatkarkom trenera Koslowskiego (25:22).

Niemki stanęły, Polki parły na przód

Choć Agnieszka Kąkolewska była blokowana w akcji z piłki przechodzącej na początku drugiej partii (3:3), to słabe kiwki drugiej rozgrywającej Niemiec, poprawny atak Smarzek-Godek i spadające tempo niemieckiego rozegrania dały Polsce prowadzenie (8:4). Trzy błędy własne drużyny Felixa Koslowskiego w krótkim odstępie czasu nie pomogły rywalkom Polek, które punktowo stanęły w miejscu (5:12). Reszta partii była kontrolowana przez team Jacka Nawrockiego. Nawet bardzo "szczęśliwe" plasy Wołosz poprzedzone wyzwaniem w przyjęciu dla Smarzek-Godek, wchodziły w boisko po niemieckiej stronie (17:11). W końcówce zagrywka Magdaleny Stysiak przytłoczyła Niemki całkowicie. Seta atakiem po bloku w aut zakończyła polska atakująca (25:16).

Magda Stysiak show I set od awansu

Magdalena Stysiak show w polu serwisowym miało miejsce w pierwszych piłkach trzeciej partii (6:1). Solidna zaliczka punktowa biało-czerwonych wzorem drugiego seta spowodowała w szeregach Niemek spory zamęt. Lippmann zeszła z boiska na rzecz Kimberly Drewniok, jednak nie pomogło to jej zespołowi. Trudno się dziwić - gospodynie grały na aż 67 procentach skuteczności ataku, 3 razy zablokowały rywalki i zapisały na swoim koncie aż 5 asów serwisowych. Ostatecznie wygrały 25:19.

Zbyt wczesna wiara w zwycięstwo

Kolejna partia to olbrzymi ładunek emocjonalny widowiska. Polki były jak nakręcone, wychodziło im wszystko i po każdym udanym zagraniu cieszyły się jakby już awansowały (9:5). Zagrywka Kąkolewskiej dała jej koleżankom duże możliwości blokowania, co dostarczyło kolejnych punktów gospodyniom (12:8). Za wcześnie miejscowe uwierzyły jednak w swoje zwycięstwo.

Kłopoty rozpoczęły się wraz ze spadkiem dokładności przyjęcia po polskiej stronie i przez lepszą organizację rywalek (15:15). Gra biało-czerwonych stanęła. Piłek nie kończyła nawet dotychczas skuteczna Smarzek-Godek (16:19). Dopiero przy stanie 16:22 Jacek Nawrocki zdecydował się na podwójną zmianę (Kowalewska - Zaroślińska-Król). Było jednak o wiele za późno na odrobienie strat (17:25).

Tie-break jak z marzeń!

Fakt, że Niemki przegrywając 8:12 w czwartej partii i tak doprowadziły do tie-breaka mógł dla wielu świadczyć o tym, że Polki nie dojrzały do wytrzymywania trudnych końcówek. Ta prawidłowość była widoczna już wcześniej - w meczu choćby z Belgią. Mimo braku większego doświadczenia w meczach o wysoką stawkę, biało-czerwone nie spuściły głów. Fantastyczne asy serwisowe Stysiak i atak z przechodzącej Smarzek-Godek dały Polkom cztery punkty zapasu na starcie piątej partii (6:2). Niemki nie spuściły głów i odrobiły blokiem dwa punkty. Wtedy w polu serwisowym pojawiła się Mędrzyk, zapisując kolejne dwa asy na koncie swojego zespołu (11:6). Było już blisko wygranej gospodyń. Mądre zagrania atakującej dały prowadzenie 14:8, jednak zespól Felixa Koslowskiego nadal napierał na rywalki (14:11). To jednak Polki ostatecznie okazały się lepsze i wygrały 15:11, euforycznie ciesząc się z awansu.

W półfinale mistrzostw Europy Polska zagra z Turcją. Rywalizacja w turnieju przenosi się do Ankary.

Polska - Niemcy 3:2 (22:25, 25:16, 25:19, 17:25, 15:11)

Tagi: Siatkówka, Polska, Niemcy, mistrzostwa Europy

Więcej o: