Trener Niemek przerzuca presję na Polskę przed ćwierćfinałem Euro

- My już zrobiliśmy więcej niż można było się spodziewać. Polska jest wielkim faworytem - mówi Felix Koslowski, trener niemieckich siatkarek. W środę o godz. 20.30 w Łodzi mecz Polska - Niemcy w ćwierćfinale mistrzostw Europy 2019. Relacja na żywo na Sport.pl
Zobacz wideo

Niemki są drużyną, która do ćwierćfinału dotarła z kompletem zwycięstw. W grupie D sprawiły niespodziankę, pokonując Rosję 3:2. - Jestem w reprezentacji od 2006 roku, licząc od momentu, gdy zostałem asystentem w sztabie. I nigdy przez ten czas nie pokonaliśmy Rosji w dużym turnieju. A chyba nawet też w meczu towarzyskim. To był nasz znakomity mecz - mówi Koslowski. - Dla mojej drużyny awans do ćwierćfinału to świetny wynik. My już zrobiliśmy więcej niż można było się spodziewać - dodaje szkoleniowiec.

Koslowski twierdzi, że tak naprawdę jego zespół zrealizował cel już w momencie awansu do 1/8 finału. - Nie wiedzieliśmy czy ze Słowacji do Polski przyjechaliśmy tylko na jeden mecz, czy zaraz po nim wyjedziemy, czy zostaniemy jeszcze na kolejne trzy dni. Jesteśmy bardzo podekscytowani, że gramy dalej, że poradziliśmy sobie ze Słowenią - mówi.

Niemcy przerzucają presję na Polskę

Ze Słowenkami Niemki wygrały 3:0. Z Polkami wcale nie są bez szans, a ich trener po prostu stara się jak tylko może przerzucić presję na nasz zespół. - Mamy wiele młodych, utalentowanych zawodniczek. Marzymy o awansie na igrzyska w Tokio w 2020 roku, ale tak naprawdę 90 procent naszej kadry pracuje już z myślą o igrzyskach w 2024 - przekonuje Koslowski. - Polska jest wielkim faworytem. Gra u siebie, prezentuje się bardzo dobrze przez całe lato, przez cały sezon - dodaje niemiecki trener.

W tym roku Polki i Niemki spotkały się już pięć razy. W turnieju w Montreaux, w Lidze Narodów i w dwóch sparingach w Niemczech rozegranych tuż przed mistrzostwami Europy górą była nasza drużyna. Niemki wygrały tylko w Pucharze Gubernatora w Rosji. - Polska jest bardzo mocna fizycznie. Niewiele jest tak wysokich i silnych drużyn. Macie świetnie atakującą Malwinę Smarzek-Godek, ale zatrzymanie jej to za mało, by was pokonać. Jest też Magdalena Stysiak, są bardzo dobre środkowe, Joanna Wołosz jest jedną z trzech najlepszych rozgrywających na świecie, są dwie bardzo dobre libero, jest mocna ławka rezerwowych - wylicza Koslowski. - Jest dużo rzeczy, z którymi musimy sobie poradzić - kończy.

Więcej o: