Joanna Wołosz tłumaczy porażkę z Belgią: Zrobiłam beznadziejne błędy, a Malwina Smarzek zagrała chora

- Z Włoszkami zagramy z mega motywacją. Nie damy się im - mówi Joanna Wołosz, rozgrywająca reprezentacji Polski siatkarek i gwiazda Serie A. Mecz Polska - Italia na koniec fazy grupowej ME 2019 w czwartek o godzinie 20.30. Relacja na żywo na Sport.pl.
Zobacz wideo

Po zwycięstwach nad Słowenią (3:0), Portugalią (3:0) i Ukrainą (3:1) w środę Polki przegrały 2:3 z Belgijkami. - Przegrałyśmy mecz ogromnej walki. Wielka szkoda. Drugi set to moja katastrofa, biorę to na siebie, bo zrobiłam kilka błędów, i to takich beznadziejnych, dlatego Belgijki nas dogoniły - mówi Wołosz.

W tamtej partii nasza drużyna prowadziła 24:21, a przegrała 25:27. W tie-breaku Polki miały meczbole, wygrywały 14:12, ale przegrały 15:17. - Zabrakło nam też szczęścia. Na początku tie-breaka było boisko, a sędzia tego nie odgwizdał [chodzi o akcję przy stanie 4:2 dla nas]. Generalnie szansa na zwycięstwo była ogromna - mówi Wołosz.

Przez porażkę Polki skomplikowały sobie sytuację w turnieju. Jeśli nie wygrają z Włoszkami, to ostatecznie w grupie B zajmą trzecie miejsce i w niedzielę w 1/8 finału zmierzą się najpewniej z Rosją. - Nasz zespół nie powinien się kompletnie przejmować drabinką. Musimy się na każdy mecz przygotowywać na sto procent. I wszystko jest możliwe - twierdzi Wołosz.

Mimo wszystko w zwycięstwo nad Italią trudno uwierzyć. - Włoszki pokazały, że grają bardzo dobrze i są faworytem do medalu - przyznaje nasza rozgrywająca. Wicemistrzynie świata mają na koncie cztery zwycięstwa w czterech meczach. Wszystkie w stosunku 3:0. - Musimy wyjść z mega motywacją, nie dać się im. Na pewno nie będziemy faworytem. Mam nadzieję, że się przeciwstawimy i że to będzie superwidowisko - dodaje Wołosz.

Nasza rozgrywająca jest jedną z gwiazd Serie A. Kilka miesięcy temu z Imoco Volley Conegliano zdobyła mistrzostwo Włoch. Uczciła to specyficznym, pamiątkowym zdjęciem.

 

W ostatnim sezonie Wołosz wystąpiła też w finale Ligi Mistrzyń, który przegrała z ekipą Igor Gorgonzola Novara. - Myślę, że przyda się moja wiedza o tym, jak pewne rzeczy robią Włoszki, choćby największa, Paola Egonu - mówi Wołosz.

We Włoszech gra też Malwina Smarzek-Godek. W meczu z Belgią Wołosz zagrała do atakującej aż 60 piłek. Malwina skończyła 25. - Mali trzeba przybić pionę, że w ogóle zagrała. Była chora, całą noc nie spała. Super, że podjęła rękawicę. I moim zdaniem dużo dała drużynie - mówi Wołosz. - Jest w nas wielka wola walki. Na pewno się nie poddamy, my nie mamy nic do stracenia - kończy.