Malwina Smarzek-Godek: Jestem mocno wkurzona

- Jestem mocno wkurzona - mówi Malwina Smarzek-Godek po porażce polskich siatkarek z Belgią 2:3. - Z Włoszkami musimy zagrać o 200 procent lepiej - dodaje nasza atakująca. Jeśli w czwartek Polki nie pokonają wicemistrzyń świata, to najpewniej w 1/8 finału zmierzą się z Rosją. - No trudno, widocznie wcześniej będziemy musiały wyeliminować mocnego rywala - mówi Smarzek-Godek.

Heynen: Żeby drużyna mnie posłuchała, potrzebuję kryzysu

Zobacz wideo

Łukasz Jachimiak: Dlaczego uciekło Wam zwycięstwo nad Belgią, mimo że w tie-breaku prowadziłyście 14:12 i miałyście meczbole?

Malwina Smarzek-Godek: One zagrały od nas lepiej. Chociaż i tak w piątym secie miałyśmy wszystkie argumenty po swojej stronie. Wielka szkoda, że po raz kolejny wypuściłyśmy szansę. Ciężko mi więcej mówić, bo jestem mocno wkurzona. Dopiero jak ochłonę, to będę mogła powiedzieć, dlaczego przegrałyśmy. Ale to my pozwoliłyśmy im wygrać, a nie one same wygrały. Powinnyśmy wygrać i to wcale nie po pięciu setach. Szkoda, teraz przed nami jeszcze dużo trudniejszy mecz. Z Włoszkami musimy zagrać o 200 procent lepiej.

Jeśli nie pokonacie Włoszek, to prawdopodobnie już w 1/8 finału traficie na Rosję.

- No trudno, widocznie wcześniej będziemy musiały wyeliminować mocnego rywala.

Tobie grało się dobrze?

- Mogło być lepiej, ale nie było najgorzej. W sumie nie zaważyły kwestie indywidualne. Jako zespół mogłyśmy zagrać trochę lepiej w obronie, w bloku, i byłoby zwycięstwo.

Chyba przede wszystkim lepiej powinnyście serwować? Na zagrywce byłyście dużo gorsze od Belgijek.

- Na pewno. A wystarczyło troszeczkę te elementy poprawić. Nasza gra nie była taka, jaka powinna być. A Belgijki zagrały dużo lepiej niż we wcześniejszych meczach.

Dlaczego serwujecie bezpiecznie? Trener ogranicza Was taktyką?

- Czasami trudno ryzykować, skoro nie idzie. Musi być balans między ryzykiem a szanowaniem zagrywki. Jak nam gra nie idzie, to na zagrywce nie ryzykujemy.

Więcej o: