Kapitalny początek, a potem nerwy. Polki wykorzystały szóstą piłkę meczową! Zwycięstwo na ME

Polki rozpoczęły zmagania mistrzostw Europy od starcia ze Słowenkami. Podopieczne Jacka Nawrockiego wygrały w Łodzi 3:0 (25:12, 25:22, 25:23). W ostatnim secie zrobiło się bardzo nerwowo, a Polki wygrały po wykorzystaniu dopiero szóstej piłki meczowej.

Kurek: Złoto na igrzyskach? Jesteśmy w stanie to zrobić

Zobacz wideo

Co się dzieje, co się dzieje? To Słowenia nie istnieje!

Pierwsze akcje to popis gry środkowych. Podopieczne Jacka Nawrockiego wyglądały na pewne siebie, o czym świadczyła dobra gra ich bloku (8:3). To właśnie ten element wyciągał biało-czerwone z pomniejszych kłopotów w partii (14:8). Swoje zrobiła też zagrywka Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej, która dała jej zespołowi aż 8 punktów przewagi (16:6). Polki już do końca kontrolowały wynik. Ostatnimi akcjami partii były atak i blok Malwiny Smarzek-Godek oraz blok duetu Grajber-Efimienko (25:12).

Jak po grudzie w drugiej partii

Od 4:2 kolejną odsłonę starcia rozpoczęły Słowenki. Joanna Wołosz mimo 27 procent skuteczności zagrań Malwiny Smarzek-Godek w pierwszej partii nadal posyłała do niej najtrudniejsze piłki. Ta choć nie każdą kończyła, to nie popełniała błędów - uderzenia "wracały" do poprawy na polską stronę (10:10). Gra szła Polkom jak po grudzie - każdy punkt do połowy seta musiały wywalczyć. Punkty przestał przynosić również blok, który do tej pory (5:1) stanowił największą siłę biało-czerwonych. Długa akcja na 22:18 wzbudziła wśród kibiców wiele emocji. Słabsze ataki Natalii Mędrzyk zrównoważone były w niej przez kończące w wykonaniu polskiej atakującej. Ostatecznie to Magdalena Stysiak zakończyła set udanym atakiem 25:22.

Pewne zakończenie

4:1, 7:2 i 10:3 - tak na początku partii kształtowała się przewaga Polek nad Słowenkami. Szczęście sprzyjało lepszym i nawet z najbardziej absurdalnych sytuacji to podopieczne Jacka Nawrockiego wychodziły obronną ręką (13:4). Punktowała Smarzek-Godek, punktowała również Mędrzyk, a rywalki z każdą akcją gubiły się coraz bardziej (17:8). Słabością po polskiej stronie okazał się jednak brak czujności. Gospodynie dużo gorzej prezentowały się w bloku, a na skrzydłach przestało im działać jakiekolwiek rozwiązanie. Słowenki odrobiły kilka punktów straty (20:15), ale przewaga biało-czerwonych wydawała się zbyt wysoka, by mogły wyrównać wynik (22:16). Choć w pewnym momencie było już 24:18, to rywalki doprowadziły do stanu 24:23. Mimo to Polki ostatecznie wygrały 25:23 po błędzie Słowenek, wykorzystując szóstą piłkę meczową.

W sobotę Polska zagra z Portugalią. Początek meczu o 20:30. Relacja w Sport.pl.

Więcej o: