Rozgrywający reprezentacji Francji: Przez te kombinacje Polaków muszę już iść

- Zagraliśmy jak drużyna. Wiemy, że kiedy przydarzają się nam trudne momenty, to musimy wrócić do gry jak jeden zespół, a nie jako indywidualni gracze - tłumaczył po wygranej 3:0 ze Słowenią rozgrywający kadry Francji, Benjamin Toniutti. W sobotę Trójkolorowi zagrają z Polakami w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk.
Zobacz wideo

Jak często na treningach zdarza się wam sytuacja, że zawodnik, jak Kevin Le Roux, wykonuje tak precyzyjne zagrywki w tak krótkim odstępie czasu?

Benjamin Toniutti: - Kevin to bardzo doświadczony gracz i pomógł nam dziś bardzo. Zmienił losy trzeciego seta - wygraliśmy dzięki jego zagrywce. To świetne, że każdy, kto pojawił się na boisku dorzucił jakąś zdobycz punktową od siebie. W sobotę wszyscy razem musimy pokonać Polaków.

Odrobienie strat w końcówce meczu, kiedy przegrywaliście 12:18, pokazało prawdziwą siłę Francji?

- Zagraliśmy jak drużyna. Wiemy, że kiedy przydarzają się nam trudne momenty, to musimy wrócić do gry jak jeden zespół, a nie jako indywidualni gracze. Nawet jeśli Kevin zrobił różnicę w trzecim secie, to mimo wszystko pozostawaliśmy spokojni. Wiedzieliśmy, że Słowenia jest zespołem, który będzie stanowił sporą przeszkodę w polu serwisowym, więc czekaliśmy na potknięcie rywali i wykorzystaliśmy naszą szansę.

Lepiej było wam zagrać takie spotkanie na przetarcie turnieju czy też optowalibyście za grą ze słabszym rywalem, jak Tunezja?

- Nie wiem, jak byłoby lepiej - zobaczymy po turnieju. Terminarz był jaki był, my mamy przed sobą jutro kolejny mecz i to o 15:00, więc musimy walczyć.

Po wygranej ze Słowenią będziecie w ogóle pamiętać o trudach kalendarza?

- To przeszłość. Co nie zmienia faktu, że przez te kombinacje muszę już iść, by wypocząć przed spotkaniem z Polakami, haha.

Więcej o: