Porażka Polski z Brazylią. Słabsza gra biało-czerwonych na tydzień przez kwalifikacjami

Drugim rywalem Polaków w Memoriale Wagnera była Brazylia. Mistrzowie świata ulegli jej 1:3. Dzień wcześniej biało-czerwoni pokonali Serbów 3:1.

Słaby pierwszy set Polaków

O grze Polaków w pierwszej partii nie można było powiedzieć wiele dobrego. Maciej Muzaj był całkowicie "przeczytany" w ataku przez Brazylijczyków, stąd tylko 2 punkty i 33 procent skuteczności atakującego. Cały polski zespół poza środkowymi nie radził sobie na skrzydłach - Wilfredo Leon osiągnął 20 procent efektywności w ataku. Co ciekawe, mistrzowie świata grali tak przy 70 procentach dokładności przyjęcia, co wskazywało na słabszą grę rozgrywającego. Końcówka partii z pewnością nie dała wielu powodów do satysfakcji polskim kibicom. Wśród biało-czerwonych nie było ani jednego siatkarza, który skończyłby zagranie (17:20). Ostatecznie Brazylia wygrała 25:20.

Zobacz wideo

Odrodzenie w drugim secie

O wiele lepiej Polacy wyglądali po przerwie. Przede wszystkim punktować zaczął Wilfredo Leon, a i Maciejowi Muzajowi piłki wpadały w boisko - miał 80 procent skuteczności (11:7). Największy progres nasi gracze zrobili jednak na siatce - w końcu wykorzystywali ręce rywali (13:8). Martwiła tylko postawa Michała Kubiaka, który przyjmował zagrywkę z dokładnością 38 procent i atakował z 29. Ostatni punkt padł po udanym ataku Muzaja (25:21).

Zacięta partia

Dopiero w połowie trzeciego seta Polacy byli w stanie wyjść na prowadzenie. Winnymi takiego stanu rzeczy byli nieźle grający Canarinhos, szczególnie Isac, atakujący i sprawiający biało-czerwonym sporo problemów na siatce, jak i Leal (20:20). Jedynym atrybutem, którym gospodarze wyróżniali się na tle rywali, był blok, w którym wygrywali 5:1. Choć w końcówce żółtą kartkę dostał Vital Heynen, co zazwyczaj podnosiło emocje w drużynie i ją pobudzało, to tym razem nie przyniosła ona szczęścia mistrzom świata. Przegrali 27:29.

Brazylia za mocna

Czwarte i ostatnie rozdanie początkowo było wyrównane (10:10). Wkrótce Bruno Rezende bardzo mocno przyspieszył rozegranie, co przełożyło się na spóźnienie polskiego bloku i bezproblemowe ataki Wallace'a (15:13). Kolejne udane ataki w wykonaniu Leala spowodowały, że punkty zdobyte na mocy poprawnych akcji Muzaja nie wystarczyły do wyrównania (16:19). W grze mistrzów świata widać było sporo niedociągnięć - w zagrywce, grze na linii rozgrywający - atak czy w przyjęciu, które nie zawsze dawało Fabianowi Drzyzdze dowolność dystrybucji piłek (18:22). Ostatecznie Polacy przegrali 22:25.

W sobotę ostatni mecz naszych graczy w Memoriale Wagnera. Biało-czerwoni zmierzą się w nim z Finlandią.

Polska - Brazylia 1:3 (20:25, 25:21, 27:29, 22:25)