Irańscy kibice zgotowali polskim siatkarzom niespodziankę. Policja była bezradna

Dwie godziny polska kadra wracała do hotelu po meczu z Iranem. Odcinek pomiędzy halą a obiektem wynosi... Trzy i pół kilometra.

W siatkarskich relacjach polsko-irańskich nigdy nie było spokojnie. Zawodnicy niejednokrotnie spinali się pod siatką, a ostatnie słowa Michała Kubiaka o Persach jeszcze bardziej zaostrzyły kontakty.

Zobacz wideo

Mistrzowie świata (bez Kubiaka) grają obecnie w Iranie podczas Siatkarskiej Ligi Narodów. Jak informowali nas sami gracze, do tej pory gospodarze byli bardzo gościnni, Polacy nie mieli na co narzekać. Tak było do spotkania Polska-Iran, które miało miejsce w sobotę.

Policja była bezradna. Nie radziła sobie z tłumem

Biało-czerwoni przegrali pełen emocji mecz 2:3 i po spotkaniu chcieli udać się do hotelu. Okazało się jednak, że ich autokar utknął na trasie, która dzieliła oba obiekty (trzy i pół kilometra drogi). Wszystko przez irańskich kibiców, którzy nie chcieli przepuścić pojazdu. Jak relacjonował komentator Polsatu Sport, Tomasz Swędrowski, droga Polaków do hotelu zajęła dwie godziny, ponieważ miejscowa policja nie radziła sobie z rozentuzjazmowanym tłumem. Dla porównania - autokar Irańczyków wyjechał po polskim i w momencie, kiedy mistrzowie świata dotarli do hotelu, Persowie byli już po kolacji. Sytuacja była o tyle trudna, że nie dość, że biało-czerwoni byli zmęczeni po pięciosetowym boju, to jeszcze następny mecz w niedzielę grali trzy godziny wcześniej niż poprzedniego dnia starcie z Persami. Czekamy na oficjalną odpowiedź Polskiego Związku Piłki Siatkowej w sprawie tego zdarzenia.