Siatkówka. Dyrektor Stoczni Szczecin potwierdził informacje o zaległościach w wypłatach

Dyrektor generalny Stoczni Szczecin, Krzysztof Śmigiel, przyznał w rozmowie z "Super Expressem", że jego klub ma zaległości w wypłatach. Działacz zapewnił jednak, że w niedługim czasie zostaną one uregulowane.

Śmigiel potwierdził informacje podane kilka dni temu przez dziennikarzy Polsatu Sport, Jerzego Mielewskiego i Marcina Lepę. Na kanale "Prawda Siatkówki" zdradzili oni, że Stocznia Szczecin ma problemy finansowe i zalega zawodnikom z wypłatami. Początkowo przedstawiciele klubu zaprzeczali tym doniesieniom. Wydali nawet oficjalne oświadczenie, w którym zaprzeczyli informacjom dziennikarzy.

Michał Mieszko Gogol: Nie czujemy się po żadnej stronie mocy poza "siatkarską"

W rozmowie z "Super Expressem" dyrektor generalny klubu wspomnianie informacje jednak potwierdził, dodając przy okazji, że zaległości pochodzą głównie z zeszłego sezonu, kiedy zespół występował jeszcze pod nazwą Espadon. - Wzięliśmy te zaległości na siebie. Do spłaty pozostało już niewiele. Przy tak wielkim projekcie, który przewiduje w trzecim sezonie wygranie Ligi Mistrzów, namówienie partnerów do inwestycji nie jest łatwe. Ale już jesteśmy blisko podpisania umowy z trzema kontrahentami - zdradził Śmigiel.

Małgorzata Glinka-Mogentale: Gdyby nie kryzysy, Bartosz Kurek nie byłby teraz na szczycie

I dodał: Poświęciłem temu projektowi masę czasu i sił. Gdy angażowaliśmy w to przedsięwzięcie Radostina Stojczewa przez dwa dni siedzieliśmy od 9 rano do 23 wieczorem zamknięci w hotelu w Szczecinie w apartamencie Stojczewa i z nim i Łukaszem Żygadłą i omawialiśmy plany [...] Wierzę, że trud który wnieśliśmy, opłaci się

Więcej o: