Sport.pl

Siatkówka. Polska - Belgia 3:1. Cztery rzeczy po czterech setach: Znajdujemy dobrą grę, ale gubimy koncentrację. Eksperyment trwa

Polska pokonała Belgię 3:1 (25:23, 25:16, 20:25, 25:22) w towarzyskim meczu rozegranym w Szczecinie. Trener Vital Heynen nie przestał eksperymentować ze składem naszej drużyny, choć pierwszy mecz mistrzostw świata zagramy już za tydzień. Przedostatni sparing przed wyjazdem do Bułgarii pokazał, że momentami gramy dobrze niemal we wszystkich elementach, ale też, że na długie momenty gubimy koncentrację. W środę drugi mecz z Belgią. Relacja na żywo w Sport.pl od godz. 19.45.

1. Eksperyment trwa

Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek i na libero Paweł Zatorski – takim składem Polska rozpoczęła mecz z Belgią. Czy to jest nasza podstawowa „szóstka”? Pewnie nie. Nie ma tu przecież Artura Szalpuka, który dopiero co został wybrany najlepszym zawodnikiem Memoriału Wagnera, w którym pokonaliśmy Kanadę, Francję i Rosję. Nie ma Bartosza Kurka, o którym wiadomo, że jest szykowany przez trenera Vitala Heynena do grania, a nie tylko sporadycznego wchodzenia na boisko i podejmowania prób ratowania sytuacji.

Belgijski trener Polaków najwyraźniej mówi prawdę, kiedy stwierdza, że nie wie, w jakim składzie poszczególne mecze na mistrzostwach świata będzie zaczynała jego drużyna. Czy to problem? Prawie wszyscy eksperci uważają, że tak, Heynen, choć znany z przedziwnych metod, też tak naprawdę nie rotował składem żadnej ze swych drużyn w aż tak wielkim stopniu. Jak ocenić to, co oglądamy? Na razie chyba nie oceniać, tylko czekać na efekt. Eksperyment trwa. Zobaczymy, co przyniesie.

2. Widać młodego lidera

Możemy nie mieć pierwszej „szóstki”, ale musimy mieć pierwszoplanowe postaci. To jasne. Dobrze, kiedy odpowiedzialność czują wszyscy reprezentanci, bardzo dobrze, gdy wszyscy czują się naprawdę potrzebni, gdy wiedzą, że mogą wejść na boisko na mecz, a nie tylko akcję. Ale i w tak szykowanym zespole muszą być ludzie, którzy przyzwyczają się do brania na swoje barki ciężaru. I choć Polska 2018 nie ma takich postaci jak złota Polska 2014, która w momentach trwogi mogła liczyć na Mariusza Wlazłego albo Michała Winiarskiego, to jednak i w tej kadrze coraz częściej widać ludzi biorących sprawy w swoje ręce.

Numer jeden to oczywiście kapitan Michał Kubiak (z Belgią miał 18/29 w ataku, czyli świetną, 62-procentową skuteczność, do tego zdobył trzy punkty blokiem i nie popełnił błędu w przyjęciu zagrywki). A na miano numeru dwa cały czas pracuje Jakub Kochanowski. Pierwszego seta wtorkowego sparingu przegrywaliśmy 22:23, gdy mistrz świata juniorów z ubiegłego roku poszedł na zagrywkę. Najpierw zaserwował asa, później dwie na tyle dobre piłki, że Kubiak zablokowała Sama Deroo, a Schulz skończył przechodzącą piłkę. I set się skończył

Kochanowski ma 21 lat, wielkie seniorskie granie dopiero zaczyna. Ale już widać, że ma zadatki na lidera. W drugiej partii też to on dał sygnał do przejęcia inicjatywy. Zagrywką wyprowadził Polskę ze stanu 12:10 na bezpieczne już 16:10. I wreszcie partia numer cztery – tu też odrzucił Belgów od siatki, dał nam oddech w końcówce, wyprowadzając zespół z minimalnej przewagi 20:19 na 22:19.

Tu nie chodzi o tworzenie dla środkowego laurki. Nie, w ataku się męczył (2/7), w bloku też nie miał swojego dnia (bez punktu). Ale on jest widoczny nawet kiedy akurat nie jest najlepszą wersją samego siebie. I o to chodzi, takich ludzi kadrze trzeba.

3. Potrafimy grać jak trzeba

Jeszcze bardziej trzeba jej takiej zespołowej, dobrej gry w każdym elemencie, jaką oglądaliśmy w setach pierwszym i drugim. W partii numer jeden Schulz skończył pięć z sześciu ataków i dorzucił dwa punkty blokiem. Polska ściana zapunktowała w niej cztery razy, do tego sporo było wybloków i czujności oraz efektownych akcji w obronie, gdzie piłki tuż znad parkietu podbijali i Paweł Zatorski, czyli specjalista właśnie od tego, i przyjmujący Śliwka oraz Kubiak, i nawet atakujący Schulz.

4. Konieczna koncentracja

We wtorek w Szczecinie były plusy, ale były i minusy. Prawie pół pierwszego seta potrzebował Grzegorz Łomacz, by znaleźć tempo ataku z kolegami. Na mistrzostwach świata rywale groźniejsi niż Belgia odjadą i dogonić się nie pozwolą, jeśli nasi rozgrywający będą szukać rytmu aż tak długo.

Niedopuszczalne w Bułgarii będzie takie wyjście na boisko, jakie nasi siatkarze pokazali w trzecim secie. Heynen wziął czas przy stanie 1:7. Później walczyliśmy, ale wygrać się już po prostu nie dało.

To warto poprawić już w środę, w drugim meczu z Belgią, który będzie naszym ostatnim testem przed mistrzostwami. Dobrze byłoby wyjechać do Bułgarii z poczuciem, że i wygrywamy, i gramy na naprawdę dobrym, równym poziomie. Te dwa warunki będzie trzeba spełnić, żeby w pierwszej fazie MŚ pokonać Iran i Bułgarię. A to konieczne, jeśli chcemy na mundialu grać nie tylko w pierwszej i drugiej rundzie, ale też w szóstce, która w Turynie powalczy o medale.

Więcej o:
Komentarze (4)
Cztery rzeczy po czterech setach: Znajdujemy dobrą grę, ale gubimy koncentrację. Eksperyment trwa
Zaloguj się
  • pawelekok

    Oceniono 2 razy 2

    Na Kochanowskiego zwróciłem uwagę od samego początku. Praktycznie do jednego z młodych zdolnych do którego nie miałem większych uwag i zarzutów. Zresztą wystarczy popatrzeć mu w twarz kiedy gra, maksymalnie skoncentrowany i ambicja w każdej akcji, a przy tym zimna krew zadziwiająca u tak młodego człowieka. To będzie wkrótce supergwiazda światowej, nie tylko polskiej siatkówki. I naprawdę bardzo mała liczba wad.

    Pocieszające, że po serii porażek nasi siatkarze znowu jednak wygrywają. Jakby eksperyment trenera powoli zbliżał się do końca. Wiecie, że nie byłbym bardzo zdziwiony gdybyśmy jednak to mistrzostwo świata obronili?

  • bigosmiszcz

    Oceniono 7 razy -7

    Siatkówka !!!
    Oprócz Rosji Brazylii Włoch i Polski nikt w to nie gra !!!
    Ale cieszą się polaczki !!!

    Siatkówka się skończyła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX