Sport.pl

Siatkówka. Hit transferowy stał się faktem. Bartosz Kurek w Stoczni Szczecin!

Zgodnie z tym, o czym informowaliśmy kilka tygodni temu, Bartosz Kurek kolejny sezon spędzi w Stoczni Szczecin. Zawodnik podpisał kontrakt na rok.

29-letni Bartosz Kurek to mimo upływu lat nadal jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej siatkówki męskiej. Początkowo grał w klubie z Nysy, w którym występował jednocześnie ze swoim ojcem. W 2005 roku przeniósł się do Kędzierzyna-Koźla, skąd trafił do PGE Skry Bełchatów, w której jego kariera nabrała tempa. Z drużyną Kurek trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski i krajowy Puchar. Wywalczył również srebro i brąz Ligi Mistrzów, a także drugie miejsce w Klubowych Mistrzostwach Świata.

Błyskawicznie rozwijająca się kariera popchnęła go do lig zagranicznych. Trafił do Rosji, lecz tego roku nie zapamięta najlepiej ze względu na kontuję, która przytrafiła mu się podczas jednego z meczów Dynama Moskwa. Później spróbował swoich sił we Włoszech, skąd, dzięki współpracy z Cucine Lube, przywiózł złoty medal mistrzostw i triumf w Pucharze. Wrócił do Polski, by grać w Asseco Resovii Rzeszów (zdobył srebro PlusLigi), a następnie miał trafić do Japonii, jednak zrezygnował z kontraktu. Z powodu trudnej sytuacji życiowej dochodził do siebie w Bełchatowie, gdzie propozycję współpracy złożył mu prezes Skry, Konrad Piechocki. Sezon 2017/2018 spędził w Ziraacie Bankasi Ankara, z którego przenosi się właśnie do Szczecina.

W kadrze sięgał po złoto i brąz mistrzostw Europy i Ligi Światowej. Nie został powołany na mistrzostwa świata 2014, jednak do reprezentacji wrócił. Choć wielu obecnie wskazuje, że nadal bardzo daleki jest od dyspozycji z czasów zdobywania największych sukcesów w drużynie narodowej, to Bartosz Kurek jako atakujący wciąż dostaje szanse od Vitala Heynena i rywalizuje o miejsce w składzie na mistrzostwa świata 2018.

Warto przypomnieć, że kilka tygodni temu nasze dwa niezależne źródła potwierdziły zainteresowanie Stoczni Szczecin nie tylko Bartoszem Kurkiem, ale również Łukaszem Żygało i Matejem Kazijskim.

Jeżeli lubisz czytać o sporcie, to na pewno zechcesz wypróbować nasz nowy newsletter

Więcej o: