Sport.pl

Siatkówka. Śląska hala przełamana. Po dwóch porażkach faworyt znów zwycięża

Ostatnie dwa mecze dla Jastrzębskiego Węgla były trudne. Zespół Marka Lebedewa przegrywał w tie-breakach kolejno z Treflem Gdańsk i Asseco Resovią Rzeszów, a na dodatek robił to przed własną publicznością. W środę udało mu się jednak przełamać złą passę i pokonać będący bez punktów w PlusLidze BBTS.

Jastrzębski Węgiel w zaległym meczu pokonał siatkarzy z Bielska-Białej 3:0, w żadnym z setów nie pozwalając rywalom na przekroczenie granicy 21 punktów. Najczęściej punktujący zawodnik meczu – Maciej Muzaj - w pojedynkę, przy 67 procentowej skuteczności ofensywy zdobył ich tylko 5 mniej. Po drugiej stronie siatki starał mu się dorównać Wiaczesław Tarasow, ale udało mu się zapunktować czternastokrotnie.

Różnicę klas pomiędzy rywalami było widać w każdym elemencie – od zagrywki (9 asów gospodarzy, 3 bielszczan), przez blok (10:4), atak (64 procent skuteczności do 52), przyjęcie (56 procent do 40), na liczbie błędów skończywszy (16:25 dla jastrzębian).

Nadal w niepewnej formie jest największy gwiazdor Jastrzębskiego Węgla, Salvador Hidalgo Oliva. Zdobył dwa punkty bezpośrednio z zagrywki i 6 w ofensywie, jednak był jednym skutecznie blokowanym przez bielszczan zawodnikiem.

Dzięki zwycięstwu za trzy punkty siatkarze Marka Lebedewa zajmują 5. pozycję w PlusLidze (11 punktów, 3 zwycięstwa i 3 porażki). BBTS zamyka tabelę z zerowym dorobkiem.

 Jastrzębski Węgiel – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:16, 25:21, 25:18)