Mistrzostwa Europy. Mateusz Bieniek: Droga do półfinałów jest dla nas trudna

Polska wygrała swoje ostatnie spotkanie fazy grupowej mistrzostw Europy. Zawodnicy Ferdinando De Giorgiego pokonali Estonię 3:0, zapewniając sobie grę w barażach ze Słowenią. Ich rywalem w ewentualnym ćwierćfinale będzie Rosja. - Droga do półfinałów jest dla nas trudna. Słowenia jest wicemistrzem Europy, ale teraz grają bez Klemena Cebulja. Nie zmienia to faktu, że nadal są groźni i nie można ich zlekceważyć - mówi środkowy kadry, Mateusz Bieniek.

Choć jeszcze przed meczem z Estonią polska reprezentacja miała zapewniony udział w barażach  ćwierćfinałów mistrzostw Europy, to nie oznaczało, że odpuści poniedziałkowe spotkanie. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego wygrali 3:0, jedynie w drugim secie walcząc z rywalami na przewagi.

- Wiedzieliśmy, że Estonia będzie silnym przeciwnikiem i byliśmy na to przygotowani - cieszy to, że w końcówkach potrafiliśmy zachować chłodne głowy i odwrócić je na naszą korzyść. Trzeba oddać naszym rywalom, że świetnie spisywali się w obronie, potrafili wyciągnąć dużo piłek, a ich libero naprawdę dobrze pracował. Choć procenty nie grają, to w pierwszym oraz drugim secie byliśmy słabsi od rywali w ataku. Całe szczęście nadrobiliśmy to w innych elementach, popełnialiśmy nieco mniej błędów i dzięki temu ostatecznie wygraliśmy. We wtorek z samego rana wyjeżdżamy do Krakowa i będziemy mieli nieco więcej czasu na odpoczynek – mówi po spotkaniu środkowy biało-czerwonych, Mateusz Bieniek.

Teraz przed Polakami droga do Krakowa, gdzie w meczu barażowym spotkają się ze Słowenią. - Wolelibyśmy grać w jednym miejscu i rozegrać cały turniej w Warszawie, Gdańsku czy Krakowie. Mam nadzieję, że z naszego ostatniego przystanku nie będziemy ruszać się już do finału – dodaje „Bieniu”.

- Droga do półfinałów jest dla nas trudna. Słowenia jest wicemistrzem Europy, ale teraz grają bez Klemena Cebulja. Nie zmienia to faktu, że nadal są groźni i nie będzie można ich zlekceważyć. W Spale graliśmy z nimi sparingi i jeden z nich przegraliśmy 2:3. Trzeba będzie zrobić wszystko, by dobrze się do nich przygotować i wygrać ten mecz. Rosjanie to natomiast klasa sama w sobie. Ostatnio podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera wygraliśmy z nimi spotkanie i od tego momentu są mądrzejsi – jeśli prowadzi się 2:0, to nie można nas zlekceważyć, bo wyjedziemy na 3:2 – kończy Mateusz Bieniek.

Zobacz wideo
Więcej o: