Mistrzostwa Europy. Rosja pewnie po awans, blisko wpadki Serbii

Równolegle do meczów Polaków trwa rywalizacja wśród pozostałych zespołów grupy A, jak i zestawienia C, które kibiców gospodarzy interesuje szczególnie. W sobotę swoje mecze wygrali Rosjanie i Bułgarzy, a bliscy sprawienia niespodzianki byli Estończycy, którzy ulegli Serbom dopiero w tie-breaku.

Grupa C

Coraz bliżej uzyskania awansu do kolejnego etapu imprezy są Rosjanie, którzy w sobotę odnieśli swoje drugie zwycięstwo w grupie C. Tym razem wygrali 3:0 ze Słowenią, choć nie był to tak jednoznaczny pojedynek, jak można by się tego spodziewać -  dwie partie Sborna wygrała rzutem na taśmę na przewagi.

Z roli lidera rosyjskiego zespołu po raz kolejny wywiązał się Maksim Michajłow, który zdobył 15 punktów przy 57 procentowej skuteczności (dołożył też jeden punktowy blok). To właśnie ten drugi element generalnie był tym, który zrobił największą różnicę pomiędzy zespołami – choć Słoweńcy pozostałe statystyki mieli podobne, to świetna postawa Ilji Własowa oraz Artema Wolwicza na siatce (kolejno 3 i 4 bloki) szczególnie w drugim secie odebrała im moc na siatce (7:1).

Rosja – Słowenia 3:0 (27:25, 30:28, 25:22)

Siatkarski kopciuszek grupy C, czyli Hiszpania, po raz kolejny musiał uznać wyższość rywali. Tym razem w trzech setach pokonali go siatkarze z Bułgarii, dla których wygrana w sobotnim starciu była wymogiem, by myśleć o dalszej rywalizacji w mistrzostwach Europy.

Podobnie jak w przypadku pojedynku Rosjan ze Słoweńcami decydującym elementem był blok. Siatkarze Plamena Konstantinowa wygrali w nim 15 do 6, a przepaść pomiędzy zespołami w tym elemencie widoczna była przede wszystkim w pierwszej partii wygranej przez Bułgarów do 15.  Osiągnięty wynik był również możliwy dzięki świetnej postawie pary Cwetan Sokołow – Nikołaj Nikołow – pierwszy z nich zdobył 18 punktów przy 54 procentowej skuteczności, natomiast drugi 16 kończąc ponad 9 na 10 ataków.

Aktualnie Bułgarzy są na 3. miejscu w tabeli grupy C. Ze Słoweńcami przegrywają wyłącznie małymi punktami.

Bułgaria – Hiszpania 3:0 (25:15, 28:26, 25:21)

Grupa A

O tym, jak bardzo nie warto lekceważyć rywala przekonali się siatkarze z Serbii, którzy w sobotę w drugim meczu grupy A mierzyli się z Estonią. Po ledwo wygranym przez zespół Nikoli Grbicia pierwszym secie ich rywale wrzucili piąty bieg i dzięki 6 blokom wygrali kolejną partię 25:16. Zaskoczenie pogromców Polaków nie zniknęło i następne rozdanie przestali w obronie. Mimo świetnych statystyk (65 procent efektywności przyjęcia, 59 ataku), grający w wielkich emocjach Estończycy prowadzili już 2:1.

Faworyci obudzili się dzięki pojawieniu się Srećko Lisinaca, który pomógł zespołowi wygrać 3:2 i zachować pozycję lidera grupy A.

Serbia – Estonia 3:2 (25:23, 16:25, 21:25, 25:20, 15:12

Więcej o:
Copyright © Agora SA