Mistrzostwa Europy. Pechowy Stadion Narodowy - Polacy w słabym stylu przegrali mecz otwarcia ME!

Pierwszy mecz mistrzostw Europy 2017 na Stadionie Narodowym w Warszawie był pechowy dla Polaków. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego przegrali spotkanie z Serbią, ulegając zespołowi Nikoli Grbicia 0:3 (22:25, 22:25, 20:25).

Mecz otwarcia rozpoczął się świetnie – asem serwisowym Bartosza Kurka (1:0). Początkowo bardzo pewnie i bez niepotrzebnych błędów Polacy radzili sobie z atakami Drażena Luburica, rozkładając atak pomiędzy Dawida Konarskiego i Michała Kubiaka (8:5). Problemy zaczęły się wraz ze wzrostem szczelności bloku Serbów – okres dominacji gości dał im cztery punkty zapasu, skutkując również drugą interwencją Ferdinando De Giorgiego (20:16). Ostatecznie jednak nawet poprawa polskiej defensywy nie powstrzymała przed wygraną świetnie dysponowanych na środku przyjezdnych  (25:22).

Błędy Polaków z poprzedniego seta przy niezłej zagrywce utrzymywały się również po przerwie, choć tym razem pomyłki popełniali również Serbowie (9:7). Od połowy partii to jednak goście byli w ofensywie, lepiej radząc sobie w ataku po negatywnym przyjęciu (15:14). Momenty skutecznej gry na siatce i prawym skrzydle dały biało-czerwonym wyrównany wynik (19:20), ale i zapewniły emocjonującą końcówkę partii (21:21). Serbowie wygrali ją przez rażące błędy w ataku gospodarzy (25:22).

Jak pod górę szło gospodarzom zdobywanie punktów w trzecim secie (8:10), a Serbowie rośli w siłę (11:16). Brak zmian, zero reakcji po polskiej stronie i przede wszystkim stagnacja na środku i lewym skrzydle z każdą piłką odbierały nadzieję na powrót Polaków w meczu. Ponownie dał ją Łukasz Kaczmarek, który w dużej mierze przyczynił się do odrobienia strat i spisywał się znacznie lepiej niż Konarski (18:18). To było jednak za mało, by pokonać pewnie grających Serbów (20:25).