Siatkówka. Klątwa Koreanek przerwana, biało-czerwone wygrały finał World Grand Prix II dywizji!

Choć niewielu stawiało na to, że polskie siatkarki pokonają Koreanki w finale II dywizji World Grand Prix (w fazie grupowej Azjatki dwukrotnie wygrały z biało-czerwonymi), to podopieczne Jacka Nawrockiego w bardzo przekonujący sposób zwyciężyły 3:0 (25:19, 25:21, 25:21).
FOT. KUBA ATYS

Choć w pierwszym secie początkowo utrzymywał się stan remisowy (8:7) i trudno było wskazać jednoznacznie lepiej dysponowany zespół, to Koreanki same wyciągnęły do rywalek rękę i oddały im prowadzenie poprzez błędy własne Hyo Jin (7:10). To napędziło grę podopiecznych Jacka Nawrockiego, które dzięki Zuzannie Efimienko i Martynie Grajber powiększyły przewagę (16:11). Końcówka partii była już formalnością i po pomyłce rywalek Polki triumfowały (25:19).

Kolejne rozdanie było kalką inaugurującego seta. Początkowo był remis, po którym pewnie grające biało-czerwone poprzez mocne zagrania po skosie i szczelny blok uzyskały zapas punktowy (15:1). Podobnie jak wcześniej dał im on spory komfort grania, co niwelowało siłę ataków Minkyoung  i jej koleżanek (23:21). Partia zakończyła się po czujnym zagraniu Efimienko w boku (25:21).

Początkowo w kolejnej odsłonie meczu zapowiadało się, że emocji będzie zdecydowanie więcej, niż w poprzednich setach (4:0). Wszystko to za sprawą świetnej zagrywki Kim Yeon Koung  i sporej bezradności Polek, które na siatce popełniały błąd za błędem (1:7). W chwili stagnacji dużo zrobiło jednak uaktywnienie się Roksany Brzóski w ofensywie. Młoda zawodniczka przejęła na siebie ciężar punktowania, co pociągnęło za sobą swobodniejszą grę Moniki Bociek oraz Grajber (14:14). Biało-czerwone w spektakularnym pościgu dogoniły rywalki i podbudowane tym zaczęły wychodzić na prowadzenie (19:17). Choć w końcówce raz jeszcze doszło do wyrównania (20:20), to świetna postawa Malwiny Smarzek dała jej zespołowi wygraną 3:0 i ostateczny triumf w finale World Grand Prix II dywizji (25:21).

Siatkówka. Wilfredo Leon zagra w reprezentacji Polski? Kadrowicze: "Nie mamy nic przeciwko"

Więcej o: