Siatkówka. WGP: Biało-czerwone lepsze w meczu z Kazachstanem

W drugim dniu zmagań trzeciego turnieju interkontynentalnego World Grand Prix polska reprezentacja mierzyła się z Kazachstanem. Mimo dobrego początku biało-czerwone w drugim secie miały problemy. Ostatecznie jednak wygrały 3:0 (25:12, 25:21, 25:14).

Pierwszy set w spotkaniu to zmagania bez większej historii – tylko do pierwszej przerwy technicznej reprezentantki Kazachstanu były w stanie dotrzymać kroku rywalom (8:7). Od stanu 10:8 dla Polek i kolejnego udanego ataku Agnieszki Kąkolewskiej ze środka, biało-czerwone bez większych problemów podporządkowały sobie przeciwniczki (16:9). Od wyniku 19:12 zespół Jacka Nawrockiego nie stracił już ani jednego punktu (25:12).

Tak wysoka wygrana biało-czerwonych nie oznaczała jednak końca emocji. W drugiej partii do stanu 9:7 prowadziły reprezentantki Kazachstanu, które pod wodzą Zdanowej wykorzystywały mniejszą czujność polskiego bloku. Choć Jacek Nawrocki próbował zmian – za Malwinę Smarzek wprowadził Martynę Grajber – to jego podopieczne nie potrafiły poradzić sobie z własnymi błędami (13:16). Kiedy sytuacja Polski zrobiła się trudna, rękę do rywalek wyciągnęły zawodniczki z Kazachstanu. Ich trzy pomyłki z rzędu i kilka dobrych odbić Kąkolewskiej dały biało-czerwonym prowadzenie (21:19), którego nie wypuściły z rąk już do końca (25:21).

Ostatnia partia przypominała pierwszą z tym, że zawodniczki z Kazachstanu nie były w stanie w ani jednym momencie zagrozić Polkom. Te drugie z kolei prezentowały siatkówkę skuteczną, mądrą taktycznie i zaskakującą (16:12). De facto od kiwki Joanny Wołosz (17:12) biało-czerwone całkowicie zdominowały rywalki, pozwalając im zdobyć tylko dwa punkty (25:14).

Polska – Kazachstan 3:0 (25:12, 25:21, 25:14)