Siatkówka. WGP: Mimo kłopotów Polki zwycięskie w meczu z Peruwiankami

Pierwszego dnia turnieju z cyklu World Grand Prix w Ostrowcu Świętokrzyskim reprezentacja Polski mierzyła się z Peruwiankami. Choć biało-czerwone nie zaczęły spotkania najlepiej, to kolejne sety zapisały na swoją korzyść - 3:1 (22:25, 25:17, 27:25, 27:25).

Przez pierwszą część inaugurującego seta podopieczne Jacka Nawrockiego prowadziły jednym punktem (7:6), jednak nastały krótko po tym remis wpłynął negatywnie na ich pewność siebie (10:10). Kilka błędów własnych, rozchwianie ataku oraz dobra gra Yllescas dały Peruwiankom trzy punkty przewagi (14:11). Mimo że później Polki wyrównały, to w końcówce ponownie stabilniejsze były zawodniczki z Ameryki Południowej (25:22).

Rozdrażnione porażką w poprzedniej partii gospodynie świetnie rozpoczęły kolejną (7:2). Choć nie wszystkie z nich grały bezbłędnie w ofensywie, jak Berenika Tomsia, to straty odrabiały innymi elementami siatkarskimi (15:9). Przewaga biało-czerwonych była na tyle wyraźna, że nawet dobre zagrania Ucedy i Uribe nie były w stanie jej zmniejszyć (25:17).

Świetna seria Polek przeniosła się również na trzeci set (6:2). Wszystko zmieniło się jednak wraz z mniejszą dokładnością biało-czerwonych na siatce, co pociągnęło za sobą pewniejszy występ ich rywalek w ataku (11:12). Choć gospodynie starały się powrócić do dobrej gry poprzez rozgrywanie przez środkowe, to Uceda widowiskowo prowadziła swój zespół do zwycięstwa (23:15). Polki były w fatalnej sytuacji, lecz zmiana na pozycji rozgrywającej i atakującej przyniosła oczekiwane efekty (19:24). Malwina Smarzek była skuteczna i po chwili dała swojemu zespołowi wyrównanie (25:25).  Ostatecznie to jednak świetna postawa Polak i Bociek zakończyły set na korzyść miejscowych (27:25).

Od początku czwartej partii utrzymywał się wynik remisowy (8:8), jednak zmieniło się to wraz z kilkoma autowymi zagraniami Polek (9:12). Od tego momentu trudno było znaleźć po stronie gospodyń jedną zawodniczkę, która byłaby w stanie skończyć atak (11:16). Kiedy jednak Polak pojawiła się za Grajber, biało-czerwonym udało się odrobić kilka punktów straty i ich sytuacja nieco się poprawiła (19:21). Peruwianki utrzymywały punkt, dwa przewagi i nie zamierzały zwolnić ręki (22:21). W emocjonującej i granej na przewagi końcówce finalnie górą były Polki, które taktycznymi zagraniami Wołosz i Polak zakończyły mecz (27:25).

Więcej o: